Więcej informacji: Kannabinoidy w Narkopedii [H]yperreala
W sumie już dawno temu, miała miejsce sytuacja gdy zamówiłem, już nie pamiętam co, czy to był AM czy jakieś gówniane ur. No w każdym razie standardowa sytuacja, siadam do bongo w towarzystwie niepalącej dziewczyny (byłej już niestety) i kogośtam jeszcze znajomego, jakkolwiek:
1. biorę bucha, drugiego, trzeciego
2. słyszę pytanie dziewczyny 'jak się nazywasz', myśląc że to troll z bananem na ryju odpowiadam coś w stylu 'haha nie powiem'
3. odzyskuję świadomość na tyle żeby na nich spojrzeć, ci z wielkimi oczami patrzą na mnie i mówią coś w stylu 'no z tobą jest chyba naprawdę coś nie w porządku, ogarnij się lepiej'
4. dowiaduję się że minął jakiśtam okres czasu (z tego by wychodziło że urwał mi się film), nie wiem czy 15mins czy 1h, w każdym razie 'darłem mordę/wydawałem z siebie dziwne dźwięki jak pojebany/jakby coś mnie bolało' i że ponoć wykręcało mi całe ciało w jakieś whuj dziwne pozycje
Jakiś czas temu czytałem parę rzeczy o zespole pozapiramidowym, oglądałem jakiś filmik na yt, przypomniała mi się ta akcja i zacząłem się zastanawiać czy coś takiego jest możliwe po samych syntetycznych kanna? Czy słyszeliście może o takich przypadkach? Relacja wydaje mi się dość zbieżna z opisami tego typu ataków.
Mordor - najwyższy współczynnik kary - brak zdolności poruszania się i kontaktowania z światem zewnętrznym, wizuale, taki mindfuck, że nasz mózg nie potrafi produkować nawet pojedynczych słów, nie wspominając o konstruowaniu zdań (nawet bardzo prostych/bezsensownych). Potężne zaburzenia poczucia czasu i przestrzeni. Dysocjacja tak silna, że nie wiemy o świecie w którym żyjemy nic, nie wiemy kim jesteśmy, jedyną informacją może być ewentualnie to, co widzimy przy otwartych oczach (jednak nie rozumiemy przeznaczenie przedmiotów itp., po prostu coś sobie widzimy - chuj wie co).
B. proszę modów o przeniesienie do odpowiedniego wątku coby nie śmiecić
I wargi mi spierzchły od suszy
w duszy.
47828580/missiv@protonmail.com - napisz mi coś miłego
Np po 5f-PB22 jest taka wyłączająca że padasz i rzygasz
a po am czy ur jest taka że wyłącza ci myślenie, widzisz jak we śnie i chodzisz coś jak mob w world of warcraft gdy się walnie na niego fear albo polymorph
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
W końcu znalazłem kogoś kto miał to co ja.
Zazdroszczę Ci że nic nie pamiętasz.
Minęło pół roku od tego zdarzenia a ja nadal gdy tylko sobie o tym przypomnę to od razu się cały trzęsę.
"Godzinę" też pamiętam... ( te wszystkie śmiechy, że nie ogarniam o co chodzi też)
Byłem pewien na 100% że coś w tym jest. Przeglądałem tematy i szukałem bo wiedziałem że to nie mógł być zwykły wymysł w mojej głowie.
Mógłbym się rozpisać o tym co widziałem/słyszałem ale.. tego nie zrobię. Ten kto przeżył "Mordor" wie doskonale o co chodzi.. ;]
Chciałbym poczytać więcej o tym zjawisku i o ludziach którzy to mieli.
Jak możecie to naprowadźcie mnie linkami.
Angelloo pisze:No tak, czytałem, ale tak się zastanawiam czy definicja ta została zbudowana przez osobę DOŚWIADCZAJĄCĄ tego stanu czy trzecią? Bo wszystko by się zgadzało, gdyby nie fakt że nie pamiętam ani żadnej jebanej dysocjacji, ani żadnych jebanych wizuali, ani jebanych dźwięków brzmiących jak jebane cośtam, ani w ogóle niczego, ot, jakby ktoś mi na linii życia pierdolnął ctrl + x, bo przysiągłbym że pytanie 'jak się nazywasz' zostało zadane z parę sekund po złapaniu bucha.
B. proszę modów o przeniesienie do odpowiedniego wątku coby nie śmiecić
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.