16 października 2018GG Allin pisze: ...
Jeśli przychodzisz pierwszy raz, to musisz się zapisać na jako taki wywiad-rozpoznanie, czekasz 1-2 tygodnie. Pytania oczywiste, co bierzesz, jakie ilości, i co zamierzasz z tym zrobić. Potem dostajesz keyworkera, tj. takiego terapeutę, ale szczerze, to o kant dupy rozbić, nawet jeżeli jesteś native, a z ang. nie mam żadnych problemów. Są też grupy, no i substytucja. Spotkanie z lekarzem, pogadanka, i na następny dzień musisz przyjść już na skręcie, szczególnie jeśli chodzi o bupre, oceniają to w skali "widzimisę", to jest łzawienie, ziewanie, bóle, sraczka, wiadomo. Dostajesz pierwszą dawkę, powiedzmy 4mg, następny dzień więcej, albo taka dawka zostaje. A jak za mało to nie ma problemu ze zwiększeniem. Ale nie idziesz na żadne nasączania jak to jest w PL, tylko przez pierwsze kilka dni musisz ich odwiedzać. I co jakiś czas wizyty z keyworkerem i testy (mocz)... ale raczej na początku, i jesli jesteś czysty, to nie ma problemu. trawa, alko, z tym luzik...
Gorzej, że bupre/metadon odbiera się w wybranej aptece, i normalnie, jeśli nie jesteś na benefitach to się płaci, i to całkiem sporo, jak za zwykłą receptę, to jest £8.60 za papier - max dwa tygodnie. I jak w PL, na początku przychodizsz codziennie, potem dostajesz na dłużej, ale nie dłużej niż tydzień. Wyjątek to holiday, wyjazd za granicę etc, wtedy mówisz o tym wcześniej, dajesz jakiś dowód wyjazdu (bilet), tak by recepty załatwić przed wyjazdem, i w aptece odebrać. Jednocześnie dostajesz papier, że takie leki przewozisz, ale każdy na lotnisku ma to w dupie. Chyba, że metadon - ale tu też można brać w tabletkach więc wygoda.
Ogólnie - chyba lepiej to funkcjonuje, a napewno łatwiej ogarnąć, bo jesteś wjebany w kodę i jesteś na programie, gorzej ze stroną techniczną takich placówek... 2 razy zgubili moje recepty, w sumie na ponad 6 tygodnii, gdzie już się czułem nieciekawie. Musiałem tymczasowo przejść na H... A przez to parę niemiłych sytuacji, utrata przytomności, rozjebana ręka (wygląda jak oparzenie, 3-stopnia, goi się już dwa miesiące)... Więc na cyrki, że recepta nie na czas, ktoś coś spierdoli - trzeba się z tym liczyć, angole mają w dupie, luz, wyjebane i do przodu. Chuj z tym, że człowiek zostaje na lodzie i od tego czy dostanie to gówno po które przychodzi - zależy jego życie...
Prawda taka, że jak komuś zależy,to zejdzie i będzie trzeźwy...Gorzej w drugą stronę, bo H i kryl jest tutaj wszędzie, dosłownie pare minut... Mam nadzieję, że jakoś pomogłem...
[edit] Jeśli chodzi o smae detoksy, to tak są... W teorii... Okres czekania na detoks (tydzień czasu)w placówce, coś ala hostel z opieką medyczną, niżeli szpital z kratami w oknach, to około rok czasu, czasem mniej, czasem więcej. Relapse - pewnie z 99%... A jeśli chodzi o detoksy prywatne, te są dłuższe, zależy od ciebie, byłem się zorientować w jednym miejscu - £400 / dzień, czyli jak chcesz się wyzerować, to powodzenia, chyba, że masz odłożone kilkadziesiąt tysięcy.. Odpowiedź czy warto jest jasna - już lepiej wrócić do Polski, logiczne... Długoterminowych ośrodków jest tu dosłownie garstka, i to takie 3-6msc max..., gdzie w Polsce takich monarów i neo-monarów funkcjonuje ponad setka. Czyli wiadomo jak to jest z dostaniem się na takie odosobnienie i ile osób jest na jedno miejsce. Tragedia jednym słowem. Pytanie tylko w jakim stopniu takie ośrodki pomagają uzależnionym.. może dlatego ich ilość jest taka mała, bo jeśli miliony/miliardy funtów mają iść w błoto, to trochę ich politykę rozumiem.
// Ale się kurde rozpisałem - ale przyrzekam, to nie moja wina %-D
04 marca 2019Avanter89 pisze: Jak w Londynie zapisac sie na program detox? Moj angielski nie jest zbyt dobry. Czy wogole biora pod uwage tramal?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.