Dział poświęcony licznej grupie pochodnych katynonu, oraz jemu samemu. Podstawą ich budowy jest 2-amino-1-arylopropan-1-on.
Więcej informacji: Beta-ketony w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 39 • Strona 1 z 4
  • 2 / / 0
Cześć wszystkim. Mam pytanie do osób uzależniony od BK ,które albo są po odwyku,albo same sobie poradziły z uzależnieniem i już dłuższy okres są czyści. Ja osobiście sam jestem czysty od 2msc. Zażywałem bk 2,5 roku. Patrząc na to co przeczytałem na forum czy spoglądając na moich znajomych itd to można powiedzieć ,że nie powinienem być i pewnie wcale nie jestem aż tak przećpany,jednak psychika ucierpiała i to mocno i postanowiłem coś z tym zrobić. Ale do rzeczy...jak sobie radzicie z wyjściami z ludźmi,z wyjściami do klubów,spotkania z znajomymi itd. Wiadomo,że raczej staracie się otaczać ludźmi,którzy nie są związani z dragami ale nie zawsze o to tak łatwo. Sam mam bardzo dobrych znajomych którzy nigdy żadnymi ćpunami nie byli ale pare razy w roku wychodzą do klubu czy pubu mając przy sobie koks czy jakieś pixy. Czy zabawa z alkoholem jest dla was jeszcze ok? Czy po prostu nie potraficie się już normalnie bawić i unikacie czegoś takiego? Jak sobie radzicie..
  • 1545 / 1586 / 0
pewnie nie za bardzo Ci pomoge, bo pewnie nie takiej odpowiedzi oczekujesz...ale ja, trzezwa narkomanka i trzezwa alkoholiczka, nie wychodze do zadnych klubow, ani do miejsc czy ludzi, gdzie potencjalnie moglabym miec stycznosc z ww uzywkami. jedyny sposob to odciac sie od starych znajomych, nawet takich, ktorzy cpaja tylko raz w roku. radykalne ciecie, zadnych polsrodkow, inaczej poplyniesz szybciej, niz myslisz.
Uwaga! Użytkownik MaryJayDu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1864 / 701 / 0
A ja, jako alkoholik i marihuanista, w stanie spoczynku, który posiada przyjaciół którzy ćpają(innych nie mam), uważam że unikanie ludzi zażywających, to uciekanie przed własnym problemem, a problemom trzeba stawiać czoła. Z każdym spotkaniem z nimi i nie skorzystaniem z okazji jestem z siebie dumny, że dałem radę i nie złamałem się. Choć prędzej, jak mam pęknąć to sam to zrobię, typ samotnik. Ale kluby omijam, bo nigdy nie umiałem się bawić na sucho i to jednak zbyt ryzykowne jest.
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 1545 / 1586 / 0
LOBO87@

unikanie ludzi zazywajacych, to nie uciekanie od problemu, tylko uwazam, ze ktos, kto jest juz trzezwy, po prostu nie ma czego szukac w takim towarzystwie. to juz 2 rozne swiaty, chyba, ze mowimy o cpaniu / piciu na sucho, a to juz szukanie guza. nie wiem jaki sens ma takie testowanie siebie i gdzie tu powod do dumy.
Uwaga! Użytkownik MaryJayDu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 9660 / 1903 / 2
01 grudnia 2017Thugnwk pisze:
Cześć wszystkim. Mam pytanie do osób uzależniony od BK ,które albo są po odwyku,albo same sobie poradziły z uzależnieniem i już dłuższy okres są czyści. Ja osobiście sam jestem czysty od 2msc. Zażywałem bk 2,5 roku. Patrząc na to co przeczytałem na forum czy spoglądając na moich znajomych itd to można powiedzieć ,że nie powinienem być i pewnie wcale nie jestem aż tak przećpany,jednak psychika ucierpiała i to mocno i postanowiłem coś z tym zrobić. Ale do rzeczy...jak sobie radzicie z wyjściami z ludźmi,z wyjściami do klubów,spotkania z znajomymi itd. Wiadomo,że raczej staracie się otaczać ludźmi,którzy nie są związani z dragami ale nie zawsze o to tak łatwo. Sam mam bardzo dobrych znajomych którzy nigdy żadnymi ćpunami nie byli ale pare razy w roku wychodzą do klubu czy pubu mając przy sobie koks czy jakieś pixy. Czy zabawa z alkoholem jest dla was jeszcze ok? Czy po prostu nie potraficie się już normalnie bawić i unikacie czegoś takiego? Jak sobie radzicie..
Po 1 co glownie waliles?
Po 2. Unikaj rc i dragow.
Dla mnie juz rc i dragi nie sa tak uciazliwe... Do momentu jak nie zaczne.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 1864 / 701 / 0
Po części masz rację, ale to sa poprostu ludzie których znam od lat pić nie piją już, ale buchy i weże ida u nich, ja nigdy prochu nie waliłem i z tym problemu nie mam. Nie odetne się od nich bo moge na nich liczyć zawsze, a dumny jestem z tego że nie kusi mnie nawet żeby zajarać, choć oni to robią, znają mój problem, kumają że ja już nie chce tak żyć i nie namawiaja nawet.
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 9660 / 1903 / 2
Post byl do autora tematu.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 1864 / 701 / 0
A mój do Ankaaa %-D
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 1545 / 1586 / 0
a moj nie powiem do kogo ;]
Uwaga! Użytkownik MaryJayDu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5344 / 969 / 0
Generalnie jezeli lubiles wychodzic do klubu , dla muzy, kontaktów a nie dla samego cpania to trzeba to pilęgnować. Najgorsze jest siedzenie w domu i cpanie ukradkiem .
Kluby to takie miejsce przywolenia na nowe znajomosci.
Picie browarów to chujnia, ale na razie tj. od 2 miesiecy udaje mi pic bro , czasem dorzuce energola albo dexa, GBL.
Weze mnie ominely, mimo ze kibel klubowy byl szturmowany przez amatorów wszelakich proszków.
Czlowiek nie ma tej energi co mial po bk i pewnie nie bedzie mial. Trzeba to zaakceptowac , tak jak i samego siebie.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 39 • Strona 1 z 4
Artykuły
Newsy
[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.