Polecam na początek zrobienie piwa imbirowego, ponieważ nie potrzeba słodować jęczmienia, wystarczy kilka cytryn, cukier, imbir i około tygodnia czasu. Jest bardzo smaczne, nie zawsze wychodziło mi tak samo dobre, natomiast kiedy wychodziło to przebijało Gingersa o głowę.
Tylko przebywam teraz w małym miasteczku i nigdzie nie ma drożdży piwowarskich.
Jak myślicie winiarskie wysoko alkoholizujące nadadzą się? Czy lepiej już użyć normalnych do pieczenia?
Nie chce żeby piwo miało za dużo alkoholu i stało się jakąś wredną breją.
Ja mam swoja 1 warke juz za soba wybralem dry stouta.
Niestety mialem troche za maly gar i piwko wyszlo odrobine za gorzkie , ale ogolnie bylem mega zadowolony w porownaniu z tym co czasem lata w sklepach.
Upaly minely a wór z slodami lezy , jutro sie zabieram za zwyklego lagera , na zime poleci porter .
Ja właśnie raczę się domowym Wibierem na przemian z Porterem Bałtyckim.
Bardzo dobra robota (żaden brew kit).
Chyba zainteresuję się bliżej tematem. Zrobię swoje idealne piwo, czyli mocno chmielonego (po niemiecku) Schwarzbier'a (wiem wiem, lagery są trudniejsze w warzeniu).
Na początek zacznij od pale ale bez chmielenia na zimno bo to jest chyba najmniej skomplikowane.
Jasne - na początek warzy się "górniaki". Podejrzewam, że idealny Schwarzbier jest jednym z trudniejszych przedsięwzięć.
Marzy mi się taki lekko palony (nie za bardzo, bo wtedy to już nie Schwarzbier), gładki (od płatków owsianych) i dobrze nachmielony jakimś Tettnager'em... mniam
Musiałem zainwestować w:
- brewkita,
- polepszacz do piwa,
- fermentor z rurką i kranikiem,
- kapslownicę,
- glukozę do dosypywania do butelek,
- oxy do odkażania,
Butelki zbierałem po ludziach, kapsle dostałem do kapslownicy. Napiszę co tam dalej będzie bo narazie już się boję że nadal trwa fermentacja ale nie rozleje przecież jak tak Co2 idzie bo butelki rozdupcy,
Mój brat zajmował się przez jakiś czas brew kitowaniem i na początku robił jakąś IPA i Witbier'a, a następnie RIS'y. O Lagerach na początek w ogóle nie myślał.
Nawet to dobre było - szczególnie Witbier.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
