Uwaga!
Dyskusje w działach Psychofarmakologia i Syntezy winny mieć charakter możliwie jak najbardziej ścisły i naukowy. W trosce o realizację tego celu posty wszystkich użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez moderację.
Moderacja zastrzega sobie prawo do usuwania/nieakceptowania postów, które nie spełniają powyższych założeń, nawet jeżeli są zgodne z regulaminem!
Chodzi mi o to że po psychodelikach ma sie o wiele większy dostęp do nadświadomości, a na sigmie to jest jeszcze mocniej odczuwalne niż po regularnych psychodelikach.
Każda śmierć ego to bezpośredni kontakt z superego, wiem że to tak logiczne że nie trzeba tego mówić ale może to jakoś bardziej zobrazuje o jakim stanie i sektorze mówię.
Wyszłoby, że cała ta debata dotyczy tylko zmian hormonalnych, co oznacza też zmiany w doświadczeniu przez Umysł doświadczanym, lecz aktywacja wspomnianych już neuronów oznaczałaby możliwość (a nie przymus) rozpoznania przez ten Umysł samego Umysłu.
Ale właściwie to za mało mam ze sigmą expa żeby sie bardziej wypowiadać, powinien zabrać na ten temat głos jakiś komandos pokroju Nagniota.
Ale.. środki których używałem i używam są raczej całkiem" odmienne od typowych ? typu DMT MXE kwetiapina ... z kwasem też brak styczności.
Powiedział bym ,że wręcz przypadkiem wpadłem w ten stan.. ale to nie był przypadek; co raczej 'spełnione pragnienie poznania prawdy...? '
Dobre mega
i jakoś tak dzięki wam za tego posta.
W planie modernizacja wątku. Wszelkie nienaukowe posty zostaną usunięte. Jeżeli ktoś chciałby się udzielać w tym wątku, proszę o merytoryczną podpórkę i naukowe fakty. Oświeceniowe idee będą kasowane.
ZERO TOLERANCJI DLA TOLERANCJI!
Dodam że nienawidze fazy po DXM i wolałbym tak suplementować żeby być co najwyżej na lekkiej fazie 1plateau, chociaż jeśli nie da się uniknąć średniego-mocnego fazowania to już wole DHEA.
No i co brać jako ten releaser sigmy i po jakim czasie?
Długo później spróbowałem MXE, nie pamiętam czy od razu przypomniałem sobie słowa tego ziomka, ale arylcykloheksamina stała się moją kokainą. Dostałem w gratisie też kontakt z Bogiem (ze sobą) oraz uczucie rozumienia tego czego wcześniej nie rozumiałem. Dostałem elokowencje, ponadpewność siebie - nie znając odpowiedzi mogłem i tak tak pokierować rozmową żeby być najciekawszym (przynajmniej tak wydawało się mi). Małe dawki działały wyśmienicie - duże też były świetne. Tak zleciały dwa lata ciągu (z jakimiś tam drobnymi przerwami). Mimo że piękna otoczka znikneła a elokwencja zmieniła się w stan ciągłego zawieszenia i depresji. Wielokrotnie w wizjach różne istoty mnie zabierały w różne miejsca, podróżowałem tunelami, lewitowałem, widziałem inne postacie. Raz też obudziłem się na OIOMie przypięty pasami. SIGMA jest piękna. SIGMA jest pojebana. Przede wszystkim - SIGMY nie da się ogarnąć - przynajmniej ja nie potrafię. Dla mnie istotą SIGMY jest także ciągłe poszukiwanie niewiadomoczego. W końcu tyle można zwiedzić. Przy MXE istnieje też dużo akcji których przeżycie jest mocne dla człowieka (śmierć osobowości, odcięcie neuronów żeby na nowo się narodzić i składać do kupy). SIGMA jest uczuciem przełomowym, w końcu jesteśmy Bogiem. W trakcie SIGMY rozumiesz co to znaczy być Bogiem. Albo Ci się wydaje. Moim zdaniem cechy które ktoś tu (jogurt?) opisał idealnie pasują do SIGMY i nie wiem czy jest coś do dodania. Trzeba przeżyć żeby zobaczyć co to znaczy faktycznie niepokoić się że przed domem stoi czarny samochód i pewnie nas ztamtąd obserwują bo poznaliśmy tajemnicę :). Pozdrawiam wszystkich miłośników przeżywania SIGMY. Mam nadzieje że odnajdziecie w normalnym życiu tak dużo ciekawych rzeczy jak podczas SIGMY.
Potem tacy jakty nie potrafia normalnie funkcjonowac bez spidów/nootropów oraz neuroleptyków/antydepresantów/benzo.
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
