Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3620 • Strona 261 z 362
  • 239 / 45 / 0
26 stycznia 2020Gohan pisze:
Może nie narkomańskie, ale z życia apteki:
- Chciałby pan 10 czy 20 tabletek?
- Tak.
:-)
  • 2211 / 369 / 0
Zrobiła się taka mała anegdotka, którą tutaj pisałem,
ale trochę ją w temacie rozwinąłem, to w wkleję ot tak.

Z tematu : Recepta - system kontroli
28 stycznia 2020OdwiertKorzenny pisze:
27 stycznia 2020OdwiertKorzenny pisze:
nigdy nie doprowadziłem się do stanu, że wyglądałem jak degenerat,
napisałem tylko dla przykładu.

Aj, no tak.
Święty nie jestem, ale może kiedyś będę.
RAZ doprowadziłem się do takiego stanu. (z tym była anegdotka, ale trochę rozwinę)

1 albo 2 tygodniowy ciąg na ketonach, wyjebali mnie z domu, tolerka wiadomo w kosmosie,
kolejne kryształy zaczęły lecieć w kredyt.
Nie myłem się kilka dni ! Ketonowy pot, brud i naturalne pocenie i oddawanie aromatów.
Więc, mamy tutaj kumulację wszystkiego, jak w Lotto.
Cały zarośnięty, na brodzie, wąsie, twarzy ketonowe śpiki, resztki krwi etc.. :rzyg:
Ubrany w kilkanaście par ubrań tj. 2-3 pary grubych skarpet, kalesony, 2 pary grubych spodni, jakieś bluzy, czapki,szaliki wiadomo, bo się spało po stodołach, garażach, chlewach dla świń, czasem u kogoś na strychu, ( raz nawet w lesie- zima to była ).
Cały czas upodlony ketonami, różnymi benzosami, baklofenem, pregabą, mj, alkoholem, zapewne jakaś feta i inne rzeczy leciały.
No to się załamałem i zacząłem to pizgać i.v, faza chwilowa, niby lepsza wydajność, ale też schizy w kosmos..

A do czego zmierzam,
no to wyglądałem jak typowy, żul (narkoman?) podróżnik, taki właśnie naubierany z plecaczkiem i siatką.
Wbijam do apteki, w jasnych dresach już się zdążyły upierdolić krwią od tych nieudolnych zastrzyków,
jak do baru, głupi uśmieszek, patrzę jej w oczy i mówię co chce ( a ciekawe co ona widziała w moich oczach- wolę chyba nie wiedzieć)
poproszę pompki, igły, waciki, wodę do iniekcji- dziękuję.
Wbijam tam potem za jakąś godzinkę, jak trochę towaru przerobiłem, coraz bardziej zmięty i zniszczony i ujebany juchą, ( może mnie wzięła za jakiegoś rzeznika co wraca z pracy ? na pewno jakbym podciągnął rękawy to nie sprzedała.. ręce całe sine.)
- to samo
-już się Panu skończyło <uśmiech>
-nooo, no, dopiero się uczę robić zastrzyki %-D
- proszę, do widzenia.

Kilka razy jeszcze byłem tam, tego dnia, mój stan był adekwatny do przerobionego materiału ( a sporo było tego gówna),
i na drugi dzień też.


Pamiętam, że w jeden dzień była taka znajoma aptekarka, która mnie zna, czy tam moją Mamę, więc możliwe dlatego mi sprzedawała sprzęt.
Była chyba też kierowniczka.
A może sprzedawali, żeby robić takie Harm Reduction dla ćpuna ? %-D


Oj, taka mini anegdotka się zrobiła,
aż się zastanawiam, czy to tam wkleić.

Nic zabawnego,
przestroga, jak bardzo można się skurwić,stan, gdzie zatraca się normalne ludzkie odruchy,
i wpada w ostry narkotykowy ciąg.
Stan, gdzie sam nie wiesz gdzie i jak szukać pomocy, sam sobie nie chcesz pomóc, choć inni chcą i stają na palcach,
żeby cokolwiek z tobą zrobić.
Wyjebka na możliwe zagrożenie swojego zdrowia i życia, czy uczuć innych ludzi.
Gdzie odzywają się jakieś tam choroby, typu border, deprecha, lęki.
Chęć tego chwilowego ulotnego szczęścia.
Rzeczy, które na trzezwo byś nie zrobił, ba nawet byś nie pomyślał o tym.
Gdzie liczy się tylko chwila 'przyjemności', pomijając rady,
odrzucając pomoc z każdej strony.

