Uwaga!
Dyskusje w działach Psychofarmakologia i Syntezy winny mieć charakter możliwie jak najbardziej ścisły i naukowy. W trosce o realizację tego celu posty wszystkich użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez moderację.
Moderacja zastrzega sobie prawo do usuwania/nieakceptowania postów, które nie spełniają powyższych założeń, nawet jeżeli są zgodne z regulaminem!
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
11 października 2020dopaminowybankrut pisze:Narazie sie zabunkrowałem i nie moge nawet sie zmusic do wyjscia na dwór.11 października 2020hubii pisze: Zmuszasz się do ruchu coś tam tego?
Zamiast 5km zrób 1km. Może gówno jesz?
Idź do jakiegoś lekarza prywatnie, bo Cię popsuli może...
11 października 2020hubii pisze: Co ty tam odjebałeś?
Efekt byl taki, ze wiedzialem, ze pracownicy tej organizacji znaja moje mysli, bo nieustannie mnie podsluchuja i obserwuja. Myslalem, ze zostalem wybrany do tego zeby spotkac sie ze wsponiana wcześniej dziewczyna, a pracownicy tej fundacji " ucza" mnie i próbują zrobic ze mnie dobrego obywatela, zebym mogl sprostac wyzwania jakie niesie zycie w nowym zwiazku.
Przez to zawsze w nowym miejscu pracy pojawiala sie frustracja ( jakby tak bylo ze ktos zna czyjes mysli to nie dziwne ze sie pojawia frustracja)
"Rzucalem" kolejne prace, aż w koncu zauważyłem, ze nie mam szans na staabilizacje i ze tracę czas wrocilem wiec do kraju i pewnego dnia nie moglem wytrzymac ze ta organizacja nie pozwala mi sie spotkac z moja poznaną " dziewczyną". Pewnego dnia spozyłem chyba zbyt duzo kofeiny, wlaczylem radio zeby odebrac jakies " kody" co mam zrobić w tej sytuacji i wybiłem wszystkie szyby w mieszkaniu. Nic by z tego tytulu nie bylo, ale wychodzac z mieszkaniaa wzialem mlotek i w ramach zemsty ze "kody" wyprowadziły mnie w błąd wybilem mlotkiem szybe w sasiednim sklepie. Kiedy sie zorientowalem bylem już w karetce jadacej prosto do psychiatryka. Diagnoza: schizofrenia. Na dzien dobry haloperidol w dupe i klonazepam tez depot. Dzieki klonazepamowi czas przyjemnie mijal ale w koncu nastepuje odstawienie i wraca sie na ziemie. Co tu sie odjebalo?
No i jak czlowiek raz dostanie etykiete schizofrenika to juz ta etykieta zostaje.
Po wyjsciu ze szpitala poddalem w watpliwosc istnienie tej organizacji ale cos mi podpowiadalo, ze to moze byc prawda. Pojawiala sie frustracja, wkurwienie, ze ja tu siedze w Polsce bezrobotny a tam w Holandii "moja dziewczyna" czeka na mnie, a ja bezrobotny i w ogóle. No to jak frustracja to prosta droga do kolejnego incydentu, kolejny psychiatryk, jeszcze silniejsze neuroleptyki. I tak trzy razy. Nawet nie zwróciłem uwagi, ze po kazdym takim powrocie wypralo mnie z emocji i zostawiaalo dziury po silnych antypsychotykach...az do stanu krytycznego i wlasnie dlatego założyłem, ten post.
Myślę, że wpedzeniem w stan psychotyczny moglo miec zwiazek uzywanie fety, ktora w Holandii jest naprawdę dobra, tylko u mnie się tak stalo, ze mi zostalo na dłużej.
Ogólnie teraz juz nie mam psychoz i wiem na pewno ze ta organizacja nie istnieje i nikt mnie nie podsluchuje i nie obserwuje i nigdy tego nie robił.
Co z tego jak zrozumienie tego wiaże sie z rozjebaniem psycho-somatycznym.
Już wolalbym miec psychozy i manie niz epizody leczenia anyypsychotykami za sobą.
Taka jest moja historia.
