Depresanty nie mają nic wspólnego z depresją. To, że na drugi dzień po zażyciu czujesz się beznadziejnie i masz kaca moralnego, to jeszcze nie sprawia, że substancja jest depresantem. Mnie alkohol zdecydowanie nie stymuluje, za to może ululać.
Po jednym piwie mi niedobrze, nic mi nie chce, nic nie sprawia przyjemności, i jestem zamulony - dlatego sięgam po drugie. Po 2 piwach jeszcze bardziej, do tego włącza mi się 'ssanie' i chleję na umór. Z każdym kolejnym łykiem jestem coraz bardziej przymulony, otumaniony, i przyjebany. Żadnej stymulacji nigdy nie odnotowałem. Chyba że chodzi o stymulacje ośrodka nerwowego odpowiedzialnego za robienie z siebie idioty, wtedy to tak, jest najmocniejszym stymulantem z jakim było dane mi się spotkać.
Im więcej praktyki, ciągów i poznawania nowych substancji - głównie stimsów, tym rozrywkowe działanie etanolu słabło na rzecz podkurwienia i nieprzyjemnego ujebania, w skrajnych przypadkach smutku i melancholii. Teraz, gdy się napiję zawsze mam ochotę coś wciągnąć albo chociaż wypić energetyka.
Przyjemne porobienie się samym alko to szansa ok 25%, ale trochę stimsów+alko to już recepta na udany wieczór xD
Serotonin pisze:Chyba że chodzi o stymulacje ośrodka nerwowego odpowiedzialnego za robienie z siebie idioty, wtedy to tak, jest najmocniejszym stymulantem z jakim było dane mi się spotkać.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.