Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 3677 • Strona 42 z 368
  • 2198 / 715 / 0
Na kartach z czasem zbiera się sporo towaru jak mają taką jakby folijkę na sobie, na przykład karta podarunkowa z Rossmanna (jaka ona piękna i ile wspomnień mimo krótkiego używania, do tego można ją zajechać i nie ma pytań "czemu to takie podrapane jakieś?" jak przy podbijaniu legitki studenckiej) taką folijkę ma. Z czasem się to trochę zrywa i między tym a właściwą powierzchnią karty zawsze coś się zatrzyma, zagubi.

A tak ogólnie to obawiam się że moje zabawy z amfą dobiegają końca i to takiego ostatecznego. Po prostu nie mam już ochoty liczyć że towar będzie ok, że po kolejnej dłuugiej przerwie może poczuję euforię, że po osuszeniu worka nie zniknie mi połowa. Nie próbujcie metamfetaminy jak nie chcecie żeby ścierwo straciło resztki magii. Może na plus wychodzi jej to że w cugu na krajówie wyglądam normalnie i jestem w stanie bez problemu jeść, spać chociaż po 2-3h i udawać trzeźwego.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 874 / 155 / 0
@WrakCzlowieka powiedziałbyś mi, jakie są najbardziej charakterystyczne różnice w fazie po amph i metamph? Zaintrygowała mnie ta utrata magii futra, i jak w takim razie wygląda ktoś w cugu na mecie

Kontrolujemy off-top, ew. przenosimy się do innego tematu, a jest taki który traktuje o różnicach. misspill
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 779 / 180 / 0
@mmigotka

metamfetamina-amfetamina-t25350.html - jeśli jeszcze nie czytałaś to polecam, bardzo fajny wątek jeśli chodzi o porównanie tych dwóch substancji, dużo można się dowiedzieć
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 2198 / 715 / 0
Dla mnie przede wszystkim nieporównywalna euforia, nawet przy sniffie (podejrzewam że i przy oralu byłoby lepiej niż po fecie), czas działania zarówno najmocniejszej fazy jak i pobudzenia po. Libido jeszcze mocniej podkręcone, wszelkie czynności seksualne jeszcze przyjemniejsze, orgazmy dłuższe i mocniejsze. Znacznie ciężej z jedzeniem i snem. Myślę że nawet waląc sporo większe dawki dobrej fety nie osiągnie się takiego poziomu stymulacji i euforii jak przy mecie. Niestety meth też bardziej schizogenna, już pod koniec drugiej doby bez snu pojawiły się halucynacje wzrokowe i słuchowe, na fecie mogłem lecieć dłużej bez tego. Osobiście mi nie przeszkadzały, ale ziomek co dalej walił i nie przespał później nawet tych 2-3h mówił że już go wkurwiały dalej i robiły się zbyt realistyczne.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 77 / 14 / 0
@misspill
Wszelkiego rodzaju zwały, schizmy już za mną, jak napisałaś, rumor i tylko równia pochyla, Władek przestawał działać jak należy, co to za życie by dawać po nosie by zjeść czy pójść spać. Zabrało mi zbyt wiele a nie dało nic w zamian oprócz wyniszczenia. I podobnie jak wrak, nie ważne jaki sort byłby to już nie jest to samo. Swoje zzarlem, teraz trzeba się nauczyć żyć bez tego, i "opanować to czego się nie da opanować"
  • 16 / 2 / 0
Nigdy się nie bawiłem w to, ale raz na imprezie pociągnąłem dwie porządne kreski fety. Przy wciągnięciu do nosa wchodzi od razu niesamowity kop, potem czułem niesamowitą euforię, odrealnienie, niesamowitą energię i ogromny spadek libido. Działało to na mnie przez 3 godziny, potem dorzuciłem kolejną dawkę i kolejne 3 godziny walnięcia. Ogólnie nie miałem jakiegoś strasznego zjazdu, oprócz tego, że nie spałem 40 godzin, a towar był też czysty od dobrego dilera
  • 2198 / 715 / 0
Chłopie to nie była amfetamina. "Czysty od dobrego dilera" - dwie krechy i działają 3h? Spadek libido? Takie właśnie przypadki powodują że feta traci na rzecz ketonów, bo o ile te wszystkie rc są rzeczywiście nieprzebadane i ryzykowne w użyciu, to przynajmniej mniej-więcej wiadomo co się kupuje. Przy "fecie" jak widać wszystko już jest pchane byle tylko był to proszek w miarę jasnego koloru i śmierdział.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 3118 / 1070 / 0
15 września 2019Matrix835 pisze:
Nigdy się nie bawiłem w to, ale raz na imprezie pociągnąłem dwie porządne kreski fety. Przy wciągnięciu do nosa wchodzi od razu niesamowity kop, potem czułem niesamowitą euforię, odrealnienie, niesamowitą energię i ogromny spadek libido. Działało to na mnie przez 3 godziny, potem dorzuciłem kolejną dawkę i kolejne 3 godziny walnięcia. Ogólnie nie miałem jakiegoś strasznego zjazdu, oprócz tego, że nie spałem 40 godzin, a towar był też czysty od dobrego dilera
skoro musiałeś ponownie dawkować po trzech godzinach i wciągać na raz "dwie porządne kreski", a twoje libido się pogorszyło, to to nie był "czysty towar od dobrego dilera", tylko sproszkowane gówno od jakiegoś tam brudasa. wiele jest substancji, które dadzą ci efekty o jakich piszesz. amfetamina powoli odchodzi do lamusa i w modzie są inne stymulanty, których próbować nie zamierzam. jak nie poddasz substancji analizie, to możesz sobie jedynie powróżyć czy to amfetamina czy nie, pewności nie masz. zgadzam się też z przedmówcą.
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 1 / 2 / 0
No bo teraz tak jest mieszają jakieś gówna człowiek niewie nawet co zjada, a w skutkach czasami jest to tragiczne
  • 59 / 1 / 0
Wszystko wskazuje, że chyba już czas na emeryturę. Za każdym razem po większej ilości łapią mnie takie zwały fizyczne, że naprawdę boję się czy za chwilę nie zejdę z tego świata. %-D
Przez kilka godzin potrafię leżeć sztywny i czekać aż wszystko wróci do normy. Problemy oczywiście są z ciśnieniem i wydolnością serca.
Zastanawiam się czy można temu zaradzić suplementując się w trakcie jedzenia. Zamiast piw waliłbym izotoniki z magnezem i wdupcał jakieś suplementy z potasem. Co myślicie? Są tu w ogóle jacyś starzy wyjadacze, którzy czują się na zwale jakby zaraz mieli zejść a mimo to żrą dalej?
ODPOWIEDZ
Posty: 3677 • Strona 42 z 368
Newsy
[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.