...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 6 z 8
  • 992 / 25 / 0
Ćwiczenia. Siłownia, sport, atletyka. Nie ma lepszego zajęcia. Należy też zwrócić uwagę na poziom hormonów, ograniczenie seksu i masturbacji do 1 w tygodniu da wam dużo siły do działań w ciągu całego tygodnia. Popatrzcie choć by na Teslę. Przykład człowieka, wynalazcy, który przekierował energię seksualną na kreatywność.

Daleko z resztą nie trzeba szukać - każdy wysportowany, wyrzeźbiony człek, który chodzi na siłownie ma przekierowany popęd na energię i motywację do ćwiczeń.

Wysiłek fizyczny to podstawa, na drugim miejscu to książki i zajęcia umysłowe.
  • 451 / 4 / 0
"Wysiłek fizyczny to podstawa, na drugim miejscu to książki i zajęcia umysłowe."
Nie.
"Jebać trzynastkę powiedział odwracając się na pięcie, trzymając pompkę w ręce..."
cesky_kozel
  • / / 0
Re: Zajęcia
Nieprzeczytany post autor: cesky_kozel »
napierdalać kilometry
i ile wlezie
  • 5839 / 1210 / 43
Nie tak dawno pomyślałem, że chciałbym miec pianino. Takie zajebiste zabytkowe pianino. Siadałbym do niego w niedzielny ponury wieczór. Popijając z butelki wódkę, co chwila odkładałbym ją na te pianino. I grałbym i grał jakieś dziwne dzwięki.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 1830 / 497 / 0
london5 pisze:
Nie tak dawno pomyślałem, że chciałbym miec pianino. Takie zajebiste zabytkowe pianino. Siadałbym do niego w niedzielny ponury wieczór. Popijając z butelki wódkę, co chwila odkładałbym ją na te pianino. I grałbym i grał jakieś dziwne dzwięki.
Wykurwiście mi się podobają pianina/fortepiany. Chciałbym umieć na tym grać. Pykałbym sobie smutne melodie. :cheesy:

Fajne zajęcie, to kupić sobie np. motor i popierdalać wesoło (chociaż pewnie statystyczny hajowicz i tak wolałby przed przejażdżką wrzucić grzyby dla urozmaicenia). Dobry jest też rower, i zabawa w skoki po rampach, downhille, i tym podobne klimaty.

Niezłą alternatywą dla psychedelików jest mechanika kwantowa, żadnych załosnych pseudo-oświeceń, za to wywrót percepcji gwarantowany. %-D

Co tam jeszcze... pracoholizm? Ee, nie, bo się za dużo myśli wtedy o efedrynie
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 266 / 19 / 0
Większość odpowiedzi w tym wątku odnosi się chyba do detoksu od czegokolwiek, wyjąwszy opio. Nie radzę próbować samodzielnego detoksu z ciągu na mocniejszym opku, ale do groma, gdyby kto spróbował grać na pianinie albo podnosić sztangi kiedy nap.... wszystkie stawy i telepie... x ] Ja tam polecę coś wymagającego li tylko koncentracji tj. utrzymanie zewnętrznego i wewnętrznego bezruchu, wyciszanie każdej próbującej kołatać po łbie myśli i podtrzymywanie ciszy ile się da.

A z tą zmianą nawyków i regulacją cyklu dobowego, planowaniem dnia, czy generalnie samodyscypliną to prawda absolutna i przeca zarazem esencja mechanizmu terapii typu monarowskiego, z tym że tam pacjenta wyręczają z samodzielności w tej kwestii.
Ludzka morda to coś, co nakładasz jak wstajesz? Zespół nudy zdeptanych nawyków i orkiestra dęta.
  • 507 / 11 / 0
Negatywne Wibracje pisze:
Dobry jest też rower, i zabawa w skoki po rampach, downhille, i tym podobne klimaty.
Może jeszcze parkour? Hehe. Przeciętny ćpak ma tak zajechany organizm że 10km na rowerze bez wyplucia płuc nie przejedzie, wyobraź sobie takiego typa jak wjeżdża na rampę i próbuje triki robić. A później kilka złamań otwartych kości, karetka i "panie doktorze, więcej morfiny kuuuuuurrrwaaaaaaa booooooliiii kurrwwwaa".

Motocykl spoko sprawa, cruisery zajebiście mi się podobają, kiedyś na pewno sobie kupię.

Na razie jak mnie ciśnie to puzzle układam. :cheesy: Dobra sprawa dla kogoś introwertycznego i nieco autystycznego, hehe, można spędzić tak wiele godzin (przynajmniej do czasu aż apteki pozamykają).
NOWY DWOREK NOWE ŻYCIE
  • 3854 / 316 / 0
PilotTupolewa pisze:
Przeciętny ćpak ma tak zajechany organizm że 10km na rowerze bez wyplucia płuc nie przejedzie
Nie przeciętny, tylko wkurwę dojebany, i zapewne jeszcze z jakąś wadą 'fabryczną'. Dziesięć km rowerem, to jest tyle co flaszka na dwóch, czyli nic. Robiąc sobie odwyk od stymulantów, to po krótki czasie przebiegałem tyle w nieco ponad godzinę. Endorfiny buzowały jak Cola z Mentosami. Polecam. Piotr Fronczewski.
Oczywiście wpływ na taki stan miał wpływ moje końskie zdrowie (chyba jeszcze takowe posiadam), oraz sportowa przeszłość z piłką nożną, siłownią i bieganiem w tle. Bo nie oszukujmy się - jeśli ktoś po morderczym biegu na autobus, przez resztę dnia musiał moczyć stopy w roztworze z Antidolu, to nie będzie mu łatwo się przemóc, aby wykonać jakiś większy wysiłek fizyczny.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 507 / 11 / 0
Coś w tym jest, faktycznie czasem czuję się "wkurwę dojebana" i jestem jedną, wielką, chodzącą wadą fabryczną. :listen: Niestety po latach żarcia uspokajaczo-zamulaczy przyjmuje się styl życia kanapowca, rower lubię, ale zazwyczaj ograniczam się do przejechania kilku kilometrów celem walnięcia się w trawie na łące i słuchania muzyki. Ciężko przeskoczyć własne przyzwyczajenia, kiedyś próbowałam biegania i poległam, czułam się jak chomik uwięziony w klatce, biegający z nudów i popierdolenia w kółku, bez celu, bez sensu, bez frajdy.

Pozostaje pozazdrościć kondycji, całe szczęście jest cała paleta innych zajęć celem wypełnienia dnia niż sport i to wcale nie gorszych. :-)
NOWY DWOREK NOWE ŻYCIE
  • 3854 / 316 / 0
PilotTupolewa pisze:
całe szczęście jest cała paleta innych zajęć celem wypełnienia dnia niż sport i to wcale nie gorszych. :-)
Grunt, to zacząć się rozwijać. A czy intelektualnie, czy na płaszczyźnie fizycznej, to już są indywidualne sprawy ;-) Wielu ludzi staje się idiotami, i kalekami (także mentalnymi) na własne życzenie, i to jest najsmutniejsze.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 6 z 8
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Jazda pod wpływem to nie tylko alkohol

USA: Kierowanie pojazdami pod wpływem środków odurzających – w tym marihuany i leków na receptę – staje się jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach, choć problem ten wciąż pozostaje w cieniu jazdy po alkoholu.

[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.