Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2872 • Strona 180 z 288
  • 2104 / 467 / 37
Skoro jest taki 'kinderćpuński' (cokolwiek to znaczy lol) to nie kupuj, proste. Farmaceuci mają wyjebane, o ile nie kupuje się w tej samej aptece Acodinu dwa razy dziennie. Osobiście mam wyjebane, zarówno jak kupuję Thiocodin czy Acodin. Prezerwatywy też się wstydzisz kupować?

Zresztą fakt, że kiedyś DXM miał renomę narkotyku dla gimbusów nie znajduje odzwierciedlenia w jego działaniu psychoaktywnym. Nieraz po DXM miałem mocniejsze doświadczenia niż po psychodelikach. Ludzie bez tolerancji nawet po niskich dawkach mogą mieć potężne tripy. To nie koda czy alkohol. Tbh gdybym przed pierwszą zjedzoną paczką nie zrobił researchu to mógłbym się lekko przerazić na bombie.

Z ludzi, którzy uważają że DXM jest jakimś 'gorszym' środkiem tylko dlatego, że jest legal i kiedyś dzieciaki to jadły to mam po prostu lekką bekę i tyle. Niech każdy je sobie jakie środki chce no ja pierdole xD Jedni lubią, inni nie, ale nie ma co się kierować takimi uprzedzeniami. Jakbym zresztą miał z młodzieżą jakieś używki kojarzyć to byłyby to papierosy, Somersby i wóda smakowa xd
Lubisz koks?
  • 2532 / 602 / 0
06 maja 2022badzingla pisze:
No wybacz ale powiedz sam czy nie nasuwa się takie skojarzenie? Ja naprawdę staram się mieć szacunek do każdej substancji, ale do dysocjantów jakoś szczególnie ciężko mi go poczuć.
Po tych wszystkich doświadczeniach,które przeżyłem - zdecydowanie nie.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 549 / 179 / 0
06 maja 2022RinTohsaka pisze:
Skoro jest taki 'kinderćpuński' (cokolwiek to znaczy lol) to nie kupuj, proste.
Eee no, jak mam ochotę to kupuję, proste. Raz kiedyś dla smaku można.
Prezerwatywy też się wstydzisz kupować?
Tak %-D może nie że się wstydzę ale jest mi nieswojo (to samo mam nawet przy alko) - nie żeby to było o jakimś dużym nasileniu ale zawsze lubię podjąć takie rozważanie, co losowy sprzedający mi to ktoś sobie pomyśli.
Zresztą fakt, że kiedyś DXM miał renomę narkotyku dla gimbusów nie znajduje odzwierciedlenia w jego działaniu psychoaktywnym.
No właśnie ja bym pluła na taką renomę, gdyby nie to, że sam sposób działania jakoś mi tak dziwnie pasuje do niej, tzn. to specyficzne ogłupienie, ja do tego bardziej piję z tą kinderćpuńskością, a nie do tego, że dzieci to kupują. Ten specyficzny rodzaj działania to sposób w jaki kiedyś zawsze sobie wyobrażałam, że działają narkotyki; tzn. takie oszołomienie, że nie wiadomo co się dzieje. W tym zakresie to rzeczywiście, może być to bardzo mocna substancja. Przecież nie mówię, że jest słaba. Owszem jak najbardziej na pewno można się mocno zdziwić jak ktoś walnie dużą dawkę. Całe te plateau są też fascynującym zagadnieniem.

Po prostu ogólnie nie przepadam za dysocjantami i ciężko mi się pozbyć pewnych uprzedzeń w tym zakresie, ale niech sobie każdy bierze co chce. Sam Acodyn, trzeba przyznać, nie ma aż tak strasznie złej renomy - tutaj naprzód wysuwają się cipacz i kleje. Z drugiej strony ketamina wydaje się być dużo bardziej szanowana i użyteczna, jeśli już o dysocjantach mowa.
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 2532 / 602 / 0
No ja widzę,że w takim razie nie doświadczyłaś głównego dania jakie DXM ma do zaoferowania.Mowa tu o tym zajebistym uczuciu ciągnięcia na różne strony,nie,że Ci się coś wydaje - nie nie,czujesz dosłownie,że zapierdalasz w przestrzeni,czujesz się niesiony przez jakąś mistyczną siłę mijając przy tym niesamowicie piękną scenografię, czujesz ogromną euforię a na słuchawkach napierdala trance,który brzmi żywiej niż kiedykolwiek.Tam już nie ma oszołomienia,tej dysforii,DXM jest drugiem stworzonym do astralu.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 130 / 1 / 0
Praktycznie wcale nie mam problemu z kupowaniem kody czy DXM w aptekach i to praktycznie odwiedzając te apteki codziennie.
Na 8 aptek w okolicy (raj, czy też przekleństwo teraz) tylko w jednej stroją fochy, tzn. jedna pani, bo cała reszta obsługi sprzedaje, bez większego problemu. Jedna za to wiecznie pyta się mnie po co mi ten lek. Na kaszel psze pani. Ale jaki? Suchy, mokry?

