Moim zdaniem nie, często ludzie pod wpływem nawet opiatów są w stanie rozwiązać problemy z którymi nie potrafią sobie poradzić na trzeźwo, jednakże stosowanie opiatów do "walki z codziennością" nikogo nie zaprowadzi zbyt daleko właśnie przez konieczność zwiększania dawek oraz spadku mocy jak i jakości działania.
Jest to luźniejszy wątek, jednak nie pogardzę racjonalnymi wypowiedziami zawierającymi rzetelne argumenty.
Po co opiowraki miałyby brać 3 razy dziennie 150mg skoro 150 wystarczyłoby żeby być ugrzanym na cały dzień? Czy w ogóle opiowraki byłyby opiowrakami skoro kasy na ćpanie by nie brakowało + póki jest się na fazie wszystko jest okej. Samo "ustabilizowanie" dawek przyczyniłoby się do "ujarzmienia" nałogu. Skoro ludzie mogą całe życie palić szlugi czemu w takim wypadku nie dałoby się całe życie jechać na kodzie?
Ludzie palący szlugi też ich nie czują z czasem, więc tam nie ma ustabilizowania dawek a raczej społeczenie przyjęte że taki "haj" jest wystarczający i nie można więcej bo będzie źle. Może wódeczka wieczorem, ale na tym już koniec.
Jakby opio działało tak samo jak za pierwszym razem to część ludzi by z domu nie wychodziła, a niektórzy by pewnie oddychać zapominali nawet. A jak myślisz że u "wraków" problemem/źródłem problemu jest kasa, to podziwiam to jak prosty masz obraz świata i zazdroszczę jednocześnie.
The dream is gone
A jak myślisz że u "wraków" problemem/źródłem problemu jest kasa,
podziwiam to jak prosty masz obraz świata i zazdroszczę jednocześnie.
Wrak nie musi być biednym żulkiem ciągnącym druta na centralnym, wszystko siedzi w głowie i od tego kasa nie uratuje.
Nie wiem gdzie ty masz tych "rozwiązujących problemy dzięki opiatom/innym dragom" bo chyba nawet oni sami w te głupoty nie wierzą po jakimś czasie. Gwarantuję że większość by ćpała bez opamiętania, usuwasz bariery finansowe i biologiczne (tolerancja/szkodliwość większych dawek/ryzyko zs), czyli dla wielu ludzi jedyne co ich jako tako trzyma przy normalnym funkcjonowaniu. Nie trzeba mieć 70 dych żeby walnąć? Chuj, można czyścić kible bo i tak będzie na towar. Ćpuny to nie są ambitni ludzie.
The dream is gone
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.