Luźne pytania i dyskusje odnośnie substancji oddziałujących na system GABA. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 1140 • Strona 101 z 114
  • 3455 / 560 / 2
Ja po pregabaline nic szczególnego nie odczuwam, żadnego spida czy poprawionego nastroju.

Jedynie CHWIEJNOŚĆ ciała. Dupa nie lek.
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 348 / 264 / 0
05 grudnia 2022punelektryk pisze:
@techniczny
Jeśli moge zapytać, odnosząc się do tego co napisałeś, że planujesz zejść z pregi na gabapentyne to skąd pomysł akurat na nią? Z tego co czytałem to została ona dawno temu odrzucona z leczenia na rzecz pregabaliny, jak się domyślam nie bez powodu, bo podobno jest prawie identyczna w swoim działaniu, a skutki uboczne zapewne te same. Pytam z ciekawości, bo nigdy nie próbowałem gabapentyny i jestem ciekaw czy faktycznie dałoby rade sobie nią zejść z tej morderczo-podstępnie uzależniającej pregabaliny %-D
Bo gabapentyna to takie relanium vs xanax. Stosuje się relanium (zazwyczaj) w wychodzeniu z benzo bo jest mniej "jebiące" ale jednocześnie organizm nie doznaje szoku. A to jedna z nielicznych substancji, która pomaga na odstawke pregaby. Pregabe da się odstawić albo zmniejszaniem dawki pregaby albo tym + gabapentyną.
null
  • 348 / 264 / 0
05 grudnia 2022Mefistofeles1945 pisze:
Ja po pregabaline nic szczególnego nie odczuwam, żadnego spida czy poprawionego nastroju.

Jedynie CHWIEJNOŚĆ ciała. Dupa nie lek.
Przecież tak doświadczony użytkownik chyba powinien wiedzieć że pregaba nie ma jakiś zajebistych walorów rekreacyjnych. Owszem, jednorazowo lub pierwsze kilka razy potrafi "trzepnąć" ale potem możesz zajebać 1,5 grama na raz i w żaden sposób nie zaburzy to twojej percepcji czy nie doznasz żadnej tam euforii. Pregaba nadaje sie do odstawki benzo, ale sama w sobie jest ciężka do odstawienia jak się bierze w większych dawkach (więcej niż 600 mg dziennie, a to bardzo łatwo przekroczyć). Za jakiś czas pregabe mianują nowym benzo i lekarze nie będą wypisywać i tego, potem znajdzie się inny "cudowny" lek i tak do usranej śmierci. To oczywiście moje zdanie, możesz mieć inne.
null
  • 87 / 13 / 0
Wspaniały lek, szczególnie jak się do niego wróci po krótkiej przerwie, kiedy go zabrakło. Plus ekstra mi zostało, wrzuciłem 600mg, tam znać jak dzień minął %-D
  • 87 / 13 / 0
[można scalić]
Bez szału. Wracam do normy, czyli 225mg x 3.

edit: No może faktycznie lekko byłem na rauszu, dziwnie sie wujek na mnie patrzal jak opowiadalem, ze cos jest mega pasjonujace ;)
  • 133 / 51 / 0
@GABAhater a jak byś porównał pregabe z gabapentyną? Jak bardzo działanie podobne? Są jakieś znacząco zauważalne różnice? Pewnie jakbym spróbował to bym zauważył, bo już tyle tej pregi zeżarłem, że zdaje mi sie nie da sie podrobić tych jej efektów. Jakby połączenie lekkiego benzo z małą ilością dobrej amfetaminy, czyli jak dla mnie miło klepie, ale na dłuższą mete tak to żreć to aż za miło i naturalnie chce sie zrobić przerwe po prostu tego przez jakiś czas nie biorąc, ale jak sie przerwie to sie po prostu nie da funkcjonować. I fakt, ja też przewiduje, że niedługo prega będzie traktowana na równi z benzo czyli psychiatrzy będą niechętnie przedłużali recepty co miesiąc albo co gorsza w ogóle przestaną. Wszystko oczywiście przez chorych pojebów żrących kilka gram dziennie, którzy później sie dziwią, że skręt gorszy niż ten heroinowy czy benzowy XD Im więcej takich pacjentów w psychiatrykach czy detoxach tym prędzej zacznie być głośno o tym leku jako kolejnym uzależniaczu i cyk, koniec zabawy, ale też i koniec normalnego leczenia dla tych, którzy faktycznie potrzebują czy potrzebowaliby. I w ten sposób, jedynymi środkami dostępnymi na wyciągniecie ręki u psychiatry zostaną słabiutka hydroksyzyna i reszta dziadostwa typu SSRI/SNRI czy neuroleptyki.

