Kurwa, jaki pojeb :wall:
Pozostałem fragmenty fazy pamiętam jako mocno przymglone.
Pamiętam tylko tyle, że leżałem później na klatce rzygając przez barierki przy schodach. Następnie nie wiem jak, ale dostałem się na czwarte piętro tejże klatki, i kolejny złoty wyziew - tym razem radośnie bębniący o blaszane parapety. Jakoś później matka wyczaiła, że coś jest nie tak, i zhaltowała mnie do domu.
Wcześniej miałem jakieś małe alkoholowe eksperymenty typu: dwa wina na trzech, trzy wina na czterech, ale faza zawsze była mniej lub bardziej kontrolowana. Od tamtego melanżu minęło 10 lat, ale podejrzewam, że gdyby ktoś mi podsunął kubek miodowo-lipowej ambrozji pod twarz, to niechybnie puściłbym pawia.
i nagle JEB. pol litra doplynelo do szczeniackiego umyslu i zrobilo w nim niezly syf. nie wiem co sie ze mna dzialo, wiem na pewno, ze bralem krzeslo i probowalem nim w kogos rzucic (pewnie w tego typa, co sie wkurwil, ze mu wszystko wypilem). widzialem wszedzie smiejacych sie ludzi, przestrzen pod lozkiem, jakiegos typa co mnie klepal po twarzy sprawdzajac, czy jeszcze zyje, zarzygana walizke kolegi. wszyscy mieli beke z frajera, co sie upil w 3 dupy :D. ostatnie co pamietam to scena, w ktorej wszyscy wychodza z pokoju i zamiast nich wchodza dwie nieznajome mi laski i zatrzaskuja drzwi. potem dziura w pamieci.
nie wiem co sie dzialo, ale na drugi dzien troche mnie fiut bolal i wszyscy mnie wkrecali, ze niby jestem im winien kase za maryche, ktora niby kupilem po pijaku :D. i ten nieziemski bajzel w pokoju + wsciekly kumpel kombinujacy jak pozbyc sie moich rzygowin z jego walizki.
Drugi raz był bardziej spektakularny, bo akcja próbowania dotyczyła taniego wina. Nie chce mi się jednak zwierzać ze swojej głupoty.
Pierwsze piwo wypite w towarzystwie imprezowym wspominam miło - nie zadziałało zbyt mocno, ale rozweseliło i zapełniło lukę, której istnienia nie byłem świadomy do tego dnia.
Ciekawie wspominam za to pierwszą przypadkową intoksykację - dostałem od znajomego domowej roboty naleweczkę. Jako, że nie wiedziałem o tym, że nalewki robi się na spirolu, to wypiłem jakąś ćwiartkę podczas wakacyjnej podróży po Śląsku. Takie to słodkie było i zdradliwe, że nawet nie wiedziałem kiedy się spiłem. No, a że łaziliśmy z kolegą po opuszczonych obiektach przemysłowych - trafiliśmy tam na panów-z-którymi-lepiej-się-nie-zadawać robiących interesy. Kazali spierdalać, a mnie naszło na robienie zdjęć ich samochodom ciemnym i dość drogim
W liceum, kiedy wszyscy na fajkę szli, ja sobie spijałem browara na długiej przerwie zawsze. Bo palenia nie lubiłem wówczas.
Lecz właśnie się dowiedziałem
Że swój pierwszy kieliszek(a raczej połówkę)
Mając półtora roku wyjebałem
Potem przez ponad dekadę alkoholu nie tykałem
tak...
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny
Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.