"Rutyna to rzecz zgubna "
byle trawa jest lepszą opcją od leków dla starców
tymczasem jakieś 10 lat później się wjebałem w opio nawet nie dostrzegając tego momentu, więc naprawdę całe życie trzeba uważać,a akurat w moim wypadku stosowanie "leków dl;a starców" zaczęło się po ciężkim wypadku,więc okoliczności wpierdolenia mogą być naprawdę różne
Być może koleś (blu) odstawił by gdziekolwiek indziej ale ,że wybrał Monar i tam to zrobił to chwali tą instytucją.
Ciekawe ilu kolesi z Monaru wyszło na prostą bo ja na detoksie w Krakowie poznałem takich właśnie co byli w Monarze, skończyli terapię i wrócili do ćpania niemal natychmiast.
Więc wszystko zależy od człowieka i jego psychiki, to że blu dał radę to tylko należy chwalić, Ale blu chłopie przestań gloryfikować tą skostniałą instytucję, sam mieszkam niedaleko Monaru (Nowolipsk) i wiem z opowieści co się tam wyrabia. Po prostu męczą ludzi, którzy ledwo chodzą pod pretekstem poprawy hartu ducha. Dla mnie to jest nie do przyjęcia.
Monar jest dla ludzi, wykluczonych, którzy w życiu nic nie robili poza ćpaniem, nie są nauczeni higieny, pracy i dbania o siebie. W Monarze uczą się po prostu życia od nowa. Uczą się przestrzegania reguł, obowiązków itp. To jest dla specyficznych ludzi.
Poniekąd rodzice wysyłają swoje dzieci przyłapane na ćpaniu do Monaru aby zobaczyły jak wygląda życie gdy się ćpa. Po to by je przestraszyć lub wywrzeć jakiekolwiek wrażenie. Ilu podjęło leczenie w Monarze a ilu ją ukończyło, ilu uciekło... ? Wielu bo wiem o tym. Nie każdy wytrzymuje te dociążenia.
Chociaż poznałem ludzi z Nowolipska kiedyś, kiedy jeszcze nie przeszła mi nawet przez głowę myśl o tym ,że kiedykolwiek coś wezmę. Jeździliśmy do nich, były ogniska, fajne laski, tylko widać było, że wyjebane przez życie, do końca nie zapomnę ich pociętych przedramion, wielkich sznyt... Byłem wtedy pod wrażeniem tego wszystkiego. Uważałem ich za degeneratów. Bo dla mnie najważniejsza była wtedy siłownia, zdrowe jedzenie, odżywki i Matura...
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana we Francji — mandat 200 euro, program medyczny i wojna o CBD
Francja ma jedno z surowszych praw narkotykowych w Europie Zachodniej i jednocześnie jeden z największych odsetków użytkowników. Od 2020 roku działa tam mandat 200 euro — który wcale nie oznacza dekryminalizacji.
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
