Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
Nie każdy tylko jest chętny nią się dzielić , bo ja np. podczas tripa stwierdziłem że nikomu nie dam zapalić po tym jak faza była tak kosmiczna że bałem się co się stanie z psychiką następnego triponauty.
Dałbym to komuś, kto chce zwiedzić inny wymiar.
Tylko dla wybranych, nie dam tego jakiemuś lamusowi.
Ja nie jestem na to gotowy, może nigdy nie będę. Szkoda żeby to leżało w szafce.
london5 pisze:Kurwa mam tego fiolkę, nie lubię palić szałwi.
Dałbym to komuś, kto chce zwiedzić inny wymiar.
Tylko dla wybranych, nie dam tego jakiemuś lamusowi.
Ja nie jestem na to gotowy, może nigdy nie będę. Szkoda żeby to leżało w szafce.
I tak źle to palę, ale moc jest kozacka. Szałwia to już wyższa liga dysocjacji.
I pomyśleć, że jakieś 10 lat temu była na półkach obok dopalaczy w stacjonarkach.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.