@mustafaq co do takiego opowiadania z pasją i fascynacją to nieraz zrobiłem z siebie "schizola", bo prega tak jak benzo znosi lęk aż za bardzo i będąc faktycznie popierdolonym osobowościowo można dać o sobie niezłe świadectwo. Także ja teraz będąc pod wpływem predzitsu trzymam gębe na kłódke, bo wiem, że najczęściej gorzko pożałuje tej odwagi i brawury w gadce, nikt nie będzie chciał ze mną gadać, bo też często nie daje dojść do słowa - taki nakręcony jestem (też skutek ADHD) %-D
  • 348 / 264 / 0
@punelektryk akurat gabapentyny nie stosowałem ale profilowo bardziej benzowy (zamulacz) i słabszy od pregi + bio zależy od tego czy np. zjadłeś a Prege możesz wziąć z lub bez jedzenia i nie ma różnicy w biodostępności (roboczo nazwijmy to siły / jebnięcia / substancji w organizmie). Co do amfy - nie stosowałem i nie zamierzam. To że siedzę na forum jest efektem działań "p0lskich psychiatrów" specjalistów. Zaczęło się od sporadycznych ataków paniki i próby zrobienia czegoś z tym, jako gość z zupełnie innej branży, ale też OK płatnej, ufasz lekarzowi. Lekarz wali w ciebie losowe antydepy bez np. testów genetycznych (wiem że one są half science ale nawet jak coś jest metabolizowane może ułatwić trafienie, albo droga dedukcji że hmmm jak 4 SSRI nie działa to może zamiast oporowych dawek spróbujmy nwm. SNRI albo np moclo / tianatepyne itd. No ale po co, lepiej wypisać byle co (co może zrobić dowolny user z tego forum, i to pewnie lepiej xD) i spierdalaj. Więc z tego co słyszałem - gabapentyna to słabsza pregaba, profil bardziej benzowy niż "stymulacyjno benzowy" jak pregaba, biodostępność zależna od tego czy np. zjedliśmy coś tłustego itp więc to raczej tylko do odstawki pregi, no i prega ma jakiś tam jeden (o ile dobrze wiem, moge sie mylic) artykuł jak prega działa na GAD (lęk uogólniony i nerwicę [u nich nie ma nerwicy tylko GAD o większym lub mniejszym stopniu nasilenia + panic disorder) i że niby robi to lepiej niż SSRI i ciut lepiej niż SNRI (wenli). Link do art -> klik. No i p0lska 3 lata za murzynami wpierdala pregę ile się tylko da, ale powoli okazuje się, że nie jest wcale taka "cudowna" a skręt to mix opioidowego i benzowego (troche słabszy ale still). Co do walenia grama itd - bo psychiatrzy gadają że jest safe i nie uzależnia w przeciwieństwie do benzo, co jest mitem, a jak masz np 2 paki Pregi 300 mg 56 kapsułek to przed "stressową" sytuacją lub na początek dnia wpierdalasz 1,2,3,4 itd kapsułke i nagle się okazuje że zajebałeś 1,5 grama nawet nie próbując celowo się nawalić, nie czujesz niczego specjalnego lub czujesz przez jakiś czas (bo tolerka rośnie szybciej niż na benzo) i potem schodzenie staje się problematyczne hihi. A, i w PL według "gdziepolek" (tu mogę jebnąć głupotę) - Pregaba w PL nie ma statusu psychotropu jak chociażby benzo, jest lekiem na receptę jak inny lek na receptę, więc w teorii lekarzowi nie grozi żadna odpowiedzialność jak coś odjebiesz z tym, a jak już z benzo nwm wjebiesz dużo opioidów i popijesz alko bez tolerki na pierwsze i z przerwą na drugie, i przedawkujesz, to lekarz ma problem. Albo jak coś sobie zrobisz, a po benzo w teorii nie czuć aż tak strachu więc większa odwaga do różnych akcji. Ja raportu z gabapentyny raczej nie zdam, bo idę do ogarnietego psychiatry jak i terapeuty, który ogarnia zarówno tematy uzależnienia, jak i farmakoterapie (nie będzie cyrków z CT) i to co w człowieku siedzi (nie wierzę w terapie osobiście i uważam to za pierdolenie, coś jak "chcesz coś z av0nu?", ale mam taką hmmm koleżankę heh i ona mi zachwala tę opcję, to uznałem że co mi szkodzi, wyjebałem już tyle siana na recepty, psychiatrów, test genetyczny, i 1000 badań i na rzeczy dot. zdrowia że idzie zgłupieć). Nigdy nie bawiłem się w benzo itd celowo i ze względu na sprawy prywatne zależy mi na jak najszybszym