Chcę spróbować z dwóch przyczyn: pierwsza to oczywiście ciekawość; druga to chęć zmienienia czegoś w swoim życiu; może nawet wyleczenie fobii, lęków, zrozumienie samego siebie.
Kilku razom z LSD zawdzięczam więcej niż 1/2 roku spotkań z psychologiem.
3 dni temu brałem 4-HO-meta, faza całkowicie inna, niż się spodziewałem, bo w sumie chyba nikt by się tego nie spodziewał.
Brałem pierwszy raz ja i 2 kumpli, było mocno, bardzo mocno, ale nie za mocno.
Weź do tego obstawę z giebla (najlepiej już z 2ką nalaną do strzykawki, bo może być ciężko potem odmierzyć) - zbija prawie wszystkie efekty, jest dużo słabiej, na bad tripa byłobyi dealne.
Do tego trochę etizolamu, jakby dalej było za grubo.
Mając taką obstawę też prawdopodobieństwo bad tripa się zmniejsza - bo wiesz, że jak coś, to masz coś, żeby się uspokoić, także się o to aż tak nie martwisz.
#mops
Z pewnym doświadczeniem mogę powiedzieć że faza na psychodelikach jest DIY. Jak sobie pokierujesz taka fazę przeżyjesz :) Na początku może być bardzo trudno opanować własną psychikę ale jak już po części nabędziesz przynajmniej trochę umiejętność opamowaywania wkręt to żaden bad trip Ci nie straszny :)a
P.S. Kocham ten klimat natury, dziczy, przesiąknięty psychodelą aż można wycisnąć krople i ten tryb świadomości który się włącza :)
Zdecydowanie polecam każdemu raz w życiu spróbować :)
Rufus_0077 pisze: Z pewnym doświadczeniem mogę powiedzieć że faza na psychodelikach jest DIY. Jak sobie pokierujesz taka fazę przeżyjesz :) Na początku może być bardzo trudno opanować własną psychikę ale jak już po części nabędziesz przynajmniej trochę umiejętność opamowaywania wkręt to żaden bad trip Ci nie straszny :)
Btw
derb pisze:widać, że słabe te twoje doświadczenie
Rufus_0077 pisze:Ja Psychodeliki stawiam ponad wszystko. W porównaniu do reszty substancji, możesz przeżyć niesamowita podróż siedząc 3 godziny w jednym miejscu :)
Nie mowie ze to jest jakieś najlepsze na świecie ale napewno uczy respektu. Nic tak dobrze nie otwiera oczu jak konkretny badtrip na psychodeliku.
Nie sądzę że cokolwiek przegrałem, sądzę natomiast ze wygrałem podejście z respektem do wielu innych rzeczy w życiu.
:)
P.s. Chyba nie ma takiego który by nałogowo jadł grzyby :)
Patrząc ba skutki działania różnych substancji, Psychodeliki jednak najmniej krzywdzą :)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
