Jak Cię złapią to obligatoryjnie idziesz na badanie krwi(po chuj to niwim) -przy pierwszej wtopie więzienie raczej nie grozi
Z kupnem jak nikogo nie znasz, może być problem bo się czają.Są cygany ale z nimi bym dilów nie robił.Musisz po prostu kogoś poznać co siedzi w temacie.Są imprezy reggae, są imprezy psytransowe(jak i plenery) - jeśli MDMA czy LSD to tam.
Ogólnie plus jest taki że mimo iż w teorii jest zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych to w praktyce jest on martwy=wszyscy łoją, tak więc policja nie obczaja tak jak u nas, nie ma tylu kontroli itp ale warto się nie wychylać.Po prostu jarać z lufki w ustronnych miejscach
ps. zauważyłem że węgry strasznie lubią się naćpać ! STRASZNIE :old:
25C noca w Budapeszcie <3
Jak coś kołować to na psy imprezach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.