powrocie do zdrowia, ale obawiam się że rok z zolpidemem, alprą, klonem, pregabą + w młodości walenie alko do odciny (spontanicznie na 18-stkach, potem na jakiś innych okazjach - integracjach itd) rozjebało mi GABA tak, że ciężko mi będzie funkcjonować bez "czegoś". Kończąc - tak, pewnie pregabe ograniczą do np 150 mg 56 kapsułek, tylko że pregaba to dziwny "lek" - nie da się jej odstawić benzosami, ale da się dzięki niej odstawić benzo i z-drugs (zolpidem np) + "Działanie" na nerwicę / anxiety to tak dopiero od 300 mg daily robi cokolwiek, a najlepiej 600-900 mg. Ale jak używasz za długo to tolerka wzrasta i z leku robi się kolejny problem. Neuroleptyków czy innych gówien nie dam sobie wcisnąć, i tak już odczuwam mocno w pracy powiedzmy w IT że "zgłupiałem", trudniej mi się uczyć czegoś nowego itp od czasu stosowania GABA-jebaczy. Za to na zolpi robiłem 200% normy hehe, tylko no 2h half time i wpierdalanie 10 tabsów dziennie nie mogło się skończyć dobrze, ale zaczęło się od źle dobranego antydepresantu i złej dawki -> bezsenność -> ktoś nowy w tego typu rzeczach szuka rozwiązania -> dostajesz od rodzinnego na zadupiu zolpi -> odstawiam po 1,5 miechu benzo i antydep bo nic nie dają a zamulają (rolke i antydep w duzej ilosci) ale pomyślałem że trzech rzeczy jednocześnie nie ma co odstawiać. Po 2 tygodniach zacząłem mieć dziwne jazdy typu ala refluks, uczucie guli w gardle, duszenia się, randomowe skoki ciśnienia / pulsu wkurwiony że badania nic nie wykazują, lub wykazują ale nie wiadomo czemu, zauważyłem że biorąc na noc zolpi objawy nie tylko znikają, ale doznaje wręcz "głupawki" / mini euforii. No i poszło. Wpis długi, ale niesie za sobą sporo lekcji dla innych, jak i info już przerabianego wiele razy tutaj, ale utrwalenie wiedzy nie zaszkodzi. Co do hydroksyzyny - poczytaj sobie o skutkach ubocznych, nawet ona ma swoją "mroczniejszą" stronę, nie mówiąc o tym że ten lek ma cie na tyle zmęczyć że zapominasz o panice, ale takie triki to działają może jednorazowo, ale jak olejesz to potem można sobie tym dupę podetrzeć. Imo generalnie to jestem fanem testów genetycznych i tego jak dane leki są metabolizowane przez nas (w US np GeneSight, ale nie tylko ta firma istnieje wiadomo, w EU masz inne i w PL outsource do labów np. w Austrii). Najgorsze w tym bagnie jest to, że zostajesz lekomanem przez chciwych pacanów 100 lat wstecz z "nowinkami" w branży, jakimś trzeźwym spojrzeniem i generalnym rozumem. Benzo samo w sobie, jak i prega nie są złe, ale psychiatrzy w PL muszą nauczyć się ich używać, a potem nauczyć się ich skutków odstawiennych, a potem uczyć pacjentów że stostuje się to w trakcie stosowania CBT, XYZ antydepresantu (najlepiej po teście genetycznym, ew coś łagodnego na początek a potem jak nie trafione to już przychodzi wynik testu gen. i masz czarno na białym metabolizm i szereg innych detali, i pula bezużytecznych leków w danym przypadku się zmniejsza. No ale co, jak w PL wszyscy mają wyjebane w psychiatrię xD Jak ktoś z MDD (ciężką depresją) ma myśleć o idealnym stosowaniu i stopowaniu się kiedy trzeba przy benzo i predze? Liczy się tu i teraz, a co potem to chuj. Osobiście nie mam wyjścia, bo chce utrzymać pracę a dowiedzieli się w niej o moim uzależnieniu i jeśli chcę progressować to muszę odstawić wszystko. Jak? "słuchać się lekarza, nie jesteś lekarzem". No właśnie, nie jestem, gdyby psychiatra jeden z drugim doświadczył nawet umiarkowanej odstawki benzo czy antydepów po latach, to by wiedział że ludzki umysł nie jest placem zabaw. Znam osobę w rodzinie co nie stosuje benzo, lub okazjonalnie, ale za to antydep (zoloft) od wielu lat na wysokich dawkach i wynik jest taki, że ta osoba jest zombie, nie ma przyjaciół itp, nie ma pracy, ukończony gówno kierunek (no dobra, tu może się czepiam, bo dietetyka jest ostatnio modna).
