Czasem się zdarza że dile wala w chuja i sprzedają sianko z konopi włóknistej.Łap dila za fraki z tym tematem.
Topy z 1-2 nasionkami zdarzają się dość często (a moc jest w porządku) i z takich pestek wyrastają później zwykle żeńskie osobniki (a przynajmniej u mnie tak było).
Pytanie - ile tych pestek tam jest - jeśli dużo, to dostałeś wała. W zasadzie jeśli nie klepie, to tak czy inaczej dostałeś wała i ja bym od razu uderzał do tego, który to sprzedał po zwrot kasy. Jeśli powie, że zioła było więcej, to można ubytek wypełnić np suchą, skoszoną trawą ; )
Oczywiście nie płaciłem za to, jak za skuna, tylko max 15 zł za wypchany po brzegi woreczek.
Jak się tego wypaliło odpowiednio dużo, to działało bardzo przyjemnie.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
No chłopie, ciekawa teoria spisku taka ładnie odklejona :)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
