Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala
Jedno jest pewne. GBL byl u mnie droga do innych dragow ( m.in przez to że szukalem w pewnym momencie sposobow na walke z noddam- wszedlem w stymulanty. Walke z bezsennoscia - tak wszedlem w benzo,,,,, brakiem eufori - wszedlem w euforianty )
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
angrybrads1 pisze:Philipos pisze:
Angrybrads jest najlepszy :rolleyes: mówi o gieblu/ghb z nieporównywalną do nikogo innego na forum, zapierając się jednocześnie, że nie jest wjebany. To jest tak zabawne, że idzie opluć się gieblem i wypalić sobie dziurę na swoim ulubionej koszulisam sposób pisania Angry sugeruje UBER GŁĘBOKĄ wjebę w ghb/gbl.
to sie juz mozesz opluc a nawet rzygnac na teczowo bo jestem na calkowitym offie od wszystkiego od 2 lat, calkowicie czysty, a ty ? co ladujesz ? kiedy byles na offie ? spojrz w lostro i zamknij morde... nie pozdrawiam caluski :D :nolove:
Zaraz wyciągnę posty sprzed kilku miesięcy sugerujące że jednak nie jesteś czysty...
człowieku, masz napisane, AMBASADOR GHB w polsce, próbujesz leczyć ludzi "sortami", sugerując że to wyleczy ich strucie tą substancją. To jest chore per se, a nie dlatego że coś ćpiesz czy nie. Nie znam żadnej osoby ktora pisze tyle o danej używce wcale jej nie biorąc. Idę na 99% że twój "off" to jebana mitomania posunięta tak daleko, że sam w nią wierzysz.
Swoją drogą- na bluelighcie, czy drugs-forum nikt nie ma problemu ze stwierdzeniem że nawet ghb ma skutki uboczne, wpierdala po same uszy jak masz tego nadmiar (niektórzy opisywali historie gdzie mieli po 5 KILO NG i nie lecieli przez rok-dwa a potem nagle popłynęli), ale oczywiście- tutaj każdy się nie wjebie, użytkuje z umiarem i nie doprowadzi się do stanu totalnego zwraczenia. Nie mówię o gbl, ktory ryje wnętrzności, upośledza wiele funkcji układu pokarmowego, powoduje zniszczenie sluzówki przełyku i wiele innych.
Philipos pisze:Nie mówię o gbl, ktory ryje wnętrzności, upośledza wiele funkcji układu pokarmowego, powoduje zniszczenie sluzówki przełyku i wiele innych.
Sinnis pisze:Wut, to jak wy to bez rozcieńczania pijecie?Philipos pisze:Nie mówię o gbl, ktory ryje wnętrzności, upośledza wiele funkcji układu pokarmowego, powoduje zniszczenie sluzówki przełyku i wiele innych.Waliłem straszne ciągi kiedyś i żadnego z wyżej wymienionych objawów nie miałem, jeśli chodzi o ciało to wręcz przeciwnie dzięki gastro nabierałem trochę masy. Natomiast o jednym najważniejszym nie wspomniałeś, dramatyczne zniszczenia w główce które się już prawdopodobnie nigdy w pełni nie odbudują :-) Jak to kogoś nie przekonuje to droga otwarta.
Nie, nie miałem z tym tyle do czynienia żeby sobie coś zniszczyc, ale jak piłem to czułem w żołądku że to co piję to łagodnych nie należy.
Co masz na myśli przez dramatycznye zniszczenia? Jak dla mnie bardziej cierpiało ciało niż głowa, ale też kawał ze mnie hipochondryka więc mogłem tak odebrać zemstę stylu życia a nie konsekwencje ciągu.