null
  • 133 / 51 / 0
@GABAhater dałbym karme, ale sie nie da xd Święte słowa
Ogólnie ja osobiście przez to, że różne antydepy typu SSRI/SNRI na mnie nie działają, albo w większych dawkach robią ze mnie zombie tak jak dobrze to opisałeś w przypadku osoby wpierdalającej sertraline (zoloft), to po prostu sie wpierdoliłem w GABAmózgojeby i tak zostało do dziś. Dodając do tego jeszcze mój małpi rozum po nich i euforie, że sie w końcu czuje świetnie to czemu by nie przyjebać jakiegoś narkotika tak rekreacyjnie w ramach politoksykomanii spowodowanej popierdoloną osobowością, to jest niezły Meksyk tak polecieć choćby pół roku.
Psychiatria w Polsce to w ogóle jest jakiś temat tabu i weź tu sie z ludźmi na ten temat dogadaj jeśli nawet sami psychiatrzy mają wyjebane i tak naprawde są właściwie legalnymi handlarzami recept na legalne i czyste substancje psychoaktywne prosto z apteki, sprzedawane z pocałowaniem ręki XD
Tak btw. próbowałeś może metylofenidatu? Może trzeba Ci troche przyśpieszenia, jeśli do tej pory próbowałeś nadążać tempo za pomocą benzosów i reszty ferajny. Ja oceniam ten lek na 10/10, bo idealnie sie sprawdza w przypadku mojego ADHD. No, ale działa tylko na dopamine i znów nie rozwiązuje problemu z rozjebanym GABA.
Teraz właśnie sobie czytam o 5HTP, bo w przeszłości poza rozpierdalaniem sobie GABA to też dużo żarłem tablet extasy i kryształków MDMA. Tak jakoś przez pół roku przynajmniej raz w miesiącu, a bywały momenty gdzie było zarzucane co weekend na baletach. No i spierdoliłem sobie gospodarke serotoninową i czuje to fizycznie do dziś, a ostatni raz brałem 3 msc temu standardową dawke jak zawsze i raz, że klepła o wiele słabiej to dwa, że nawet krócej czyli to chyba idealna sugestia, że mało serotoniny w głowie mam i dużo jej sobie zmarnowałem przez te zabawy. No i co do 5HTP to podobno regeneruje tą serotonine i szybko widać poprawe. Może też pomoże w schodzeniu z tych GABAjebaczy? Kupie i sprawdze, będe jadł przez miesiąc w ramach testu. Może sie okaże, że to wcale dobra rzecz i nie trzeba latać po lekarzach czy dilerach xd
I co do 300 mg pregi to sie zgadzam, że dopiero wtedy działa najlepiej na GAD i nerwice jednocześnie, dla mnie to jest minimalna i właściwie wystarczająca, optymalna dawka. Więcej nie chce brać i eksperymentować jak wcześniej będąc ciekawym rekreacyjnych walorów. Nie bawi mnie taka wyjebana GABA-dysocjacja jaka jest po jej rekreacyjnych dawkach, już wole sobie zarzucić te terapeutyczne 300 mg normalnie, a potem ewentualnie rekreacyjnie to DXM (zajebisty miks polecam %-D )
A no i szczęśliwie mój psychiatra chyba jest jeszcze na tyle rozumny, że przepisuje mi co miesiąc 2 paczki 75 mg, a nie 300 mg jak to podałeś w przykładzie. Mam zamiar poprosić, żeby dał mi na 150 mg pake i wystarczy całkowicie. W teorii 1 rano i 1 wieczorem, a w praktyce to sobie zarzuce na raz dwie i spokój. A tak to musze 4 tabsy po 75 mg jeść i dziwnie to wygląda w oczach mojej rodziny, która już zauważyła, że jestem lekomanem i coś jest nie tak z tą, jak to oni mówią - "pregaliną" XDD Jak dostawałem w psychiatryku 1 rano, 1 w południe i 2 wieczorem to dostawałem pierdolca, że huja działa i że mi konował nie chce dać brać rano na raz i by wystarczyło. No i tutaj jest potwierdzenie tego, że prega jest dziwnym lekiem, bo weźmiesz w takim wyżej wymienionym układzie i odstawienie jest łatwiejsze, a jak bierzesz dawke na raz to jest o wiele gorzej odstawiać. Z benzo chyba tak nie ma, bo zdaje sie, że z każdą dorzutką jest coraz mocniej, a taka rozłożona prega przez te kilka godzin do następnej dawki traci moc i tylko sie człowiek wkurwia, bo działanie na poziomie placebo.

