...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 35 • Strona 1 z 4
  • 243 / 7 / 0
Zastanawia mnie jaki jest sens na podział ośrodków z podwójną diagnozą i osób "tylko uzależnionych". Przecież tak podążając za zasadami zdrowej logiki jeśli ktoś się wjebał konkretnie w dragi na tyle, że potrzebuje ośrodka, to raczej nie stało się to dlatego, że był perfekcyjnie poukładany pod czachą, więc jakaś druga diagnoza oprócz uzależnienia tam na pewno leży. Gdzie więc sens podziału na ludzi z podwójną diagnozą i bez? Niech ktoś to sensownie wytłumaczy bo na pierwszy rzut oka jakieś bezsensowne te zwyczaje się wydają.
"Drugs are so fucking good... they're soo good. They're actually so damn good that they'll ruin your life. This is how good they are!" Louis C.K.
  • 1893 / 182 / 0
Można być świrem i nie ćpać
Można ćpać i nie być świrem
Można być świrem i ćpać
  • 1008 / 204 / 2
Dobry temat, bo mnie też to zastanawia i frustruje, że jest taki beton wśród tych "specjalistów" od uzależnień.
Czy to jest tak, że środowisko tych ośrodków boi się jakiejkolwiek zmiany, bo to zaburzy cały system dofinansowań, kwalifikacji pacjentów i ogólnie będą się musieli od nowa wszystkiego nauczyć, a że są już ileś lat po studiach to im się nie chce? Bo to chyba jedyne logiczne wytłumaczenie dla panującego systemu leczenia uzależnień, który po prostu nie działa.
Jak rozmawiałem z pojedynczymi terapeutami i psychiatrami indywidualnie o swoich problemach to każdy przyznawał mi racje, że uzależnienie to tylko skutek problemów psychicznych, które już wcześniej się pojawiły i tak jest u większości uzależnionych. Ale jak przychodzi co do czego to nikt nie umie powiedzieć, dlaczego jest taki problem z "podwójną diagnozą" w ośrodkach, czy to jakaś tajemnica poliszynela, czy ki chuj, w każdym razie wydaje się, że nikt nie chce zmieniać systemu, który raz został ustanowiony. Może to taka post-komunistyczna mentalność, bo w w państwach, które nie były skażone komunizmem jakoś to leczenie idzie dużo sprawniej i świadomość ludzi na ten temat jest większa.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 37 / 4 / 0
Mi się wydaje, że po prostu uzależnienie jest całkowicie źle interpretowane. Oczywiście, że po odstawieniu by mi tego brakowało, bo ćpanie sprawia, że człowiek czuje się dobrze. Tak samo chętnie bym wrócił do np. wypadów rowerowych z ziomkiem gdzieś po wioskach. Różnica jest taka, że nie buduje sobie na tym sensu, ot taka rozrywka. Potrafię sobie znaleźć inne zajęcia. Niestety to jest największy problem ćpaków - nie potrafią robić czegoś innego i stąd to mityczne uzależnienie. Nie wydaje mi się, że to musi być wynik jakiś innych problemów psychicznych.
  • 1016 / 97 / 0
To nie uzależnienie jest źle interpretowane, to ludzie nie potrafią dostrzec że są wjebani i dorabiają teorie.
The child is grown
The dream is gone
  • 37 / 4 / 0
To jak rozróżnisz wjebanego od nie wjebanego?
Przykład:
Gość A żre benzo. nie dużo, ale nie wytrzyma tygodnia bez.
Gość B żre MDMA. Czasami ma ciągi tygodniowe, ale czasami nie bierze przez kilka miesięcy i nawet o tym nie myśli, bo po prostu nie ma okazji, ochoty.
  • 1008 / 204 / 2
Tu nie chodzi o dorabianie teorii, tylko o leczenie przyczyn, a nie samych skutków. A przyczyny uzależnienia są takie, że jak ktoś ma jakieś deficyty to sobie je uzupełnia w "sztuczny" sposób i w końcu nie potrafi inaczej funkcjonować (i nie muszą to być narkotyki, bo jest cała masa uzależnień behawioralnych, które oddziałują tak samo na mózg)

https://www.youtube.com/watch?v=ao8L-0nSYzg
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1016 / 97 / 0
05 kwietnia 2018314159 pisze:
To jak rozróżnisz wjebanego od nie wjebanego?
Przykład:
Gość A żre benzo. nie dużo, ale nie wytrzyma tygodnia bez.
Gość B żre MDMA. Czasami ma ciągi tygodniowe, ale czasami nie bierze przez kilka miesięcy i nawet o tym nie myśli, bo po prostu nie ma okazji, ochoty.
Proste, wjebany będzie szukał okazji żeby udowodnić że nie jest wjebany. Reszta nawet sobie tym głowy nie zawraca. Jeżeli dla ciebie uzależnienie istnieje tylko gdy mamy zespół abstynencyjny to nie wiem o czym mamy rozmawiać.
The child is grown
The dream is gone
  • 440 / 32 / 0
05 kwietnia 2018314159 pisze:
Gość B żre MDMA. Czasami ma ciągi tygodniowe,
ciagi na MDMA %-D
  • 1016 / 97 / 0
Co w tym dziwnego? Byłem, przeżyłem, nie polecam bo szybko się po tym nie wraca do "normy". Tolerka też zostaje na długo. Ilości towaru i kasy jakie na to szły nie ma co liczyć nawet.
The child is grown
The dream is gone
ODPOWIEDZ
Posty: 35 • Strona 1 z 4
Artykuły
Newsy
[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.