kodeina działa po oksykodonie. Jak nie jesteś na dawkach rzędu 160 mg IV to śmiało wrzucaj 700-800 mg i Cię zrobi to ciepełko.
@globus420
Kiedyś jak brakło w mojej aptece Thiocodinu to wziąłem do jednej paczki 16 tabletek jeszcze 3 paki Neoazariny, sumarycznie 540 mg kody a zrobiło jak 4 paki szesnastek. Coś w tym jest, więc empirycznie twierdząc działa to lekkie podbicie, było naprawdę w porządku, zaleczyło skręta po oksykodonie i jeszcze wygrzało stosunkowo zadowalająco jak na kodeinę będąc już na mocniejszych opioidach w codziennym rytuale.
Pozdrawiam serdecznie.
17 maja 2020igla83 pisze: @Codeine420 mozna jak najbardziej,ale po co sie babrac ? reczniki papierowe sa idealne do tego,w dodatku przydadza sie w kuchni tez do innych celow,a taka gruba rolka wystarcza na dlugo.
Hunter S. Thompson Lęk i odraza w Las Vegas
19 maja 2020y0y0 pisze: Da się porównać kaca do skręta? Wiem, że są podobne objawy, ale dłużej się utrzymują? Przypominają je? Pytania do bardziej doświadczonych userów.
Najdłużej brałem kodę przez jakieś 4 miesiące, dzień w dzień w dawkach 480 - 900 mg, więc nie wiem czy spełniam znamiona "bardziej doświadczonego", ale wypowiem się na bazie własnych doświadczeń.
Nie ma porównania... to zupełnie nie przypomina kaca (przynajmniej w moim odczuciu), skręt utrzymuje się czasami tygodniami.
Napierdalają cie mięśnie (w moim przypadku szczególnie plecy), psycha od drugiego dnia praktycznie wysiada, zaczyna się kombinowanie w stylu... a może schodzić dawkami? A może jeszcze raz? Do tego jakieś dodatkowe przyjemności w stylu biegunka, wymioty... osłabienie, pocenie się jak świnia, drażliwość, wkurwienie i tak codziennie.
W sumie wg. mnie najgorszy jest drugi, trzeci i czwarty dzień - codzienna walka, aby nie przyjebać, aby sobie ulżyć... potem jest delikatnie lepiej (pierwszy dzień jest spoko, jeszcze masz to w organiźmie i myślisz sobie, że spokojnie dasz radę, niestety bardzo szybko zostanie to zweryfikowane).
Ja sobie radzę ze skrętem po kodzie w taki sposób (ofc nie polecam), że przepalam ten czas mj, po prostu 2 - 3 tygodnie jestem zjarany 24/7 i praktycznie nie odczuwam skręta mega mocno.
W między czasie staram się jeść zdrowo oraz suplementuję się jakimś dobrym zestawem witamin + wit. D + magnez
Co prawda potem jak kończy się mj i zostaję bez niczego to dopada mnie mega depresja przez jakiś tydzień, taka że po prostu nie wychodzę z łóżka i nie jestem w stanie zrobić praktycznie nic, a najchętniej bym się wtedy pociął albo odjebał, ale przynajmniej fizycznie czuję się całkiem nieźle :P
W każdym bądź razie jeżeli jesteś wjebany i masz pracę / szkołę i chcesz detekosu... to tak bezpiecznie załatw sobie wolne na jakieś 2 tygodnie, bo psychicznie nie dasz rady ogarnąć swoich obowiązków, a do tego dojdą jeszcze objawy somatyczne.
I mogłem już sobie wywróżyć, że to jest niemożliwe bez niej..."
ciekawe co ma sie w mozgu obnizone na odstawieniu kody.
20 maja 2020Holz pisze: Mam pytanie, grzeje się dawką rzędu 300mg, ile wziąć przed DXM żeby przedłużyć i podbić działanie kody? Czytałem różne opinie, jedni pisali żeby wziąć mniejszą dawkę inni że większą. To jak w końcu z tym jest?
Co to znaczy? Dawkę większą od dawki kody? xd Przecież to bez sensu. Dorzucasz ~70 mg i jest git, ale nie wiem czy jest sens, żeby podbijać tak małe ilości. Po prostu zwiększ dawkę kody jeśli Ci nie starcza
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