No i tak to właśnie wygląda, widze że mamy podobnie, bo ja też właśnie za młodu najbardziej sobie zjebałem czache alkoholem, na początku na imprezkach, a potem przeniknął on do codziennego życia i taka to jest właśnie podłość każdego GABAspecyfiku, że uzależnia powoli stopniowo aż w którymś momencie chcąc nagle odstawić albo jak sie skończą zapasy to sie zaczyna horror psychiczny. Moje życie wtedy to taki horror multiplayer, bo wszyscy to widzą, rozmawiam z nimi i nikt mi nic nie poradzi, a jeszcze utrudnić może, np rodzina gdy nieraz mnie opierdalali za klinowanie na ciężkim kacu czy wrzucanie leków typu prega, benzo itd. (bo nie wolno po alkoholu XD)

Podsumowując to człowiek chce żyć normalnie i sie leczyć a tak i tak jest narkomanem, bo te leki na łeb działają psychoaktywnie %-D

PS. Terapia działa jak wierzysz, że działa i jeszcze masz na tyle kontaktu z rzeczywistością, że faktycznie chcesz zmian, ale jak sie ma już stricte mózgowe psychiczne problemy to huja działa i faktycznie to bombardowanie na każdym kroku słowem "terapia" jest czymś takim jak "chcesz coś z avonu?" AHAHAH
  • 348 / 264 / 0
@punelektryk zawsze na moim profilu możesz sprawdzić inne wypowiedzi, i jeśli uważasz je za trafne - stosownie ocenić. Co do twojej wypowiedzi - ja nie twierdzę, że używanie SSRI i SNRI jest złe (czy innych, np. SMS, MAOI etc), chodzi bardziej o to, że psychiatrzy nie dość że niszczą innym ludziom życie (i to za duże kwoty pieniędzy) bo mają takie widzimisię, używają jedynie zacofanej wiedzy z p0lskich uniwerków z zadupia górnego. No bo wiesz, jak masz statystykę, że dany lek pomaga na X dolegliwość (o ile psychiatra wgl cię wysłucha i odpowiedni oceni co jest nie tak), to cyk najlepiej Asentra albo Seronil lub Elica (aka Lexapro) i spierdalaj. Jak nie pomaga to najlepiej wjebać dawkę z dupy (dużą), a potem nawet gdyby trafił z lekiem to już i tak namieszał ci w dopaminie, seretoninie itp że gówno ci da jego kuracja. I płacisz 300 pln za wizytę, żeby dostać Asentre i z łaski jakieś relanium 5 mg 20 tabletek i co, przeciętny człowiek jest już rozjebany, i albo ma zmarnowany rok życia (jak dobrze pójdzie) na powrót do siebie, to zajebiście - p0lska psychiatria w pigułce (losowo wybranej xd). No chyba że to Pregabalina, przecież ona nie uzależnia, nie to co złe bezodiazepiny i leki nasenne. (btw moje uzależnienie i ciąg był spowodowany za dużą dawką sertraliny, która w teście genetycznym była na czerwono jako "no go", za równo genetycznie jak i metabolicznie xD A lek który nie powodował uboków dużych (seronil) brałem w dawce 10 mg bodajże, czyli prawie zerowej a na teście genetycznym (z mojej inicjatywy, nie refundowane, - 1.2k pln, wyszlo że jest nie efektywny i też chujowo metabolizowany (ale i tak lepiej niż Asentra). I generalnie większość leków z grupy SSRI w jakiś tam sposób była "ble". Za to MAOI np. moclobemid czy segalina były ok, albo Isocarboxazid czy Vilazodone (wiem wiem, ale to nie jest tylko SSRI, to troche inaczej działa), Levetiracetam i Agomelatonina + jakieś antypsychotyki których dotykać nie zamierzam. Jak ktoś chce zobaczyć na PW jak wygląda test genetyczny dla