Szczerze? Nawet jak ktoś krzywo patrzy, to wystarczy czasami zamienić kilka słów na jakikolwiek temat, nawet o pogodzie i być po prostu miłym. Ot co.
  • 38 / 3 / 0
06 maja 2022Atropolamine pisze:
No ja widzę,że w takim razie nie doświadczyłaś głównego dania jakie DXM ma do zaoferowania.Mowa tu o tym zajebistym uczuciu ciągnięcia na różne strony,nie,że Ci się coś wydaje - nie nie,czujesz dosłownie,że zapierdalasz w przestrzeni,czujesz się niesiony przez jakąś mistyczną siłę mijając przy tym niesamowicie piękną scenografię, czujesz ogromną euforię a na słuchawkach napierdala trance,który brzmi żywiej niż kiedykolwiek.Tam już nie ma oszołomienia,tej dysforii,DXM jest drugiem stworzonym do astralu.
Po części rozumiem o co chodziło autorowi. Nie miałem jeszcze szczęścia, choć planuję po wyjeździe do Holandii spróbować psychodelików, to z opowieści ludzi LSD czy grzybki dają o wiele przyjemniejsze, pozytywniejsze halucynacje. Mam wrażenie, że do dexa trzeba mieć silniejszą psychikę i być bardziej twardo stąpającym po ziemi. Kiedyś opisywałem swoje haluny po wzięciu 900mg - w rogu pokoju po wyłączeniu światła powstała taka jakby włóknista, czarna kula z której wychodziły takie jakby włókna które wspinały się po ścianach. Wyglądało to jak wielka, ruszająca się pajęczyna która jakby chciała zawładnąć moim pokojem. Gdy włączyłem światło to tamten efekt zniknął, ale za to świat wyglądał jak przepuszczony przez kalejdoskop, brzegi mebli wyglądały jakby były poszarpane jak wyrwana z zeszytu kartka papieru. Tamta kula włókien nieco mnie przeraziła bo tak gwałtownie rozwijała swoje nibymacki. To był pierwszy raz gdy widziałem coś takiego. Pewnikiem był to 3 stopień już,, ale nie czułem jeszcze całkowitego oderwania od ciała, bardziej percepcja mojego ciała była mocno zaburzona. Moje ciało wydawało mi się o wiele mniejsze, zaś ręce za duże w stosunku do reszty ciała. Leżenie na łóżku potęgowało to uczucie. Takie coś może kogoś przerazić i na stałe odrzucić od dexa co w pełni rozumiem.
  • 779 / 180 / 0
300+600 to będzie właśnie moja dawka po dość długiej przerwie choć zastanawiam się dość poważnie nad tym czy nie wrzucić wszystkiego na raz bo to jednak zupełnie inna bajka, to pierdolnięcie to to za co pokochałem tą substancje. Nie potrafię się cieszyć wjazdem 600 gdy 300 już krąży w moim krwiobegu i jestem naturalnie już przygotowany na coś większego. Ja lubię tą niespodzienke, to nagłe ładowanie całej dawki, to swędzenie i podniesienie ciśnienia a potem już tylko słuchaweczki, ulubiona muzyka i piękny lot. I pomyśleć że kiedyś tak wyglądał każdy trip. I pomyśleć że to już nie wróci. Może to pojebane ale mam mokre oczy pisząc o tym bo wiem że to coś już nie wróci. Zawsze pierwsze tripy są magiczne i to jest logiczne ale ten deks.. te początki z nim.. Nie zapomnę :)