To jest taka siła uderzenia,
że mało, że sięgasz dna,
ale przepierdalasz to dno i lecisz jeszcze niżej.
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 5882 / 1215 / 43
Słabe to.
Wysil się bardziej.
Ketonowy bełkot, znamy to dobrze.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 2211 / 369 / 0
Może poketonowy,
bo ostatni raz brałem jakieś 2 tyg temu.
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 2881 / 303 / 0
25 stycznia 2020Mordarg pisze:
25 stycznia 2020Brutalny pisze:
najgorzej jak po baletach budzisz sie w innym miescie , bez pieniedzy portfela i z rozladowanym telefonem na mega kacu i cały brudny ;s nie polecam
może jeszcze w rowie ? Czy chociaż na dworcu ?? O ile se jaj nie robisz to cos w ty w siebie załadował że doszło do takiej sytacji? Po upiciu się, ućpaniu benzo raczej odzyskujesz świadomość gdzieś tam w krzakach ale raczej lokalnie a nie w innym mieście, Żeby do takich rzeczy doszło to naprawe najpierw się musi odbyć coś na wzór Las Legas Parano a taką imprezę zorganizować nie łatwo.

ale za przeproszeniem pierdolisz

-co to za problem ustawić się z trzema ziomami na wódę i jointy
-w trakcie stwierdzić, że przydałoby się odwiedzić jeszcze czwartego który jest w Gdańsku więc pociąg i jazda (jesteśmy w wwa)
-na wysokości bydgoszczy rozgrywa się jakaś burda z konduktorem więc poranek przywitaliśmy na policyjnym dołku
-żeby było śmieszniej jeden z nas miał złamaną nogę

albo raz wychodząc z domu powiedziałem bratu "idę na piwo, wracam za pół godziny" mając 10zł w kieszeni
po 24 godzinach obudzono mnie pod kroplówką słowami "gratulacje, przeżył Pan śmiertelną dawkę alkoholu" - 4 promile
taki tam wieczór z wtorku na środę

nie to żebym się chwalił, ale żeby obudzić się w drugim mieście dla Ciebie trzeba odpierdolić balet życia to nie chciałbym chodzić na Twoje zwykłe balety bo bym się pewnie zanudził
Więc się w miasto wypuszczam
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
  • 2211 / 369 / 0
Okres, gdzie się na 18-stki chodziło,
więc zwykła 18.
Przed, 5mg alpry i piwo.
Na imprezie oczywiście wóda, łycha etc. + duża ilość etizolamu,
DJ-nafurany, jak szmata, myślał, że też jestem, bo ładnie tupałem.
Ale dobra, wracam najebany do domu.
Odsypiam 2 godziny, budzę się na pizdzie.
Do ryja kilkanaście tabsów z piracetamem.
Za chwilę pierwsza konkretna wrzuta MDMA,
potem 7-8 dobrych listków LSD,
i potem wrzucanie MDMA.
W bani rozpierdol, przypałowo trochę,
potem jak się zaczęły schizy to 5-6mg etizolamu.

Puenta jest taka, że po benzo można stracić kontrolę i na nieświadomce wrzucać wrzystko co popadnie.
Koniec.


Z kolei na innej, miałem zwałę po MDMA,
ale jak poszedł alkohol w ruch to i tak wrzuciłem,
nie była to faza jakiej chciałem, ale sala do tańczenia rozciągnęła mi się po cały lokal i wypierdalałem o stoły, ludzi i kelnerki co donosiły wódę czy tam jedzonko.
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 203 / 22 / 0
@OdwiertKorzenny

Ojj prawda z tym benzo. A mix benzo + MDMA powoduje u mnie kurwa no dosłownie wyłączenie świadomości.

Z 2 tygodnie temu pod 8mg klona i pare piw wrzucilem sobie niebieskiego punishera 300mg. Od momentu wejścia słabo cokolwiek pamietam, tylko tyle że dorzucilem na wejsciu jeszcze połówke no i wtedy "światło zgasło"

Jak wrzucalem była godzina 21, powrót świadomości koło 9 rano, na fb ostatnia wysłana wiadomosć kolo 5 wiec pewnie wtedy mnie odcieło. Pisałem dość logicznie, tyle że "misiowo" jak to po euforykach bywa

Obudziłem sie w łóżku z miską do zupy i talerzem w nogach, pod biurkiem leżał rozkręcony blat od stołu, kosz na pranie zajebany brudnymi garami ze zlewu. Na podłodze wylane piwo i zalany jeden punisher. Ogólnie to pół domu wyjebane do góry nogami a sąsiedzi z dołu do tej pory sie krzywo patrzą

Ogólnie z rana brakowało jeszcze dwóch piguł i z 0.5 grama MDMA w krysztale, klonów o dziwo zostało tyle ile było.
  • 279 / 56 / 0
XDD o kurwa, jak mozna tyle emki wpierdolić. Jak sie czułeś rano?
  • 2211 / 369 / 0
Ja kiedyś prawie gieta przerobiłem przez dzień,
zjazd chyba przez 3 tygodnie.
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 203 / 22 / 0
Rano miałem ryj dosłownie kwadratowy, przez kolejne 2 dni w sumie też.

No było chujowo jakoś przez tydzień z tym że żarlem przez te dni klony oporowo na zerową tolerke więc zbytnio tego nie odczułem
ODPOWIEDZ
Posty: 3620 • Strona 261 z 362
Newsy
[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.