Owszem - każdego szkoda, ale chcącemu nie dzieje się krzywda.
Pozdrawiam. Aha i przypominam - jak zdechnę - macie mnie tu jechać jak burą sukę :3
A tak poważnie to zdychajmy jak ścierwa skoro tego chcemy - taki dodatek, żeby się za słodko nie zrobiło bo już mi cieknie łezka.
Według mnie ten temat jest do dupy. Wałek goni wałek. Nie wiadomo co jest ściemą a co nie. Tematy do opłakiwania przez matki a nie forumowych pseudo kumpli.
Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
17 stycznia 2017wyngiel pisze: Wykonczyla ich choroba, bo to jest choroba, a nie ulotne stany.
Drag tez piszesz, ze kiedys Cie to ruszalo. Moze, nie przez przyzwyczajenie i ilosc zgonow Cie juz, to nie rusza. Dla mnie to poprostu zanik uczuc wyzszych.
Im starszy stazem cpun, tym mniej ma w sobie czlowieczenstwa, co widac w tym watku
Poza tym takie gadanie - choroba. A co powiedzieć o całej rzeszy ludzi, którzy cierpią na samotność, depresję, ból po stracie dziecka lub miłości życia, czy jakieś fobie pourazowe (żołnierze np.) albo zwyczajnie nie znaleźli swego miejsca w świecie - ale nie popadają w nałóg? Przecież każdy kto zaczyna ćpać jest świadomy, że jeżeli na trzeźwo nie znajduje szczęścia, to jest to droga w jedną stronę - rozpędzonym wagonikiem. Jeśli nie jest świadomy, tzn. że po prostu jest głupi, ale wtedy to prawo Darwina.
17 stycznia 2017sprawdzone_info pisze: Ale ja się zajebiście czuję z tym, że jestem pozbawiony wyższych uczuć.
17 stycznia 2017sprawdzone_info pisze: Dla mnie jestem ważny tylko ja sam. Pozdrawiam, sami kiedyś do tego dojdziecie że to jedyna słuszna droga.
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
17 stycznia 2017sprawdzone_info pisze: Ale ja się zajebiście czuję z tym, że jestem pozbawiony wyższych uczuć.
AlienForm pisze: Zasadniczo, uświadomienie sobie takiego stanu rzeczy, że jest się pozbawionym wyższych uczuć, jest ważną i cenną rzeczą. Mam tak samo. Z tym powinno wiązać się pewne postępowanie - żadnych związków. Osoba która nie ma w sobie tzw. miłości nie będąc świadoma i na siłę próbująca mieć takie normalne życie jak wszyscy w okół, zostawia za sobą tylko zgliszcza i łzy... przeważnie innych osób, bo samemu głównie frustracja.
* deficyt lęku – defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
* niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
autodestrukcyjny wzorzec życia (np. po okresie dobrego przystosowania niszczenie dotychczasowych osiągnięć z przyczyn niezrozumiałych dla otoczenia),
nieumiejętność planowania odległych celów (koncentracja na teraźniejszości),
niezdolność przewidywania skutków swojego postępowania,
https://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C ... yssocjalna
Swoją drogą może przydałby się w innym dziale temat o tym, może próbowałeś jakoś oswoić tę przypadłość by w miarę funkcjonować?
Najgorzej jak inni ludzie nie rozumieją tego i uważają takie osoby za ścierwa, które specjalnie tak ot, dla zgrywy w ten sposób żyją. To znaczy chuj tam, nie najgorzej - niech myślą co chcą, ale tak zupełnie nie jest. Tego się nie leczy lekami a psychoterapia niewiele pomaga. A narkotyki i inne kompulsje jeszcze pogarszają sprawę :finger:
Może chociaż napiszesz kto umarł?
EDIT: Dobra teraz już się we własnym zakresie upewniłem. Ehhh kolejna osoba którą znałem nie żyje, dziwne uczucie...
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
