Czy wykupienie jednego leku na receptę w jednej aptece automatycznie równa się z tym, ze kolejne opakowania (czyli 3) muszę zrealizować w tej samej aptece?
Da się to jakoś obejść czy bez szans? Bo nie mieli na stanie a na hurtowni pustka. A ja zamiast iść do sprawdzonej apteki poszłam tam gdzie nie trzeba..
Nie obejdziesz tego, a jeśli apteka nie będzie w stanie sprowadzić pozostałych opakowań, w przysługującej Ci liczbie, to:
1) albo poprosisz o nową receptę u lekarza, który ją wystawiał i wtedy (po uprzednim sprawdzeniu, czy potrzebny lek jest na stanie w tej ilości) zrealizujesz w innej aptece
2) możesz spróbować z prośbą o wystawienie recepty farmaceutycznej, o ile nie jest to środek, który jest wyłączony z kompetencji, jakie przysługują farmaceutom w ramach ustawy
Nowela rozporządzenia, wraz z aktualizacją systemu, jest dopiero gdzieś w drodze, aktualnie inna apteka nie może zrealizować takowego zapotrzebowania.
Ten system traktuje Cię bezdusznie jak ciąg znaków i nikogo to nie obchodzi.
Ma zgadzać się całkowita ilość substancji czynnej - łącznie taka sama, jak jest to przedstawione na recepcie.
W jednym miejscu dadzą, w innym będą mieć opory. Jak właściwie uzasadnisz, to powinni nawet dać np. jedno opakowanie mocniejsze, zamiast dwóch o słabszym działaniu.
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.