iluminazi pisze:Smark BREJWIKA mi wyperswadował 4cmc :E
Czy obecne sorty klefa też pachną marcepanem/migdałami?
Pamiętam, że była to jedyna substancja, którą potrafiłem rozpoznać po samym aromacie, kiedy znalazła się w moim nosie. :D
Jeśli chodzi o drogę podania, to zdecydowałem się na sniff. Rzeczywiście substancja nie jest zbyt przyjemna dla nosa, ale bez przesady - spokojnie dało się to wytrzymać. Domyślam się, że zawodnicy biorący ten specyfik w gramach mogą mieć inne zdanie na ten temat. Jeśli chodzi o dawki, to wynosiły one "na oko" od 200 mg w górę, chociaż mogę się mylić zarówno w jedną jak i drugą stronę. Myślę jednak, żę brałem na tyle duże dawki, że poznałem pełną gamę efektów.
Tyle słowem wstępu, teraz przejdźmy do samej fazy. Niby coś czuć serotoninę, ale do 3mmc się to nie umywa. Odczułem głównie ten charakterystyczny stan "upierdolenia" oraz efekty fizyczne (szczególnie pocenie). Psychicznie niby coś tam czuć, jest pewne przesunięcie w stronę empatii, ale nawet nie w połowie takie jak oczekiwałem. I to nawet po przyjęciu ogromnej dawki - bardzo się zawiodłem.
Jeśli chodzi o dopaminę, to czuć zdecydowanie, choć zamiast w stronę czystej euforii, mamy do czynienia z mocnym "speedem". Pojawił się ten klasyczny amfetaminowy sposób myślenia, oparty na chłodnej analizie danych i tworzeniu schematów. Nawet lubię ten stan, jest on dla mnie dość przyjemny, jednak oczekiwałem raczej euforii choć trochę przypominającej np. mefedron.
Działanie adrenergiczne jest moim zdaniem dość silne jak na środek typowo euforyczny, choć oczywiście słabsze od klasycznych stymulantów takich jak amfetamina. Trzeba się jednak przygotowywać na rozedrganie, tiki nerwowe i ogólnie wygląd zombie. Nie spodziewałem się, że substancja ta będzie tak mocno działała w tę stronę.
PODSUMOWUJĄC:
pobudzenie - 3/5
euforia - 1/5
empatia - 2/5
Substancja ogólnie nie warta uwagi. Jedynym powodem kupna może być ciśnienie połączone z brakiem innych opcji. Substancja ta ma oczywiście pewne działanie rekreacyjne, nie ma co tego negować. Jest ono jednak o parę poziomów niżej w porównaniu do prawdziwych narkotyków, a nawet 3mmc. Dodatkowo kosztuje dość sporo, ja zapłaciłem 60 zł nie korzystając z opcji dojazdu. Koszt w internecie to chyba coś około 40 zł - też za dużo. Jestem zdania, że gdyby cena zamykała się w 20, maksymalnie 30 złotych, to można by z tego okazjonalnie korzystać, jako podbicie piwa/trawy/czegokolwiek innego.
Inna jest to euforia niz po mefce ale fajnie milo i przyjemnie sie robi. Do sexu srednionto sie nadae wolalem bardziej meff,tzn trudniej sie skupic i bardziej wchodzi na cialo.
Aha ta neutrotoksycznosc co sie przewija tutaj caly czas. Zjadlem juz tego dziadostwa z 15gr i nie odczuwam dyskomfortu psychicznego ani fizycznego. Zdarzylo sie ze jadlem 3 dni pod rzad ale nie polecam tego.na drugi dzien sero tak wyplukane ze lekko tylko smyra.tyle
Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
EKSUDIPRODZEKTU pisze:Tylko SNIFFZa niesamowity wjazd. A co do kwestii technicznych, to Breivik ma racje - wez se pan rure wyceluj w sluzowke a nie do gardla jak jakas kurwa tirowka!
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"
Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.