p0laka itp to możecie pisać na PW, albo mogę zrobić osobny temat w innym dziale, ale nie wiem czy by się przyjął + ja tu spędzam czas dla zabawy i nie spieszy mi się do pomagania pro bono gdy sam potrzebuję pomocy xd. Co do metylofenidatu - nie lubię stymulantów, wolę właśnie zamulacze, bo za dużo dzieje się w moim życiu, ale głównie chodzi o stress. Dodatkowo, chcę powoli dążyć do czystości, bo zależy mi na utrzymaniu pracy a tu jakieś propozycje z nowego "menu". Owszem, w IT metylo pomaga w skupieniu itp ale na mnie nawet kawa działa dobrze, nawet za dobrze, nie lubię uczucia stymulacji, chcę poczuć się jak dawniej - normalny, nie zamulony ale też nie wystraszony nie wiadomo czym (GAD / Nerwica / Ataki paniki) i nie gnębiony skutkami odstawiennymi leków. Co do 5HTP - kurde, co raz więcej o tym gdzieś sie przewija czy na hype czy na reddice, to samo o L-tryptofanie (o ile się nie mylę, coś na L-) na subie "benzo recorvery" więc może coś w tym jest. Ja jak miałem motywacje to zolpidem rzuciłem w 4 dni przy dawkach rzędu 10-12 tabletek dziennie przez kilka miech, a wcześniej 5-6 - norma. Wystarczyła paczka 150 mg. Ale z pewnego powodu lekko się podłamałem bo to rzucenie "chuja dało" i muszę być czysty i z antydepresantów, i pregaby, a ją zacząłem używać w dużych ilościach. Aktualnie to biore benzo i pregabe xD Tylko że tolerancja na pregabe tak wystrzelona że mogę zjeść dwa gramy a zjeść 1 i zero różnicy, muszę zachować pewną normę: 2 tabsy 150 mg rano, 2 tabsy 150 mg w dzień, 2 tabsy 150 mg wieczorem, ale w tym grafiku może pojawić się losowe "a wjebie pigułkę przed XYZ rzeczą / stressorem, tak na wszelki wypadek, albo wstaje rano i pierwsze co to suchota w ustach i wpierdolenie 2x 150 mg pregaby xD. Ja nawet nie czuje jej "rekreacyjnego" działania, ja tylko powoli obniżam dawkę nazwijmy to tak, żeby ograniczyć skręt i móc potem użyć pregaby do zejścia na ziemię z benzodiazepin, a potem z samej pregaby to nie wiem jak zejść i nie wiem czy da rade, bo tolerke mam już wyrobioną konkretnie i pudełko 150 mg nic mi nie da. Co do alko - owszem, piłem je ale nie na tyle żeby uznać się za szalonego imprezowicza, ba, daleko mi było od alkoholika. Ale chodzi bardziej o to, że jak już piłem, to waliłem do odciny i to na GABA ma wpływ, potem prywatne sprawy i zwroty akcji i jest jak jest. Co do DXM - odpada z tego samego powodu, chyba że zachoruję, to wtedy jako lek i dla testu rekreacyjnie jednorazowo może wleci, ale akurat o choroby przyziemne typu grypy, wirusy w powietrzu itp trzymam się całkiem dobrze. Za to mój znajomy zachorował i wleciał thicodin hehe, choć raczej nie w rekreacyjnej dawce a jako lek. Jak ktoś ma jakieś złote rady do regeneracji GABA to serdecznie proszę o zapodanie jakiś rad (i o jakiś "reset" tolerancji na pregabę ale bez bolesnego skrętu, choć jedno raczej wyklucza drugie).
null
  • 140 / 11 / 0
Z czym łatwo dostępnym mieszać prege?
Oprócz fenibutu i baklofenu. Coś żebym w razie zatrzymania przez policje nie miał przypału, było niewykrywalne na testach narkotykowych.
ODPOWIEDZ
Posty: 1140 • Strona 101 z 114
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.