Pochodne dwuazepiny, które nie są dostępne w obiegu medyczno-farmaceutycznym.
ODPOWIEDZ
Posty: 2527 • Strona 183 z 253
  • 130 / 6 / 0
Na początku to benzo-szatan, 0.5 mg mnie ładnie poskładało. Później jak zwykle tolerka zrobiła swoje. Obecnie jedyne benzo jakie jeszcze na mnie jakoś działa. Fajne (dlatego, że działa), ale dla mnie śpioch, coś jak mocniejsza Alpra.
  • 195 / 20 / 0
Dobra ja tylko dodam, że te benzo jest po prostu za mocne. Przerobiłem ~175mg i ok. 300mg eti we wrześniu i październiku. Elegancko zszedłem paczkami rolek i skończyłem cloranxenem. Diabeł jednak nie odpuścił i przerobiłem jakieś 140mg w miesiąc (styczeń). Pojechałem na szkolenie i... no właśnie clonazolam się skończył. Miałem resztki w 4 butelkach jakiś minimalnych ilości i estazolam, ale dostałem padaki na szkoleniu :wall: ereczka > szpital > neurolog> ok: 4h leżenia jak idiota. Lekarz jeszcze nie chciał mi wypisać żadnych benzo na wychodne bo stwierdził, że nie mogę bo uzależniony jestem etc. To mu mówię, że Panie ja do swojego lekarza mam 150km i jutro jeszcze muszę iść na szkolenie i wrócić do domu. To z wielką łaską wypisał mi paczkę rolek 2mg. Nie wiem po co w ogóle w erce dali wenlfon (i czekałem aż mi tam coś wrzucą w obieg - nie doczekałem się), później pobrali tylko krew. Dodam tylko, że wcześniej miałem dwa grand male raz po 2,6g tramca drugi też po jakieś ilości tramca ale już nie pamiętam bo to było jakieś 7-9 lat temu. Natomiast benzo apteczne jadłem wszystkie opakowaniami zapijając piwerkami z odstawkami dzień po dniu i nigdy nie miałem epi. Także ten, uważajcie :p Teraz zamówiłem pół grama eti, ale podzieliłem się na pół z kolegą i wole już ten etizolam. Strasznie wymęczył mnie ten clonazolam psychicznie i fizycznie. Trzeba też dodać że ten drugi mini ciąg ze stycznia był do dupy, nie czułem się tak zajebiście jak na tym poprzednim mini ciągu z przełomu września i października, a sort był ten sam.
  • 427 / 43 / 0
08 stycznia 2018serotoninowy pisze:

Co do klonazolamu to nie polecam niebieskich tabletek bo są prawie w ogóle nieaktywne. 1,5mg czyli 3 pillsy ledwo czuć, więcej nie kupie benzo od tego vendora bo są znacznie słabsze niż u konkurencji. Kuleje pod tym względem a szkoda bo trzeba się zaopatrywać u kilku dostawców.
Wg. mnie siedzi tam coś między 0.3 a 0.4mg - ostatnio miałem okazję porównać niebieskie tabsy i syropek c-zolamu. Wypadły bardzo podobnie, z lekką przewagą syropku.
Wniosek wg. mnie jest tylko jeden: moc syropku z c-zolamem się trochę osłabiła. Pamiętam z 2-3mc temu wystarczyły 2-3mg i szczur na maksa upierniczony. Dzisiaj walnąłem 10ml, co powinno dać 5mg i efekty dużo słabsze od poprzedniego syropku. Lekka senność, wyluzowanie, brak zaburzenia równowagi. Zapodając dzisiaj sobie 5mg oczekiwałem bombardowania, niestety rozczarowałem się. Natomiast eti od syropków trzyma poziom.

A przesadziłem troszkę, wstałem teraz z łóżka i lekko chwieje, ale w porównaniu ze starym sortem syropku co po 2-3mg czasami nie dało się wstać to te chwianie co jest teraz to pikuś.
  • 4968 / 871 / 0
Na bank sort się zmienił i teraz w nich siedzi tyle co powinno. Nie tylko ja pisałem że poprzednie pillsy były nieaktywne i miały max 0,1mg .
  • 3854 / 316 / 0
To i tak to nie są te sorty, co kiedyś.

Ach, te tygodnie wyrwane z pamięci.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 18 / / 0
Od końcówki września ub.r. znowu wkręciłem się w c-zolam. Średnio przyjmowałem dziennie ok. 0,5 mg sortu od ruska. Trochę za długo jak dla mnie już to trwało więc czekałem na dobrą okazję by odstawić to diabelstwo a że pamiętałem odstawkę sprzed roku to wiedziałem iż będzie niemałe kuku.
Jakież było moje zdziwienie, gdy po tygodniu od ostatniej polewki funkcjonowałem normalnie, bez lęków, bez drżenia rąk, bez bezsenności i bez koszmarów. Te wszystkie efekty dały się mi we znaki w poprzednim ciągu i trwały dobre 4-5 dni a pojawiły się już po 2 dniach od odstawki. Tym razem na szczęście tego nie było. Jaka jest tego przyczyna? Nie mam pojęcia lecz dodam, że przez ten benzotrzeźwy tydzień miałem zapewniony nieograniczony dostęp do MJ więc pewnie pomogła mi ona przez to wszystko przejść ale, że w takim stopniu to jestem w szoku.
  • 195 / 20 / 0
12 lutego 2018koko48 pisze:
^taki stary, a taki głupi, że jedzie na szkolenie, bez zapasu.
No Inpost się spóźnił kilka dni, (bez sensu jeszcze zrobiłem przelew +5zł, żeby pieniądze były zaksięgowane) etizolamem... A ja mialem resztki clonazolamu i estazolamu, ale to okazało sie być za mało. Inpost miał już byc w piątek, a był we wtorek. Ja wyjechałem w poniedziałek.
  • 549 / 179 / 0
Niebieskie tabletki na stanie u mnie już zaniedługo - z tego co czytam, to zjebałam, trzeba było brać syrop... no ale nic, z tolerką na benzo zero absolutne (ostatnie klony leciały gdzieś pół roku temu) może coś poczuję. Z początku planowałam wykorzystać to benzo na opio-skręta, a tu się okazało, że znacznie efektywniejszy lek na skręta, czyli samo opio, przyjdzie pierwsze, mimo, że benzo zamawiałam zdecydowanie wcześniej. Postaram się tych dwóch rzeczy nie mieszać za bardzo ze względów bezpieczeństwa, choć skoro tak zachwalacie połączenie z kodą, to z morfiną mogłoby być jeszcze lepiej :diabolic:

