Wiec z metafedronem powinno być podobnie, tylko nie wrzucaj więcej jak 2-3mg 5-meo-mipta, bo serducho ci rozwali.
Scone pisze:Pisałem już: na pierwszy raz polecam 15-20 - jak chcesz się oswoić, jak chcesz bardziej psychodelicznie - to 25. Zawsze lepiej za pierwszym razem sugerować się danymi z dolnej części statystyki - bo lepiej mieć lekki niedosyt i indywidualnie dobrać wyższą dawkę, niż żałować, że się przegięło i zrezygnować z dalszych eksperymentów.
Zakładam, że nie masz tolerki – jeżeli tak, to radzę odczekać chociaż tydzień od ostatniego psycho/empatogena etc. Warto choćby dla przyjemnego serotoninowego działania.
poczęstowałem znajomka, dostał 25mg, co prawda odmierzane "na oko" ze 100 mg, no chyba, że KTOŚTAM żartowniś postanowił zrobić mi psikusa
kazałem koledze wypić w wodze. wróciłem po godzinie, to nie mogłem się z nim dogadać, okazało się, że wypił te 25mg z drugim kolegą na pół. Fakt, że oni są pierwszakami w dziedzinie psychodelików, ale rozkurwiło ich niemiłosiernie (jeden wielki jak czołg, drugi malutki, chudziutki).
Dlatego bierz, nie łam się, najwyżej będziesz miał nadmiar dobrych emocji
Powód: wycięto nazwę vendora
Możliwe, że dla nich było to już za dużo, ale jak sam napisałeś nie mieli doświadczenia, a mipt wcale jakiś szczególnie lekki nie jest. Swoje rady opieram na opiniach większości użytkowników i własnych próbach. Co nie zmienia faktu, że pewności co do siły działania nigdy nie ma - niektórzy jedli po 30 i czuli niewiele, a ktoś może po 5 by nie przeżył (bo akurat miałby jakieś problemy z układem krążenia). Właściwie z psychodelikami nic nie jest pewne - zawsze zostaje nieprzewidywalny czynnik osobniczej reakcji organizmu.
Wiec z metafedronem powinno być podobnie, tylko nie wrzucaj więcej jak 2-3mg 5-meo-mipta, bo serducho ci rozwali.
PS Świetnie się po tym gra na gitarze i basie. Myślę ,że w małych dawkach może być to świetny drug na próby.
Spożycie na oko substancji z paczki stumiligramowej.
Było całkiem mocno. Spowolnienia, przyspieszenia czasu, kolory, fraktale na stole bilardowym.
Grało się całkiem nieźle, ale trochę trudno było się skupić. Mój partner od gry stał się shiva, wielookim bóstwem.
Sam stałem się bogiem, który może rozkoszować się bilardem. Moja głowa tworzyła niesamowite historie, ale póki byłem skoncentrowany fikcja nie miała nade mną władzy.
Po grze koledzy postanowili się napić, a ja byłem fest na haju daleko. Wylądował ja na chacie w komnacie czarnoksieskiej, bum bum zaczol ja odpierdalac. Mówili o mnie ze vodka by pomogła. Słyszałem to i śmiałem się w duchu.
Ale wypił ja, no i co? Ach świat rozplywal się i prawdziwie ściana biała piękne rzeczy ukazała.
Zeszlismy na dół napić się czegoś ciut mocniejszego. Zaczynałem trzeźwości nabierać.
Ach jak pysznie nalewka Różana smakowała. Naprawdę pysznie.
Wróciłem do domu i skonsumowalem resztę mipta
Moje neurony umieraly szczęśliwe. Tak się czułem, ciepło i przyjemność w całym ciele i krzyk umierajacych neuronow.
Poszedłem się wysrac. Motoryka nawet nieźle, trochę jak na dxm. W kiblu zaatakował mnie fraktale o ciepłych barwach. Miałem tego dość. Nie spalem przez resztę nocy bo bałem się śmierci.stwierdziłem wtedy, że bardzo się nie lubie.
Następny dzień to ból żył. Pompki, ciepłe napoje i ciepłe ubranie ratowaly sytuację.
Przepraszam za pisownie, ale ciężko mi pisać na tym sprzęcie.
Też boję się ciemności, chcę mieć przezroczystą trumnę!
Grassik pisze:Ktoś Cie wyjebał. O ile nie masz dniowej tolerancji po nbomie to niemożliwe. Ludzie piszą, że tu dawki poniżej 10mg na nich działają. Ja na pierwszą próbę zarzuciłem 17, ale znam dziewczynę co dorzuciła po 2h kolejne 17 ;) Faza jej się bardzo podobała :-D Polecałbym na 1 raz jednak dawki ok. 15mg Chyba, że ktoś lubi mocno
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
