Rzuć jaranie albo pal sam.Ja też miałem obawy przed ludźmi przy grupowym paleniu marihuany a jak przeszedłem na jaranie solo to się skupiałem na tym co JA chce robić, jaka JA chce słuchać muzykę, gdzie JA chce wyjść etc.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
06 sierpnia 2020Kaesnii pisze: Bardzo często mam obawy przed ludźmi po jaraniu
Zapamiętaj ten strach, te obawy i konfrontuj je ze stanem trzeźwym żeby zobaczyć że sa niedorzeczne.A może są dorzeczne, może masz jakieś problemy, deficyty które
obniżają Ci samoocenę?
ganja jest co nieco jak krzywe lusterko.Wyciągnie Ci leki i obawy , pokaże problemy ale je wyolbrzymi, wykrzywi.Strach, co siedzi w konopi, ma wielkie oczy.Tak więc praca polega na tym żeby wytłumaczyć sobie że te lęki to mroczna część fazy ale jednocześnie gdzieś tam tkwi ziarenko prawdy nad którym trzeba się pochylić.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