Philipos pisze:
Co masz na myśli przez dramatycznye zniszczenia? Jak dla mnie bardziej cierpiało ciało niż głowa, ale też kawał ze mnie hipochondryka więc mogłem tak odebrać zemstę stylu życia a nie konsekwencje ciągu.
jasne mozesz mi nie wiezyc bo mam w huju czy uwierzysz ze jestem czysty czy nie...
kidswithguns jasne bo to ze czesto ludzie tykajacy GBL/GHB wczesniej naduzywali alko/benzo, nie ma znaczenia, to ze czesto lacza gbla/GHB z roznymi stymulantami nie ma znaczenia, jak rowniez to ze czesto miksuja z alkoholem, poprostu zawsze co by sie nie dzialo to wina GBL/GHB i nie warto pytac co oprocz niego lecialo bo to przeciez marginalne przypadki.... prawda?
wogole najlepsze ze sami uzytkownicy skarza sie na jakies z dupy efekty uboczne, zapominajac nadmienic o reszcie substancji i ciagach ktore lecialy na krotko przed czy czesto rownolegle z ciagiem GBL/GHB ot ludzie maja krotka pamiec... albo sa poprostu glupi (i tu bym sie bardziej ku temu sklanial :D)
i nie nikt w tym dziale nie gloryfikuje i nie zapomina o efektach ubocznych GBL/GHB ba czesto nowy uzytkownik wlasnie wpierw tymi informacjami jest zasypywany, twierdza inaczej tylko przecpane lby lub osoby ktore rzadko tu wpadaja ale czesto jest to i jedno i drugie...
ps. a tak w ogole o wilku mowa:
Philipos - "Muszę przynać, że po odstawce benzo i zminimalizowaniu alkoholu trochę mi się ten giebel spodobał, albo spodobałby, gdyby nie brak snu."
jaa pierdole
ps2. tak jak napisal Fenetylamina, kto czyta forum ten wie jakie mam stanowisko w tej sprawie...
i nie tyle co GHB ale jeszcze z rozsadnym dawkowaniem 6-9g...
warto ponowic ze GBL i GHB to nie to samo, jezeli chodzi o sile i potencjal uzalezniajacy, skutki uboczne nie mowiac juz o czystosci, i jak ktos sie pyta jak zminimalizowac skutki uboczne i mozliwosc uzaleznienia fizycznego to odpowiadam jak zawsze -> przerobic na nG i trzymac sie sztywno dawkowania przebadanego klinicznie....
angrybrads1 - pierwszy ambasador GHB w polsce !!!
Sinnis pisze:Uzależnienie psychiczne, depresja, otępienie, upośledzenie pamięci, koncentracji, motywacji, kompletny zanik wyobraźni, jestem niby ponad rok czysty ale po prostu czuję że pijąc to cofnąłem się sporo w rozwoju, wręcz ogłupiałem. Może nie są one aż tak strasznie dramatyczne w porównaniu z innymi dragami (bo normalnie żyć się da) ale nie jest różowo.Philipos pisze:
Co masz na myśli przez dramatycznye zniszczenia? Jak dla mnie bardziej cierpiało ciało niż głowa, ale też kawał ze mnie hipochondryka więc mogłem tak odebrać zemstę stylu życia a nie konsekwencje ciągu.
Swoją drogą, wiecie, jak się oduzależniłem od giebla/gąbek? Zacząłem walić pea/sele. Zdałem sobie sprawę w pewnym momencie, że jestem fizycznie wolny od uzależnienia, bo nie potrzebowałem w/w. Niemniej, powstało kolejne uzależnienie. Całe szczęście, że nie rozwalające tak fizycznie i tylko de facto psychiczne. Obecnie jestem czysty (nie licząc tego klonazepamu), ale psychika ciągle jest głodna dorzucenia czegoś, żeby nie było tak "szaro" i "nudno". I pomyśleć, że kiedyś śmiałem się z ludzi wjebanych, którzy nie potrafią się kontrolować. Kontrolowałem giebla przez prawie rok. Potem przyszły zmiany w moim życiu i nagle giebl zaczął kontrolować mnie.
W moim przypadku zgubny był także banalnie prosty dostęp do tej substancji. W zasadzie darmowy do nieskończonej ilości (i nie tylko do tego - do aptecznych leków mam w zasadzie również nieograniczony dostęp, nie licząc opioidów; mogę mieć wszystko praktycznie od razu). Tego nie idzie kontrolować.
Więc na pytanie - czy warto pić GBL? Odpowiem, cytując wielki autorytet moralny, męża stanu, patriotę i zbawcę ludzkości, Zbigniewa Stonogę:
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Czy warto było spalać się?
https://www.youtube.com/watch?v=4PI8Zlx_oA0
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
