https://www.longecity.org/forum/topic/9 ... t-results/
piszecie o potrzebie węglowodanów, możliwej hipoglikemi - a jak sprawdzi się na diecie ketogenicznej?
z tego co wiem 'ketogenicy' też raczą się stymulantami i chyba działają jak trzeba?
Poza tym MPH ciśnienie potrafi być wysokie, tego często się nie czuje, skuteczna jest pod język nitrendypina 20mg ssać.
22 sierpnia 2019amatyk pisze:
piszecie o potrzebie węglowodanów, możliwej hipoglikemi - a jak sprawdzi się na diecie ketogenicznej?
z tego co wiem 'ketogenicy' też raczą się stymulantami i chyba działają jak trzeba?
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Lipa. Działa za krótko by nadawała się do nauki. A żeby była ok rekreacyjnie brakuje jej tego czegoś - działania rekreacyjnego.
A tak na poważnie - było to już wałkowane 100 razy w tym temacie - MPH to nie jest substancja z przeznaczeniem na ćpanie i zabawę. Jest to lek, stosowany w leczeniu różnych przypadłości psychiatrycznych i neurologicznych, ale ma bardzo nikły potencjał zastosowania rekreacyjnego - i nie warto go stosować w tym celu. Szkoda kasy, a skutki uboczne mogą często górować nad tymi potencjalnie pozytywnymi, zwłaszcza jeśli się wali duże dawki.
Racja natomiast, że przy wysokiej dawce uboki rzeczywiście potrafią przewyższyć korzyści - tyczy się to przede wszystkim wpływu na układ krążenia oraz stan odżywienia (warto pilnować się z apetytem, jeśli lecimy w ciągu).
02 września 2019taurinnn pisze: Chociażby zażywany donosowo czy iniekcyjnie aż do czasu nabycia większej tolerancji ma również działanie euforyzujące.
- bardzo dużo zależy tu od osobniczych predyspozycji - jeśli ktoś ma większe deficyty neuroprzekaźników, to faktycznie może odczuć więcej - natomiast osoba zdrowa prędzej się mocno zawiedzie i w porównaniu do innych stymulantów rekreacyjnych jak np. amfetamina, to MPH wypadnie blado - ja np. odczuwam euforię także po większej dawce kofeiny, ale to nie oznacza, że kofeina nadaje się do rekreacyjnego, typowo ćpuńskiego użytku
- efekt rekreacyjny/euforyczny jest raczej krótkotrwały i nie da się go utrzymać na dłuższą metę na zadowalającym poziomie - np. MPH o natychmiastowym uwalnianiu działa maksymalnie do 3-4 godzin, po czym spadek działania można odczuć już po 2 godzinach,
- wiele osób zgłasza przewagę nieprzyjemnych, nadmiernych efektów pobudzenia fizycznego względem tych pozytywnych, oczekiwanych - psychicznych (niektórzy także zgłaszają zwiększoną nerwowość, rozdrażnienie, lęki),
- uboki często przewyższają korzyści, zwłaszcza w większych dawkach, zjazdy bywają bardzo nieprzyjemne.
MPH może mieć właściwości rekreacyjne, ale raczej niewielkie w stosunku do innych stymulantów, zatem nie bardzo opłaca się go w tym celu stosować. Jeśli już mówimy o stosowaniu pozamedycznym, to może się dobrze sprawdzić jako wspomagacz w czasie wytężonej, długotrwałej pracy/nauki (o czym wspomniałaś) - ale to oczywiście też lepiej przyjmować mniejsze dawki w regularnych odstępach czasu, aby można było coś z tego wyciągnąć na plus.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
