Nie na każdego (niestety) działa tak jakby się chciało ja po 6 miesiacach (7 tabletek) zacząłem od łyka i tak po tygodniu już było lane normalnie, przed upłynięciem 6msc nie próbowałem to się nie wypowiem. Wiem natomiast, ze jak wziąłem anticol w 7 miesiącu, to kiedy napiłem się po upływie okresu półtrwania (4-5 dni) to jeszcze działało grubo, czerwony jak burak, plamy na ciele, ostre uderzenia gorąca itp. więc myślę że jak Ci zależy żeby nie pic to dorzucaj anticol nawet co trzeci dzień i pic nie będziesz jak Ci będzie zależało na wątrobie ;)
Więc nadzieja na właściwe działanie jest, bo wielu myśli że skoro wszywa nie działa to już nie ma nadzieji.
Ogólnie testowałem tez po 2 dniach od łyknięcia anticolu ale łyczek Soplicy i już było czuć że wchodzi zła siła, nie odważyłem się pic więcej bo ewidentnie coś się zaczynało dziać. Dobra sprawa nawet jak nie chce się pic przez tydzień, bo wystarczy załadować jedną tabletka a grube działo zrobi resztę. Kwestia czy trzeba mieć implant w dupie żeby tak działał anticol czy może niezachipowani też tak mają ;)
Może ktoś więcej się wypowie o wszywie i anticolu? Może uda się rozkręcić trochę ten wątek? Miał ktoś w ogóle konkretną reakcje disulfiram ową po samej wszywce?
Rozkręcamy temat ? :)
Zaszyłem się kilka dni temu. 36 lat. Moja waga 110 kg. Wszyto mi 5 tabletek disulfiramu. Mam różne choroby oraz biorę różne leki na te schorzenia. Choruję na : nadciśnienie tętnicze, ciężka depresja, lęki. Ulubione używki to trawa oraz amfetamina :D
Ciężko mi bez alkoholu bardzo.. tydzień mija bez piwa. Spać nie mogę jakoś. amfa rano.. trawa wieczorem.. Jakbym wszystkie używki na raz odstawił to bym chyba całkowicie Zwariował i w kaftan bezpieczeństwa :)
Miałem mnóstwo prób zaprzestania picia. Nie potrafiłem wytrzymać nawet 1 dnia bez alko.
Kiedyś nie piłem przez 3 lata i jakoś dobrze się z tym czułem. Musi nadejść odpowiednia pora na odstawienie alkoholu, tak uważam. Czym bardziej chciałem odstawić tym było mi trudniej to zrealizować. Podszedłem do tego na totalnym luzie.. Pomyślałem sobie "co mam do stracenia ?".. wydawałem na alkohol 1000 zł miesięcznie czasami więcej. Wszywka mnie kosztowała wraz z antybiotykiem i szwy rozpuszczalne 800 zł.
Miesiąc temu lekarz rodzinny skierował mnie na badania ogólne krwi i moczu. Wyniki miałem bardzo złe. Próby wątrobowe 3x krotnie ponad normę. Skierowano mnie na ekg serca.. wyniki złe.. lewa komora bardzo obciążona, niewielki przerost komory. Lekarz powiedział wprost : " Ile piwek pan pije dziennie ?, chce pan pożyć jeszcze ?".. kolejne skierowanie do urologa potem nefrologa. Wyniki nerek bardzo złe : kamienie, piasek, polipy. Wcześniej narzekałem na bóle kręgosłupa.. a to były nerki. Jeszcze popiłem ze 2 tygodnie.. ale już o komforcie picia nie było mowy.. piłem i tylko myślałem.. co ja robię.. powinienem się ratować jeżeli chcę żyć. Depresja i lęki chciały mnie wykończyć. Nienawidziłem siebie za to co robię.
Przyszedł taki dzień, kiedy rano wstałem i postanowiłem że się pomodlę do Boga, o pomoc..
Zadzwoniłem do poradni uzależnień gdzie również wszywają disulfiram. Umówiłem się na wizytę. Przed zabiegiem miałem nie pić i nie piłem przez 48 godzin.. było ciężko, pomógł Relanium oraz trawa.
Od zaszycia minął już prawie tydzień a ja wciąż czuję wieelką ulgę i jestem dumny z siebie że taką podjąłem decyzję. Nie myślę o alkoholu. Nie wmawiam sobie że już się nigdy nie napiję itd.
Wiem za to że Rok który jest przede mną będzie rokiem bez niego.
Skupiam się teraz na odstawieniu amfetaminy stopniowo redukując dawki.
Przed zaszyciem się rozmyślałem o tym co będę robił jak przestanę pić.. należy znaleźć sobie jakieś hobby. Uzależnić się od sportu polecam :)
Jak tylko duppa się zagoi wracam do lekkich ćwiczeń, rowerek, hantelki, dobra gierka na pc, jakiś film, muzyczka i witaminki.
A codziennie przed snem modlę się dziękując Bogu za kolejny dzień bez alkoholu.
Pozdrawiam
Abstrahując, wszywka jest archaicznym rozwiązaniem i bez dodatkowej terapii w większości przypadków sie nie sprawdza. Co nie zmienia faktu, że lekarz prywatnie bez oporów ją nam zaaplikuje za kilka zbędnych szekli.
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
skoro w wyniku zablokowania działania tego wyżej wspomnianego enzymu alkohol nie jest przez organizm rozkładany to może dlatego nie czuje też działania psychoaktywnego alkoholu? Co o tym sądzicie drodzy forumowicze? Pół dnia szperałem dziś w necie i nic konkretnego nie znalazłem.
Ja np wczoraj wypiłem duszkiem 200ml czystej wódki i w ogóle nie odczułem żadnej bani a ostatni raz jak alkohol mnie nie klepał skończyło sie 8-dniową psychozą
Co jak co ale nie sugeruje eksperymentować z większymi dawkami alko bo w niektórych przypadkach kończy sie na wydłubywaniu wszywki ostrymi narzędziami.
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
