Moja sprawa wygląda następująco. Dobre pół roku temu zeznawałem w sprawie znajomego, który został złapany z MJ, dealer. Zdarzyło się, że pomógł, kilka razy. Generalnie stwierdziłem na policji, że znam człowieka z racji tego, że znamy się z osiedla, cześć - cześć czy zdarzyło się wymienić płytami CD, które obaj kolekcjonujemy. Na pytanie czy rzuca stwierdzilem, że nic nie widziałem. Nie wspomniałem oczywiscie, że wiedzę posiadałem. Wbiłem się w szok widząc jego zeznania, podpisane, z jego stwierdzeniem, że sprzedał mi 30 po 50. Na pytanie dlaczego tak powiedział, odpowiedziałem, że to raczej do niego pytanie niż do mnie, dlaczego tak stwierdził (panna w ciąży, jedyne co mi przyszło do głowy). Na koniec dostałem pytanie czy znam jeszcze kogoś, kogo faktycznie nie znałem, co też zaznaczyłem. Ogólnie w sumie więcej strachu niż się spodziewałem, ale to pierwszy i myślę ostatni wybryk, gra IMO nie warta świeczki. Do czego zmierzam
Czeka mnie za niecałe dwa miesiące przesłuchanie jako świadek, tym razem w sądzie okręgowym. Czytałem, że w razie niewygodnego pytania, mogę powołać się na 183 kpk (tak pomyślałem o tym gdyby na sprawie znajomy stwierdził, że mi sprzedawal) - nie chce klamac, bo faktycznie jednak było jak było, pomógł załatwić. Zawsze na własny użytek dodam. Dowiedziałem się ponadto, że jeżeli wchodzę jako świadek to i jako świadek wyjdę z sali.
Domyślam się, że nikt mi rozprawy nie opiszę, ale czego mogę się spodziewać? Czy takie przesłuchanie mocno różni się od takiego na komisariacie? Co ewentualnie mi grozi za posiadanie? Nie byłem karany, udzielałem się charytatywnie, raczej jestem dobrym obywatelem, który lubił zakurzyć na wieczor, przed spaniem czy coś w ten deseń, żaden odklejenie, pracuje tez normalnie, zajmuje się rodziną.
Czy ktoś może polecić jakiś hmm protip na taką ewentualność jak się obronić przed np burdelem w papierach przez bądźmy szczerzy raczej błaha sprawę. Nie jestem dealerem, byłem konsumentem, mimo kilku spisywan na mieście, nigdy przy mnie nic nie znaleziono, myslalem o tym żeby w razie co próbować powalczyć o niska szkodliwość społeczną czynu.
Proszę wybaczyć długa wiadomość, ale chciałem być jak najbardziej konkretne swoim zapytaniu. Pozdrawiam.
PS: ubranie, aparycja oczywiście z kulturą jak powaga miejsca każe, nie mam zamiaru strugać mega elo zioma w bluzie z kapturem, kultura wypowiedzi wiadomo.
No chyba, że przejmuje się za bardzo. Podsumowując: mam trochę czasu, chciałbym się przygotować na tyle ile można oczywiście, czego mogę się obawiać w najgorszym przypadku?
Nawet jak policja ci powie że ktoś cie wymienił jako kupca, to niekoniecznie tak było. Znajdą cie w kontaktach tel itp. a później mówią że dealer się przyznał i wymienił cie jako klienta żebyś go obciążył. Wezwanie na świadka prosta sprawa: "Znałem i spotykałem się w celach towarzyskich - nie kupowałem substancji od XXX ani nie wiem nic o tym że XXX takie substancje sprzedaje, dziękuje i dowidzenia" Przerabiałem to, jako świadek pełen luz - nic ci w końcu nie grozi. Tylko trzeba uważać bo czasem (mała szansa) możesz ty się wkopać mówiąc coś głupiego i tobie postawią zarzuty, ale trzeba poprostu myśleć.
Ty wolisz mieć stany psychodeliczne
Nic nie kupowałem, nie widziałem. Na pytanie dlaczego tak oskarżony zeznał, odpowiedziałbym że:
"bywały wysoki sądzie czasy, że ludzi przyznawali się do próby siłowego obalenia ustroju socjalistycznego i twierdzili pod przysięgą, że cała ich rodzina to kapitalistyczni agenci, a przyjaciele to dywersanci. Niech wysoki sąd sam rozważy wiarygodność zeznań na komisariacie, które mogą decydować o przyszłości młodego człowieka. Zwłaszcza w tych czasach, w jakich żyjemy obecnie, gdzie za spacer można dostać od MO gazem w twarz"
05 grudnia 2020ZX pisze: I jeszcze ty mozesz dostac za posiadanie wiekszej ilosci.
A w sądzie będziesz gadał z prokuratorem, przedstawi Ci sprawę i jeśli podpiszesz się pod zeznaniem kolegi, będziesz miał wyrok. Prokuratorzy to wredne kurwy, radzę uważać i nie przyznawać się do niczego, ostatecznie jest tylko twoje zeznanie przeciwko jego, nie mają żadnych dowodów.
PS. Cisnęli, bo innej opcji "skazania" nie mieli jak dobrowolne poddanie się karze.
PS2. Na 99% rozprawa odbędzie się bez udziału prokuratora. W takich sprawach prokuratura zazwyczaj nie pojawia się na rozprawie, składając na sąd obowiązek procesowy.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