11 października 2020hubii pisze: Chciałbym to poczuć na chwilę![]()
11 października 2020mietowy3 pisze: @dopaminowybankrut
wyjebany z dopaminki? czystość, czystość i jeszcze raz czystość
11 października 2020JaTy1234 pisze:
Ja polecam chodzić co niedziela do kościółka i brać Pana Jezuska do ust : )
11 października 2020dopaminowybankrut pisze:
Szczerze mówiąc jestem sceptycznie nastawiony do srodkow takich jak biegaanie, siłka, joga, witaminy, suple, jak dla mnie to te suple to jest jedna wielka sciema. Jakby cos rzeczywiście pomagalo to juz dawno byloby zabronione.
Więc idz sobie do lekarza, który ponownie przepisze Tobie czarodziejskie leki, okłamujące Ciebie i Twój układ nagrody... i będziesz sobie smażył mUSK może nowymi wynalazkami medycyny, skoro podstawy prawidłowego funkcjonowania organizmu są Ci obce.
Ja piszę do Ciebie bo mi Cię szkoda... i ostatnie co bym na Twoim miejscu zrobił to zapierdolił jakikolwiek proch na "swoje dolegliwości".
11 października 2020DuchPL pisze: .
Ja piszę do Ciebie bo mi Cię szkoda...
Wspolczucie jest dobre dla pizd.
Bardzo mi przykro, ze wywołuje u Ciebie żal ale to mnie nie dotyczy. To jest Twój problem nie mój. Ja mam inne problemy, ktore staralem się opisać w tym temacie.
jak to powiedział jeden z userów
09 października 2020ZX pisze: jednak glupota to choroba przewlekla ktora zawsze sie zle konczy
Ja Ci szczerze i od serca ( przetyranego cpaniem )życzę powodzenia!
11 października 2020dopaminowybankrut pisze:Kiedyś pracowałem za granicą, ...11 października 2020hubii pisze: Co ty tam odjebałeś?
11 października 2020dopaminowybankrut pisze: Myślę, że wpedzeniem w stan psychotyczny moglo miec zwiazek uzywanie fety, ktora w Holandii jest naprawdę dobra, tylko u mnie się tak stalo, ze mi zostalo na dłużej.
Nie jesteś już taki młodziutki żeby walić amfę bez konsekwencji.
11 października 2020dopaminowybankrut pisze: Ogólnie teraz juz nie mam psychoz i wiem na pewno ze ta organizacja nie istnieje i nikt mnie nie podsluchuje i nie obserwuje i nigdy tego nie robił.
Państwo tresuje nas zasadami abyśmy siebie nawzajem "nawracali". Więc z tą organizacją to trochę prawda
Musisz uważać, nie walcz z tym (nie wygrasz), maskuj się w niektórych sytuacjach.
EDIT: Popierdolę sobie a co... może sobie pogadamy... Po drugie uważam, że to oszczędzanie energii, skupienie się na sobie i na teraźniejszości kosztuje dużo energii, więc mózg sobie odtwarza przeszłe wydarzenia tak jak chce (co jest dużo łatwiejsze), a że jest "obrońcą" organizmu swojego właściciela i błędnie uważa, że właściciel jest nieskazitelny i piękny, WIĘC CZĘSTO WPIERDALA SIĘ W INNĄ OSOBĘ mówiąc jej jak ma żyć (z przetworzoną swoją przeszłością), zamiast się odpierdolić i wziąć się do roboty w przetwarzaniu teraźniejszości. Takich słabych egoistów powinno się wieszać za jaja (nie powinno, ale wkurzony jestem). Każdy powinien się zająć sobą, albo przynajmniej zminimalizować tą "empatię". Oszczędzanie energii
11 października 2020dopaminowybankrut pisze: Co z tego jak zrozumienie tego wiaże sie z rozjebaniem psycho-somatycznym.
Już wolalbym miec psychozy i manie niz epizody leczenia anyypsychotykami za sobą.
Tutaj rozwiązania nie szukaj.
Na podstawie czego sądzisz, że jesteś chory? Żyjesz, oddychasz, jesz, o chuj Ci chodzi?
Powoli się zmieniaj. Nic się nie dzieje złego...
11 października 2020dopaminowybankrut pisze:NIE CHCIAŁBYŚ. Uwierz mi, nie chciałbyś.11 października 2020hubii pisze: Chciałbym to poczuć na chwilę![]()
11 października 2020dopaminowybankrut pisze: Taka jest moja historia.
Powodzonka!
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
