Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
Fakty są takie: farciara w swojej pipidówce zdobyła przeżeniony pakiet z efką (który sprawdziła w laboratorium, choć analizy spektrometrii mas nie rozróżniają pseudoefki od efki, ba, nie potrafią też ocenić, czy rozkruszono leki z apteki czy wsypano czystą formę substancji), bo jakiś frajer akurat miał ewę pod ręką; normalni dilerzy nie żenią z efedryną kokainy, tak jak nikt srebra nie żeni złotem, lecz nigdy nie można wykluczyć, że zdarzy się też w jakiejś innej pipidówce frajer, który wpadnie na ten pomysł.
Owszem, masz rację.
Jednak biorąc pod uwagę dostępność w polsce nie biorę go pod uwagę w ogólnej opinii dostępnej koki.
To ewenement.
i widzisz i tutaj sie nasze drogi rozdzielaja. Uwierz mi, ze w polsce mozna dostac HQ fish scale, flex i cala bande, ale nie z polecenia ani od ziomka ziomka badz nowo poznananego detal blokera
A i tak ludzie od niego kupują... i to jest błąd. Bo gdyby wiara go olała i by nie mógł sprzedać tego białęgo proszku, który może zawierać śladowe ilości kokainy, tym miej w chuja by grał. Lepiej jak by cena była wyższa ale miateriał lepszej jakości. Niestety tak nie jest.
Kolejna sprawa, to fakt że wielu userów nie ma odniesienia jak powinien trzepać dobry materiał i uważa że to co uda im się kupić może nie jest pierwsza liga, ale jest ok. Lecz jak by raz spróbowali lux petardy, to byliby bardziej wymagający i więcej nie godzili się na średniej jakości towar.
w 100% sie zgadzam. Bawi mnie jak ktos podjedzie jakims smietnikiem, a potem slysze od znajomego, ze ma Hq za 180zl- BAWI MNIE TO.
No coz tak to wszystko wyglada, jak nie masz znajomosci to zyjesz w przekonaniu, ze super kolega deal kozaczek z bloku jest w stanie ogarnac super stuff bo przeciez zna ludzi.
na ogol zauwazyelm, ze ludzie ktorzy stosunkowo sie tym zajmuja na wysokim poziomie jednak cos soba reprezentuja, chodzi mi o jakies exclusive auto, zycie na poziomie itp- a na bank nie zachowuja sie jak kibol// hools czy ktos inny- sami na siebie by wydali egzekucje. Ci, ktorzy juz do czegos doszli na tym etapie mysla, a rybki plywaja i robia wir w wodzie i fale, a potem szybko splywaja. Tak jest bylo i bedize.
A co go gońców koki to bojówka i huliganka dobrze zna temat. Nie będe się wiecej rozpisywał z wiadomych powodów.
Uważam, że to iż na ulicy można kupić kokainę, która jest kokainą tylko z nazwy są winni w dużej mierze sami użytkownicy. Przez to, że kupuja takie ścierwo. Nie byłoby popytu, to i podaż by zniknęła. Albo, co bardziej prawdopodobne poprawiłaby się jakość.
Niestety to tylko teoria i szumne koncepcje. A w praktyce, niestety, proceder będzie trwał w najlepsze. Pazerność dilerów oraz naiwność, niewiedza i głupota kupujacych niszczą jakość.
The people that dislikes me have nothing to lose
Say whatever you want motherfucker
Just say my name
Thats all I need, because you know what?
I ain't going nowhere until I've done it all
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
