Dział służący dyskusji o pozostałych odmianach roślin, np. afrodyzjakach, ziołach snu, czy ziołach o właściwościach uspokajających i sedatywnych a także o substancjach pochodzących z organizmów zwierząt.
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 19 z 19
  • 861 / 264 / 0
A kotu jakby chmurą dmuchnąć? Moje uciekają jak pale.
23 października 2020Dualizm22 pisze:
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
:halu:
  • 3651 / 999 / 2
Nie dmuchnąć, tylko wystarczy że wlezie w kocinietke i bedzie podjadal. Mnie sie wydaje ze koty nie lubia palonego dymu. stad tez uciekaja przed jaraniem
sky is the limit
  • 311 / 55 / 0
To tak, co do waporyzacji to nie wiem, byłem już i tak wstawiony alko, więc cokolwiek poczułem nie będzie to miarodajne. Za to popołudniu po zapaleniu dwóch ogromniastych nabić z metalowej faji, nie mam wątpliwości że dziala. Wisielczy nastrój po pracy i myśl tyloo o tym żeby się położyć - nawet nie wiem kiedy jak ręka odjał. Tu już miarodajne, chociaż szczerze przyznam że miksowalem z kifem CBD, jednak samo na mnie nie działa w ten sposób, nie w tak małej ilości.

Dziś chyba powtórzę próbę palenia, wapowanie mnie nie przekonało.

Kocimiętka zdecydowanie na tak, dodała głębi dawno spłyconej tolerką mj, jakiegoś zakreconego nieogarnięcia, wrócę jeszcze do prób wapowania.

Czytalem że zaleca się tak Maks do 150 - 160, a wy co sądzicie, w jakiej najlepiej ją piec?

(scalił Jezus)
Uwaga! Użytkownik syntheticFlesh nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3 / 3 / 0
witam, jestem nowy na forum ale w tematyce etno już troche spędziłem. Jeśli chodzi o kocimiętke to faktycznie działa. Jedno ale, jest to mega subtelne ale na spokojnie:
1. większość kocimiętki jaką miałem okazje testować to w 2/3 są fragmenty łodyg a 1/3 to kwiatostany i liście więc przed spaleniem trzeba oddzielić jedno od drugiego co jest kurewsko żmudne.
2 .łodyżek nie wyrzucamy bo po prostu po uzbieraniu konkretnej ilości (kilkanaście/dziesiąt g) mielimy je drobno i robimy z nich ekstrakt alkoholowy (do acetonu nie jestem przekonany możne ktoś mnie tutaj przekona ;) )
3. najlepiej połączyć otrzymany ekstrakt z oddzielonymi wcześniej liśćmi/kwiatostanami.
4. działanie- same liście/kwiaty działają subtelnie na granicy placebo po zmieszaniu z ekstraktem działanie jest już lepiej odczuwalne i na pewno nie jest to placebo. Efekt rozluźnienia i delikatna poprawa humoru utrzymuje się godzinę max dwie wiec szału nie ma. Jak ktoś lubi się bawić i jest cierpliwy to można sobie takie delikatne działanie zapodać. Cena kociego ziela nie jest wysoka więc działanie do ceny oceniam na 4,5/10.
Postaram się na czasie zrobić tynkturę z kocimiętki jak będę miał większą ilość materiału i sprawdzić działanie jako nalewki.
co do pytań to palone było pełne nabicie z cybucha.
  • 15 / 2 / 0
Tak czytam, czyli nici raczej pójścia do zoologicznego i po prostu wpakowania tego do wapa? Bo nic nie czuć jak czytam. Nooo, ale chyba i tak spróbuję, już się zaciekawiłem.

Ah ten irytujący limit 30 postów. A olejkow z kocimięty próbowaliście?
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 19 z 19
Artykuły
Newsy
[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany

Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.