Wiem że wszystko wkurwia ale myślę że każdy ma drogę spełnienia która uwolni go od narkotyków. A ze ścians dzieląca od tej satysfakcji jest czasem ze stali to osobny temat.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
A to ze kazdy ma droge do spelnienia to prawda i to ona jest olejem napedowym. Ja chce miec apteke, nadzieja jeszcze nie umarla. I wy tez macie swojbolej napedowy.
A benzo to taki tlumigluch to wyciszy to podbarwi a z boku ludzie widzą że coś jest nie tak. Zresztą łatwo zlapac chapke na nadużycie co potem zmienia tolerancję i ogranicza przyjemność.
Wiesz benzo to taki plastik z botoksem i silikonowymi cyckami amerykański ideal z którym ładnie wyjdziesz na kilku zdjęciach zanim się baba nie zacznie rozpadać.
A leki dające Ci to co daje benzo to twoj typ zwykłej pięknej dziewczyny w którym możesz się zakochać i żyć w związku bezpiecznie.
Taka moja sugestia.
Ale nie każdy znosi uboki ssri.
Gorsze skupienie, kastracja, splycenie emocji - chociaż długotrwale benzo też to robi.
Sam tych objawów nie dzierze ale wiem że gdyby nie one bralbym tylko dwie pigułki prega paro i już dawno nie miałbym przypalow z narkotykami - a niestety nawet z apteki kazdy mocny psycho to narkotyk dla osoby uzależnionej.
Dlatego ja zawsze fanom malych dawek Xanaxu polecam zdrowsze rozwiązanie. A nuz może zmieni to wasze życie na lepsze i zapobiegnie nieuchronnej tragedii którą większość tu prędzej czy później czeka.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Sukcesem była zmiana benzo na pregabalinę. Co z tego, z deszczu pod rynnę.
Zaburzenia ciągnące się od dziecka, źle leczone, popełnione błędy młodości i dorastania, nieświadomość i głupota. Następnie porażki i brak szczęścia w sferach "miłosnych" - serie porażek, odrzuceń, zdrad i kompromitacji. Finalnie rzucenie wszystkiego na jedną szalę w wieku 25 lat i ćpanie w opór, na śmierć, rezygnacja.
Teraz powolne wychodzenie na prostą ze zgliszczy, terapie, leczenie i próbowanie nowych szans i niestety kolejne porażki. Trochę już czekanie na cud i gra na czas, bo za tego życia wątpię bym odnalazł jakiekolwiek zadowolenie a co dopiero szczęście które jest absurdalną utopią.
Pozostało życie z dnia na dzień, abstynencja narkotykowa (w tym alkoholowa).
Trzeźwości od substancji leczniczych nie będzie - tu przegrałem i pogodziłem się z tym, jedynę co mogę zrobić to unikać nadużywania leków - tylko momentami wszystko mi jedno :(
W nowym roku stuknie mi (daj Boże) trzeci miesiąc trzeźwości. Byłem w ciągu benzodiazepinowym dobrych 8 lat, ostatnie 3 doszedł tramal i kodeina kilka razy w tygodniu a niemal dokładnie rok temu spróbowałem pierwszy raz oxy. Ostatni rok to była już jazda bez trzymanki łącznie z kilkumiesięczną substytucją na buprze. Były dwie próby samobójcze z fentanylem i benzo w tle (w tym jedna w moje urodziny).
Nie powiem, że jest łatwiej bo nie jest. Czasami jest dużo trudniej - nie ma czym obniżyć tego jebanego napięcia. Do tego dochodzą głody - „ten jeden raz”, „tak niewiele ci potrzeba”, „do apteki dojedziesz w 5 minut”. Niestety, ale jak decydujesz się nie ćpać to najwięcej co możesz zrobić to jakiś sport, dobry posiłek lub seks. To nie to samo co tabletka. Jest dużo trudniej, ale wiecie co? Jest przynajmniej godnie. To jest ta jedna rzecz, której nie uświadczysz podczas ćpania.
Niestety w moim przypadku leczenie ambulatoryjne nie wystarczało. Miałem kilkutygodniowe i kilkumiesięczne przerwy, ale zawsze był jakiś substytut np fenibut lub większe ilości tianeptyny no i zawsze wracałem do ćpania.
Jeśli ktoś myśli, że wystarczy przestać brać by było lepiej to jest w poważnym błędzie. Wręcz przeciwnie - na początku będzie gorzej a zmiana przyjdzie tylko jeśli samemu tę zmianę zacznie wprowadzać.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
