Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
Śmiem twierdzić, że eth-cat to najbiedniejszy z bieda ketonów. Ale co kto lubi. Należy jednak dodać, że jeśli ma rozbudzać to musi być w pudrze. Mikro igły bardzo słabo speedują. (Ae ekot w pudrze to jebany arszenik, dwa razy w zyciu mysaem ze pojade na pogotowie po tym crapie. różne źródła. i nie chodzi o to że przegiąem z ioscia, to dwa sniffy po ok 100 i 120 i po 3 godzinach masakra. Napewno nie każdy tak reaguje no ale ja tam tego nie poecam)
Nie działa mi ''l' zazwyczaj, sorry.
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
Aye, jest dokładnie tak. Tyko może nie aż 2x większe, żeby ktoś nie przesadził. ;) Ale to opcja raczej jeśli się ma ze 2g, inaczej trochę szkoda stuffu. Eh bida, bida.
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
TRD pisze:@up
Aye, jest dokładnie tak. Tyko może nie aż 2x większe, żeby ktoś nie przesadził. ;) Ale to opcja raczej jeśli się ma ze 2g, inaczej trochę szkoda stuffu. Eh bida, bida.
TRD pisze:Tyko może nie aż 2x większe, żeby ktoś nie przesadził. ;) Ale to opcja raczej jeśli się ma ze 2g, inaczej trochę szkoda stuffu.
Syberek pisze:Ja od siebie polecam nie pakować tego do nocha tylko podawać oralnie. Zmienia się profil działania na bardziej "ludzki". Tylko dawki x 2 trzeba tego co nochem.
A no i nie jestem fanem mega wypierdolu.
Kupiłem, na pewnej imprezie gram kryształów(jestem zielony jeśli chodzi o proszki/kryształy i tego typu psychodeliki. Zdecydowanie wolę trawkę, grzybki lub 'bilety do kina"). Kolejny raz zrobiłem głupotę, gość który mi to sprzedał, powiedział nazwę 2mmc. Więc zawinąłem worek i się zmyłem.
Przyszedłem do domu, internet_> zebrałem info, no i dawaj.
400mg szklanka z wodą i 100mg sniff
po 20 min rozpierdoliło mnie do tego stopnia, że pot ściekał mi po czole, miałem niesamowitą euforię, mówiłem, sam do siebie, było mi tak gorąco, że brałem co 15min zimny prysznic. Byłem świadomy, ale włożenie ręki do kibla i ciągłe spłukiwanie wody, było przegięciem(brakowało przytulania się do futryn) :wall: Na dodatek byłem sam więc w razie problemów, miałbym przejebane. Jak już wszyscy rano wstali, to poprawiłem drugi raz tą samą ilością i w ten sam sposób. Druga Faza mniejsza, ale bardziej straszna.
jestem 24h po fazie, a czuję się dziwnie i nie rafię jeszcze tego do końca opisać...
Jest zagrożenie, że mogłem sobie coś uszkodzić, zepsuć w jakikolwiek sposób sobie tym zagrozić?
Pozdrawiam. Świeżbiony! :wall:
lesiolbn pisze:ja jestem fanem pentedronu dlamnie najlepszy stymulant jaki dotychczas testowałem narazie nic go nie przebiło, poleci ktoś coś co uważa za lepsze od pente ?
ciąg dalszy nastąpi.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
