11 lutego 2021Corwinno pisze:@Mordarg Wielkie dzięki za ciekawy punkt widzenia. Czysto teoretycznie, pomijając kwestie ciśnienia psychicznego, które oczywiście ma znaczenie, czy utrzymanie przyjmowania kodeiny 300 mg raz na 2 tygodnie uchroni mnie przed reakcją fizyczną organizmu?Nie możesz brać dzień po dniu nie możesz brać nawet dzień po drugim dniu. Muszą upłynąć od brania przynajmniej 3/4 dni - tylko wtedy masz szanse że zachowasz system i się nie wpierdolisz.
Czy znacie jakiś przypadek funkcjonowania osób tańczących z kodą czysto rekreacyjnie, którzy potrafią utrzymywać odpowiednie przerwy, czy zawsze wcześniej, czy później częstotliwość nabierze tempa?
11 lutego 2021StanislawZoneLol pisze: Mam 870 mg kosy, lepiej to zarzucic na raz czy na dwa razy? Boje sie ze nie poczuje zadnwgo dzialania jak zjem 435 mg. Jestem na seratralinie i opipramolu.
Edit. Zarzuciłem to na raz na praktycznie pusty zoladek bo ostatni posilek jadlem o 12 a tabletki zjadlem o 19. I w sumie sie ciesze bo takie ciepelko teraz w glowie jest i ogolny blogostan ze moglbym z zamknietymi oczami lezec i sie rozkoszowac faza. Tabletki pogryzlem i zjadlem a na pol h przed zarzucilem pieprz
Nie zarzucaj na pusty żołądek. Tylko sobie błonę rozpierdalasz. Wchłonięcie się jest takie samo jak byś zjadł coś przed a przynajmniej wtedy nie orasz tak żołądka - jedyna różnica to że poza zadaniem sobie samoobrażeń jak przyjmiesz na czysto jest fakt że moze wchłonie się z 15min szybciej...
Tak ochroni Cię jeśli nie zaczniesz zwiększać dawek. Ale na 90% zaczniesz je zwiększać.
90% osób nabiera tempa
Nie zarzucaj na pusty żołądek. Tylko sobie błonę rozpierdalasz. Wchłonięcie się jest takie samo jak byś zjadł coś przed a przynajmniej wtedy nie orasz tak żołądka - jedyna różnica to że poza zadaniem sobie samoobrażeń jak przyjmiesz na czysto jest fakt że moze wchłonie się z 15min szybciej...
@Czterokutasofon
A kiedy pierwszy raz zarzuciłeś?
Na uzaleznienie trzeba trochę zapracować. koda jest podstępna. Zarzucasz sobie co miesiąc, w ogóle nie czujesz, żeby cokolwiek cię ciągnęło, a jest fajnie, więc myślisz, że jak zarzucisz co 2 tygodnie to nic się nie stanie. Zarzucasz co 2 tygodnie, sytuacja ta sama, zero nałogu, żadnego psychicznego ciśnienia, więc myślisz, że jak zarzucisz co tydzień to nadal twoja wola pozwoli ci kontrolować temat
Jest to igranie z ogniem. Niektorzy biorą i dluzej na sportowo, 3 4 5, a potem się uzależniają. Myślę, ze raz na miesiąc to dobra przerwa, ale jak zaczynamy brać raz na tydzień to już za często. W pewnym momencie łapiemy się na tym, że czekamy na fazę, zaczynamy odliczać. A ta myśl z tyłu głowy i to odliczanie męczy na dłuższą metę i łatwo się złamać. I wtedy już jest często za pozno. W ogole zakładanie, że powiedzmy "biorę każdego miesiąca 31" jest od początku niebezpieczne. Chyba bezpieczniej podchodzić na zasadzie "nie częściej niż raz na miesiąc"
Pytałem o połączenie MDMA z kodą (MDMA+kodeina), czy takie połączenie ma sens?
Jakieś ponad 2h temu zarzuciłem MDMA, ok. 200mg, teraz chcę dorzucić do tego 240mg kody, które normalnie dobrze mnie robi, bo nie mam jakiejś ogromnej tolerki.
Zarzuciłem teraz tę kodę i pól h od wzięcia (po takim czasie zwykle odczuwam działanie kody) sam nie wiem czy działa czy nie. Na pewno mnie uspokoiło, ale nie czuję aby ta koda w ogóle wlazła. Więc chyba nie polecam tego mixa, choć jest przyjemnie. Ale czy ta przyjemność ma coś wspólnego z tym że dorzuciłem kode? Nie mam pojęcia. Na pewno nie jestem tak bardzo pobudzony, jak byłem 30 min temu.
Mija godzina od dorzucenia kody. Z opóźnieniem ale się załadowała. Wlazła subtelnie i działa subtelnie. Da się ją wyczuć, uspokoiła, oczka się przymykają, jest bardzo przyjemnie i jednocześnie jest dużo energii do działania. Energia ta jednak nie roznosi i nie nosi.
Mijają dwie godziny od dorzucenia kody. Suchość w japie. Napięte mięśnie. Przestało być przyjemnie, nie jest też jakoś nieprzyjemnie. Faza jest, ale taka neutralna. Mógłbym się położyć normalnie spać. Nie chcę tej nocy marnować, to idę do wyra czytać książkę.
Podsumowując czy jest sens mieszania MDMA z kodeina? Szału nie ma a więc i sensu raczej nie ma. Na pewno cieszy to, że obie substancje swojego działania nie zniosły, bo tego się obawiałem. Synergii brak.
Szybko szukając odpowiedzi na moje pytanie nie mogłem znaleźć odpowiedzi na forum. Teraz sprawdziłem na własnej skórze i może komuś to sie przyda, kiedy będzie szukał odpowiedzi w przyszłości, jak ja szukałem teraz.
Dodam, że do tego MDMA wypiłem 2 piwa ok. 10% każde i wypaliłem nie wiem ile fajków.
Wiem, że to nie było mądre z mojej strony no ale cóż... Nie bierzcie ze mnie przykładu.
Jeśli moderatorowi się chce to może przenieść do wątku miksy
11 lutego 2021weltsmerza pisze: I jak z tą sodą, ktoś jeszcze próbował? Bo nie czy warto dziś to testować![]()
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
