Ta śmierć mną lekko wstrząsnęła, dawno czegoś takiego nie czułem. To dlatego, że on nie był żadnym wrakiem, nie był człowiekiem, który walił wszystko jak leci, wręcz przeciwnie. Można powiedzieć, że skończył tak szybko jak zaczął. Chociaż brał już jakiś czas, to nie zażywał rzeczy mocniejszych niż kodeina, deks, feta. Najmocniejszy był chyba alprazolam, który brał doraźnie. Nie był też uzależniony.
Niestety niedawno dorwał się do morfiny, którą przyjmował dożylnie. Zaczynał od 18mg, brał połowę tego co przygotował. Przedwczoraj powiedział, że już nie będzie jej brał, i że się jej pozbędzie... Jak widać stało się inaczej.
Oczywiście nie mam zamiaru go usprawiedliwiać, zgubiła go głupia fascynacja tym tematem, przed którą tak często się ostrzega, i z której wielu doświadczonych narkomanów się śmieje. Takim fascynatom często mówi się, że otworzą oczy jak już będzie za późno, ja też tak mu mówiłem, ech.
I niech to będzie ostrzeżenie dla wszystkich, którzy twierdzą, że to ich nie dotyczy, że oni nigdy czegoś tam nie wezmą, nie będą walili w kabel, i tak dalej. Chociaż ZadnyWiedzy tak nie pisał, był świadomy tego, że to będzie postępowało.
Był bardzo młody, inteligenty, naprawdę mi go szkoda. Będę dobrze wspominał nasze wspólne piwkowanie.
Koniec smutów z mojej strony, sam jestem zaskoczony swoją reakcją. Pokój jego duszy.
niech spoczywa w pokoju.
@3ldritch, to nie był jego pierwszy raz z kodeiną, ale pierwszy raz jak na niego zadziałała. Często narzekał, że paroksetyna blokuje mu kodeinę, aż w końcu poszedł do lekarza i zmienił paroksetynę na wenlafaksynę.
Trafnie to skomentował: „jestem spierdolony na punkcie narkotyków, mówię ci, ja skończę źle”.
To była humoreska ze strony @london5 Miał żal o to, że tamten prank z jego śmiercią odbił się na jego wyleceniu z moderatury. Tylko, że on wtedy sam prosił o sfingowanie własnej śmierci ale ja o to nie prosiłem. Nie mniej nie mam do Ciebie żalu wariacie. Może był to mały eksperyment społeczny z Twojej strony. Jak to leciało: "możesz stanąć plecami do człowieka ale nigdy do draga". Przewinął się motyw Brutusa. Chociaż nie wątpię, że co poniektóre osoby też się na tym przejechały, pomimo tego, że wiedziały co jest pięć. Wiadomo, mechanizm pustyni.
Jednak wróciłem, niczym jogin z odosobnienia. Wskrzeszony jak Goku z zaświatów. Zawsze mocniejszy, zawsze trochę lepszy.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
