Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
IUPAC: 1-fenylo-4-metylo-2-(pirolidyn-1-ylo)pentan-1-on
Czyli bardziej euforyczna(dopaminowy rzeźnik to za słabe określenie, tu jest dopaminowa rzeźnia) oraz lekko mniej noradrenegiczna wersja a-PVP. Zalecana ilość na pierwsze podejście to 10mg do maksymalnie 25mg dla doświadczonych ludzi.
Mam za sobą kilka testów na tym związku i rezulataty jakie otrzymałem były jedyne w swoim rodzaju. Jedyna substancja, która przy waporyzacji tak mną zawładnęła, że straciłem 40h nad żarówą, zapomniałem o jedzeniu, piciu, rodzinie, znajomych, dziewczynie, cyklu dobowym i o tym, że w ogóle muszę wrócić na święta do domu. Liczyła się tylko żarówa i kolejne porcje oraz pisanie nieskończenie długich opowiadań, zagadywanie losowych lasek na portalach społecznościowych, grzebanie po wikipedii, a wszystko okraszone dramenbejsami. Po prostu beztrosko waporyzowałem sobie co godzinkę jakieś 10-20mg, było to BOOM z dopaminy, a dalej oddawałem się tym czynnościom, które zwykle robię na stymulantach z tą różnicą, że w porównaniu do a-PVP nie było wkurwiającej wazokonstrykcji, przestymulowania, paranoi i innych krzywych jazd. 40h zajęło mi ogarnięcie, co ja właściwie wyczyniam, że cała chata śmierdzi alfą, zużyłem 5 zapalniczek, przypaliłem stół i że czas jechać do domu. No i jak gdyby nigdy nic, wyjebałem 200zł na taksówkę do domu, wróciłem i nie zostałem rozpoznany przez rodzinę. :moody:
Podsumowując: wreszcie godny zastępca alfy. Każda droga podania jest dobra, przy czym jest to związek bardziej wybaczający głupotę i po tych czterdziestu-paru godzinach nie odnotowałem tak okrutnego zjazdu jaki powinien być po przerobieniu blisko grama w dwie doby przez osobę bez tolerancji. Ot po prostu po 2x4mg flubromazepamu udałem się na 10h snu i wstałem z apetytem. Alfiarze - zapinajcie pasy.
Poniżej dane dla ludzi ogarniających się w chemii mózgu:
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
czy to nie jest czasem 4-metylo-pvp?
The Bill pisze:IUPAC: 4-methyl-1-phenyl-2-(pyrrolidin-1-yl)pentan-1-one
czy to nie jest czasem 4-metylo-pvp?
A w porównaniu HEX-EN vs a-PiHP to bardziej dopaminowy jest ten drugi związek. Dopaminowy aż do przesady.
Ciekawym jest to, że w trakcie testów próbnego batchu a-PiHP miałem wrażenie, że w mniejszych dawkach podawanych oralnie może działać nawet jako funkcjonalny stymulant. Natomiast po zmianie drogi podania na sniff/PR/vapo... Wtedy dopiero ta substancja pokazuje pazur. Coś ala MDPV ze znacznie krótszym działaniem.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