Czyli testy zacznę sobie od pół tabsy, wolę dmuchać na zimne, niż obudzić się z amnezją (po klonach nigdy mi się nie zdarzyło, ale w sumie też nie miało prawa, bo moja najmaksymalniejsza dawka w życiu to całe... 3 mg). Jak nic nie poczuję, to odczekam dzień i walnę jednego. Jak znowu nic, to dwa. Jak znowu nic, to, eee... dożylnie %-D ? Nie, no dobra, aż taka głupia nie jestem. Poza tym eksperymentowałam razu pewnego z klonem dożylnie i poskutkował dniem wyjętym z życia w taki sposób, że spałam jak zabita. Ale tak z ciekawości, testował ktoś toto IV? :gun: Mógłby też ktoś opisać, czym różni się Clonazolam od Etizolamu, gdybym jednak nabrała ochoty na więcej.
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 2897 / 619 / 10
Owszem, był już przynajmniej jeden tester klonazolamu i.v..
Spoiler:
O ile dobrze pamiętam brak wjazdu, działaniem wiele od p.o. się nie różni.
Od etizolamu odróżnia się tym, że eti to spoko nasenna, a nawet prospołeczna i aktywizująca substancja, dobra do ludzi, a także jako podkład do stymulantów i do piwa, a klonazolam to upierdalacz skurwysyn.
Hiperrealna propaganda w polskiej sieci
  • 549 / 179 / 0
Ok, czyli potwierdza się to, co i ze "zwyczajnym" klonem - że IV nie warto. IMO to Sublingual jest najprzyjemniejszą ze wszystkich możliwych dróg podania. Uwielbiam ten miętowy smak.

Z tym Etizolamem byłby chyba taki problem, że w ogóle bym go nie poczuła (potrafiłam wziąć bez tolerki 3mg alpry i nic, 2mg klona coś tam leciutko...) Na amnezję nie jestem podatna, na odpierdalanie również, no zobaczymy, czy Klonazolam mnie pokona :scared:
Otóż tak. Clonazolam do mnie dotarł - tak jak przypuszczałam, był on w formie niebieskich drażetek. Na powitanie z nową substancją, z pewnym trudem wynikającym z niekomfortowego dzielenia tak małych tableteczek na dwie, odmierzyłam dawkę i włożyłam pod język pół niebieskolca. Z tego co piszecie, nie było to wcale 250mcg, jakie powinno tam siedzieć, a jedynie 50mcg. Było to godzinę temu. No i cóż...
Jestem pełna nieskrywanego podziwu dla tego benzoszatana. Bez wszelkiej wątpliwości poczułam wyraźne, benzodiazepinowe działanie, w pewnych aspektach podobne do tego po małych dawkach alko. Sprawdzałam też wytrzymałość mięśni, robiąc kilka ćwiczeń siłowych, i rzeczywiście jest zauważalna różnica na minus jeśli chodzi o to, jak intensywnie mogę ćwiczyć. Czyli działanie rozluźniające mięśnie bez dwóch zdań występuje.
Pomimo, że z modulatorów GABA ostatni zastosowałam ze 3 miesie wstecz, to wciąż wierzyć mi się nie chce, aby aż tak podziałała na mnie dawka 50mcg (aczkolwiek było naprawdę słabo, więc dorzuciłam teraz jeszcze tak z 3/4 pozostałej części tablety), ale pisał ktoś w tym temacie, że niebieskie tabsy mogą być nierównomiernie nasączone substancją, więc może akurat miałam szczęście trafić na tego z większą zawartością substancji czynnej. No nic, zmixuję to z jakimś 450-600 kodzi za 2-3h i zobaczę, czy zetnie mnie z nóg. Depresji oddechowej się nie boję, bo nawet przy 1200mg kody solo jest bardzo słabo wyczuwalna; bardziej obawiam się, że całą fazę po prostu przekimam.
Ale dobra ta hybryda Klono-Alprowo-Diazepamowa jest, nie powiem, że nie 8-(

Scalono. Mrrabbit.
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
ODPOWIEDZ
Posty: 2527 • Strona 183 z 253
Artykuły
Newsy
[img]
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne

Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Przemycali narkotyki z Hiszpanii w sklepach i automatach paczkowych. Rozpoczął się proces

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces przeciwko trzem zatrzymanym i aresztowanym mężczyznom z Gdyni, Suszu i Bochni oskarżonym o przemyt narkotyków z Hiszpanii. Trafiały one do Polski za pośrednictwem firm kurierskich.