Całe życie latam jakby na standby. Od dzieciaka byłem wycofany. Brak energii, problemy z pamięcią, kreatywnością. Dwa lata temu spróbowałem amfetaminy i po niej poczułem się normalnie. Powtórzyłem eksperyment i skończyło się na paranoi i stanach lekowych. Zmieniłem dietę, dołożyłem suple, wyszedłem na prostą.
Sytuacja ta uświadomiła mi że moja gospodarka dopaminowa kuleje. Próbowałem różnych supli z nikłym skutkiem, aż trafiłem na bromantan i 9-me-bc. Mój dzień wygląda tak że rano biorę 9MBC bromantan i tyrozynę, w południe tyrozynę i bromantan i wieczorem tyrozynę. Jeśli ładuje się tak kilka dni, to jak wypiję kawę czuję że ta dopamina jest uwalniana. Znika brianfog, mam dużo energii, motywacji, znika prokastynacja. Niestety po dwóch trzech dniach efekt kofeiny znika. Zakładam że zapas dopaminy w pęcherzykach się kończy i znowu muszę ją ładować przez kilka dni.
9MBC działa poniekąd jako inhibitor Mao, ale myślałem żeby dorzucić do tego stacka jakiś z prawdziwego zdarzenia np selegiline albo rasagiline, oczywiście ogarnalbym ja sobie legalnie od Doka. Niestety wiem jakie podejście mają lekarze do nootropow i raczej żaden z nich nie powie mi czy można ew łączyć wszytsko w jednym stacku.
Ma ktoś doświadczenie z imao? Jakies spostrzeżenia?
Łączyć czy dać sobie spokój i zostać na tym dopaminowym rollercoasterze?
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy
Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.