Aaaa i jeszcze chciałbym coś dopisać bo użytkownik @Jakku wspomniał w swoim poście że "fajny rocznik" i trochę nie rozumiałem ale gdy zobaczyłem mój przedostatni post to zrozumiałem. Ten przedostani post o tym że za 4 miesiące mam urodziny i że mam 22 lata to totalna wtopa. Pisałem go w totalnie innym stanie świadomości i cudem był sam fakt że go napisałem. Tam miało być 32 lata, ot zwykła pomyłka która skończyła by się pewnie dziwnie gdyby ktoś prześledził moje posty i dopasował mój niby wiek z tym co opisywałem. Coś by się ewidentnie nie zgadzało hahah :)

Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku :)
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 779 / 180 / 0
06 maja 2022badzingla pisze:
DXM wydaje się być taki szmatławy w działaniu, taki jakiś brudny. Ten brud przebija się do noddów (bo ja oczywiście zawsze mieszam dexa z opio) i zatruwa je swoją zgnilizną. Szkarłatną zgnilizną. Zwiduje mi się kostucha z kłapiącą szczęką, groteskowe ludki z powykrzywianymi mordami wirujące dookoła. Wszystko jest ogłupiająco dziwne, dalekie i nierzeczywiste. Tak jakby wejść do świata z kreskówki.
Bardzo dziwna sprawa patrząc na to że to opiaty są szmatławymi i brudnymi w działaniu substancjami. Zabierają wszystko a dają nic. Tak jak każdy narkotyk zresztą. Ale nie trzeba być wielkim mózgowcem żeby ogarnąć która z tych dwóch grup substancji - opiaty czy dysocjanty powodują smutny stereotypowy koniec na dworcu. Stereotypowy dlatego że nie każdy kto bierze opiaty tam skończy, ale chyba nie muszę tłumaczyć sensu tego co napisałem.
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 78 / 11 / 0
Rozpierdol jest
  • 549 / 179 / 0
06 maja 2022komuna pisze:
Praktycznie wcale nie mam problemu z kupowaniem kody czy DXM w aptekach i to praktycznie odwiedzając te apteki codziennie.
Na 8 aptek w okolicy (raj, czy też przekleństwo teraz) tylko w jednej stroją fochy, tzn. jedna pani, bo cała reszta obsługi sprzedaje, bez większego problemu. Jedna za to wiecznie pyta się mnie po co mi ten lek. Na kaszel psze pani. Ale jaki? Suchy, mokry?

Szczerze? Nawet jak ktoś krzywo patrzy, to wystarczy czasami zamienić kilka słów na jakikolwiek temat, nawet o pogodzie i być po prostu miłym. Ot co.
Mi ta cała otoczka kupowania już niestety zbrzydła i przestała mnie kręcić, nie boję się odmowy - nie wiem co bym musiała zrobić żeby na taką zasłużyć w miejscu, gdzie np. sprzedano mi ten czy inny lek psychoaktywny już kilkaset razy. Ale idąc tam wiem kim jestem i wiem że oni też dobrze to wiedzą, a to że czuję jeszcze czasem jakieś flashbacki wstydu z tego powodu - to chyba zupełnie normalne?
07 maja 2022EvilDead pisze:
Bardzo dziwna sprawa patrząc na to że to opiaty są szmatławymi i brudnymi w działaniu substancjami. Zabierają wszystko a dają nic. Tak jak każdy narkotyk zresztą. Ale nie trzeba być wielkim mózgowcem żeby ogarnąć która z tych dwóch grup substancji - opiaty czy dysocjanty powodują smutny stereotypowy koniec na dworcu. Stereotypowy dlatego że nie każdy kto bierze opiaty tam skończy, ale chyba nie muszę tłumaczyć sensu tego co napisałem.
O matko ale się obruszyliście, złego słowa na święty Acodyn nie można powiedzieć :świnia: A powiedz ilu ludzi się odkleiło przez nadużywanie dexa? Na dworcu może nie skończyli, bo tutaj specyfikacja działania jest zupełnie inna i raczej ciężko by było; ale że ktoś skończył w psychiatryku - tutaj mogę się założyć, że tak.

No i to co napisałam nie wynika tylko i wyłącznie z samego uprzedzenia do substancji, bo wiem że potrafi dawać też np. piękne fraktale i bardziej przyjemny i ciekawy stan niż to co ja opisuję. To był po prostu podejrzewam "bad trip" i tyle. Jeśli mieć takie coś i opisać to w tym temacie to zbrodnia to sorry acodinowe pieseczki :P Niczyj drug nie jest bez skazy, przykro mi.
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
ODPOWIEDZ
Posty: 2872 • Strona 180 z 288
Artykuły
Newsy
[img]
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty

>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.