chciałam was o coś zapytać. Czytam od kilku dni to forum i w zasadzie to zdecydowałam się na napisanie posta.
Mój chłopak jest osobą uzależnioną. Wydaje mi się, że dużo bardziej niż mi się wydaje i niż mnie przekonuje.
Parę razy natrafiłam tutaj na wasze wypowiedzi na podobne zapytania, że nie ma sensu pozostawać w związku z osobą uzależnioną od mety.
Tak naprawdę nie wiem jak bardzo mój chłopak w tym wszystkim siedzi.
Opiszę wam moje obserwacje, a wy mi powiecie, czy to już czas, aby spierdalać, czy jest jeszcze dla niego szansa. Ja powoli zaczynam wątpić w moją wiarę w niego.
1. Wali metę po kablach. Mówi, że niezbyt często, ale widzę blizny na obu przedramionach. Zaczęło się lato, a on często wkłada długi rękaw. Wydaje mi się, że robi to wtedy kiedy chce ukryć nowe wkłucia.
2. Nie śpi po 2-3 dni. Przesiaduje wtedy w piwnicy. Jak jakiś maniak.... Nie myje się, nie je....
3. Potrafi nie chcieć seksu na przykład przez 7-10 dni, a potem nagle go bierze "chcica". Bzyka mnie 2 godziny i ciężko mu "skończyć" (w sensie - dojść). Kiedy mu się chce to wtedy jest naćpany czy właśnie go puściło?
4. Codziennie jara zielsko. Mówi, że "dla apetytu" i "dla snu". Oczywiście cały czas wypiera się ćpania mety.
5. Codziennie pije 200 mg wódki.
6. Czasem siedzi całymi nocami na balkonie albo w kuchni i po prostu gapi się przed siebie. Oczywiście odkrywam to dopiero jak wstaję i widzę, że nie spał, bo łóżko nietknięte.
7. Potrafi godzinę stać przy lustrze i grzebać pęsetą przy zaroście, że niby włoski mu wrastają, ale to nieprawda. Już ma całą twarz w bliznach. Ostatnio naostrzył sobie nawet pęsetę (!!!).
8. Schudł kilkanaście kilo. Ma napady jakby kompulsywnego objadania się po tym, jak np cały dzień nic nie je. Ale żeby tyle zjeść to musi wcześniej zajarać zielsko.
9. Od wczoraj stwierdziłam, że zacznę przeliczać ile igieł dziennie mu idzie. Czyli ile razy dziennie to robi. Jaka częstotliwość powinna być dla mnie bardzo niepokojąca.
I najważniejsze - on nie wie, że ja wiem. Sprawdzam mu codziennie plecak i widzę jak te strzykawki ubywają.... A w ich miejsce pojawiają się nowe. Nie wiem jak mu powiedzieć, żeby przestał kłamać, bo ja to wszystko widzę. Musiałabym powiedzieć, że grzebię mu w rzeczach.
Ja się po prostu boję o niego. Boję się, że kiedyś dostanie jakiejś zapaści, bo wali tą cholerną metę prosto do żyły.
Już pomijam fakt, że stopniowo nas zadłuża. Że już nie pamiętam kiedy sobie coś kupiłam, a zarabiam niemało. On też nie.
Ile w ogóle ta meta kosztuje? Ile hajsów kosztuje dzienne ćpanie? Chodzi mi o woj. dolnośląskie.
I teraz powiedzcie mi - czy mój ukochany jest w mega czarnej dupie? Bo jeśli tak to ja chyba też....
I dochodzimy do meritum.
Oto właśnie jest meta - "meta" waszego związku.
"Amerykanie są jak rosyjskie kobiety. Im mocniej je bijemy, tym bardziej nas kochają".
04 lipca 2017lazydaisy pisze: Nie wiem jak mu powiedzieć, żeby przestał kłamać, bo ja to wszystko widzę. Musiałabym powiedzieć, że grzebię mu w rzeczach.
04 lipca 2017lazydaisy pisze: I teraz powiedzcie mi - czy mój ukochany jest w mega czarnej dupie? Bo jeśli tak to ja chyba też....
Dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi.
Wydaje mi się, że miłością mojego życia powinnam być ja. Ale tak. Kocham go. Ale też wiem, że pozwalając mu na wydawanie pieniędzy na metę (od prawie pół roku bardziej moich niż jego ....ma kłopoty w pracy) dokładam mu się do problemu z nalogiem.
Wiem, że jestem współzuzależniona. Nie umiem z tego wyjść. I wiem, że powinnam.
Nie jestem też święta. Kiedy studiowalam brałam parę razy amfe, LSD, do tej pory jaram zielsko czasem w weekendy. Ale nigdy nie odwazylabym sie zapodac sobie coś w zyle.
Przyznal mi się zanim odkrylam mete, ze kiedyś bral heroine. Tak, wiem... Juz wtedy powinna mi sie zapalic lampka. Ale moze usprawiedliwialam to tym, ze z tego da sie wyjsc. Osobiscie znam takie dwie osoby. O jednej z nich jesienią wychodzi film.
Naiwna i glupia.
Jestesmy ze sobą 2 lata. Dzisiaj myślę cały dzień o tym, że chyba ani razu nie bzykalismy sie na trzeźwo. Myślę o tym, ze trzeźwy byl tylko raz. Na pierwszej randce.
Co daje meta? Dlaczego on to robi? Co jest w niej takiego przyciągającego?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
