Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 15 • Strona 1 z 2
  • 321 / 20 / 0
Cześć wam. Mam pytanie, bo pewnie niejeden z was przechodził, a już nie mam siły. Piłem od 1-go maja do końca weekendu w niedziele wieczorem. W pponiedziałek się zaczęło, wiadomo jak to jest po piciu trzęsawki itp, ale w nocy się zaczęło to, że co zasnąłem, to mnie szarpało i się budziłem i tak całą noc nie mówiąc już o lekkich schizach i omamach. We wtorek W dzień już mnie tak nie trzepało, tylko po południu mnie chwyciło lekkie dygotanie, ale najgorsze zaczęło się w nocy, bo było gorzej jak w poniedziałek. Leżę i oglądam film na laptopie żeby czymś umysł zająć i razem z postaciami z filmu ruszały się ubrania rzucone na pufę obok, no ale chuj, przestało się ruszać. Oglądam i potem miałem wrażenie, że drzwi mi się same otwierają, ale znowu jak się przyjrzałem to ani nie drgnęły. Leżę dalej i nagle przeleciała mi niebieska szmata przez pokój, więc wypierdoliłem z łóżka i dalej znalazłem się w kiblu. Ślepia czerwone, źrenice prawie na całe tęczówki, ryj czerwony, więc chwilę poczekałęm i pomału poszedłem sprawdzić, co to było w tym pokoju, ale nie znalazłem tej niebieskiej szmaty. Rozejrzałem się czy może coś nie otwiera szaf i jak było ok to położyłem się dalej na ten film. Takie jazdy miałem do rana. Ile to jeszcze potrwa, bo jeszcze się trzęsę może nie tak bardzo jak w poniedziałek, ale to już męczy, bo jak uda się zasnąć to jakieś chore koszmary, albo właśnie takie jazdy i jakieś dziwne cienie latają po pokoju. Już nie mam siły. Jak sobie poradziliście? Dzisiaj trzecia doba jak tak się źle czuję. Ciało już spokojniejszze, ale psychika coraz gorzej. Co robiliście jak was takie rzeczy łąpały. Jak ktoś z was to przeżywał to proszę o radę, bo nie wiem czy wariuję czy co się dzieje. W dzień jest do wytrzymania, ale jak robi się ciemno, to wtedy się zaczyna i nawet zapalone światło nie pomaga na te jazdy. Jak ktoś to przerabiał to niech coś doradzi bo juz mam dosyć:(
  • 1290 / 367 / 0
Wygląda na delirium tremens, neuro może by pomogło.

Ja też piłem od 1-go i sie upierdoliłem nieźle ale nic takiego nie miałem, nie przekraczałem 4 setek wódki dziennie. To ty musiałeś pić z 2 litry albo więcej. Staraj się bardziej kontrolować te picie, lekka faza też nie jest zła. I pij słabsze alko.
  • 3245 / 622 / 0
Łagodne poruszanie się ścian i przedmiotów to ja mam na trzezwo, jak się w coś wpatruję to mi się to przesuwa, a jak mam zmęczone oczy od niewyspania to też już kilka razy miałem zwidy, raz to mi poduszka poleciała pod sufit, i raz miałem jakieś nietoperze czy coś latające po pokoju, ale to w ciemnym pomieszczeniu i jak już zapalałem światło wydygany to wszystko znikało, najczęściej to było tak że nie mogłem zasnąć a jak już kilka minut usnąłem to budziłem się właśnie z halunami.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 74 / 19 / 0
Mnie raz po tygodniowym megaostrym chlaniu trzymało bity tydzień. Za bardzo w domowych warunkach nic z tym się zrobić nie da. Towarzystwo by Ci sie przydało, bo samemu to można ocipieć z tymi jazdami.

Może pomyśl o detoxie? Dostaniesz benzo, jakieś płyny i wrócisz jak nowy, gotowy do dalszego chlania.
  • 138 / 32 / 0
Jak tam dzisiejszej nocy? Lepiej już czy lepiej nie mówić?
  • 321 / 20 / 0
@dziksk
Cześć. Jutro napisze więcej. Uważaj z alkoholem bo szkoda gadac
  • 183 / 30 / 0
Przy delirium tremens występują jeszcze objawy takie jak: gorączka (często), wysokie ciśnienie, szybkie bicie serca, szybki oddech, dezorientacja, kłopoty z odróżnieniem halucynacji od rzeczywistości i jest ono stanem zagrażającym życiu. Przy każdym kolejnym odstawianiu jest jeszcze większa szansa na to, że ono wystąpi i może się pojawić po 3-10 dniach od ostatniej porcji alkoholu. To, co opisujesz wygląda raczej na halucynozę alkoholową i o ile jest to stan ciężki, to nie zagraża życiu. Na wszelki wypadek jednak warto albo mieć kogoś do pomocy i jakby się przerodziło w DT, to wtedy koniecznie trzeba udać się do szpitala (ok. 25% śmiertelność bez leczenia wg wikipedii), albo pójść na detoks, co jest najbezpieczniejszą opcją.
  • 138 / 32 / 0
@alkus wiejski
Jak długo łoisz i jakie ilości?
  • 321 / 20 / 0
@dziksk
Chodzi o cały staż czy tylko ostatnie czasy kiedy się to moje picie pogłębiło? Bo to, co teraz miałem to nie wiem nawet, ale myślę, że poleciałem coś od początku kwietnia i zrezygnowałem z bądź co bądź chujowej roboty ( na szczęście nie straciłem nic), na rzecz picia, i tak łoiłem z dwu- 3 dniowymi przerwami non stop do właśnie końca majówki. A jeśli chodzi o ilości, to nie wiem, bo mało co pamiętam. Wiem, że dużo butelek po wódce, i tych napojach winopodobnych w plastiku po 5 zł plus do tego chamówę cukrówę, jak mi się normalny alkohol kończył i tak na zmianę.
Ps. Już mi lepiej:) Jeszcze trochę we mnie chodzi wszystko, ale już nie mam doła i ogólnie już nie spierdalam po nocy przed czymś ;)
  • 2302 / 399 / 0
Normalne prawo przyczyny i skutku.
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 15 • Strona 1 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków

Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.