No wiadomo że masa tabletkowa itp zostaje, ale czy aż tyle jakichś toksyn czy chuj wie czego się wydziela, chyba nie, dym nie jest jakiś niesmaczny, ale wiadomo na razie dopiero raczkuję z tym eksperymentem. Co drugi napierdala jakiś wosk w nos czy po kablach albo żre thiocodiny 3x dziennie, ćpanie samo w sobie zdrowe nie jest i wydaje mi się, że takowa metoda nie różni się w tej kwestii od innych roa. No spróbujcie sami i ocencie.
Co do walenia po kablach to jak się dobrze przefiltruje roztwór to większość zostanie na filtrze, ale wiadomo, coś tam się zawsze przedostanie do żył.
Kiedyś byłem fanem waporyzacji wszelkiego rodzaju stimów, które się dało w ten sposób ćpać, ale ogólnie jest to dla mnie najbardziej szkodliwa metoda, szkoda płuc, szczególnie jak i tak ma się je przetyrane przez szlugi.
Sprawdzilem, pokruszony oxydolor pali sie na folii jak jakis placek ziemniaczany spalony, mocno przywiera, ale kopie natychmiastowo.
Palenie masy tabletkowej to glupota i powinno to byc dla nas wszystkich oczywiste, ale musialam sprawdzic.
Wydaje mi sie ze jezeli chodzi o vapo oxy to trzebaby przerobić jak do IV i tamti vaporyzować.
Prosze uprzejmie podziurawionych o wypowiedzenie się
Zrobione, poszedł do śmietnika. taurinnn
Poza tym jak kopie natychmiastowo po co przygotowywać oxy do iv? Duzo więcej/mniej trzeba spalic tabletki żeby poczuc pierdolniecie? Jak kopie palony? Lepiej niż oral i sniff?
Ciekawe, czym się różnią ich tabsy kurde od naszych? To też chyba oxycontin.
Może lepiej by było vapować z żarówy przykładowo? Albo jak ktoś ma coś na wzrór meth pipe, stworzonej do vapo.
Z tym przywieraniem masy tabletkowej idzie to zauważyć podczas hot railsowania, jak się zbliży za bardzo rurkę do prochu, masa może przywrzeć i robi się taki bąbelek. Jak się trzyma rurkę mm nad kreską, wtedy nic nie przywiera i wszystko trafia do nosa vapując się jednocześnie. Tutaj to już trzeba poczytać posty śp.Modyfikowanego Bigosa, który był pro w sztuce hot railsów. Posmak przyjemny nie jest, ale do wytrzymania na spokojnie a efekt fajny i na pewno lepszy niż zwykły sniff.
To uczucie rozpływającego się ciepła po wypuszczeniu dymu przypomniało mi furanyl fentanyl, tam była podobna akcja :-) Z tym, że przy oxy nie ma tych sajdów jak przy fufie (rzyganie, ból głowy), więc to może być arcywpierdalające roa.
Czy obowiązkowe jest zmywanie otoczki z retarda nawet jeśli kruszymy tabletkę? Waze 55 kg, jestem ciągle na benzo, nie mam żadnej tolerki, raz w życiu brałem trampka 300 mg. W moje łapy trafiły tabletki oxycontin.
Tak.więc kruszylem je w drobny proch tak że otoczki w tym pyle nawet nie było widać. Ale.mimo to pierwsza próba czyli 20 mg plus 20 dorzutki, tydzień potem 40 mg plus 20, i kolejny tydzień 60 mg plus 40. Wszystko to daje niezadawalajacy i słaby efekt. Przy takich ilościach powinni być w moim przypadku idealnie. Czy to wina nie zmywania otoczki? Przypominam że polykam tabletkę rozdrobnioną w pył
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.