Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 93 • Strona 1 z 10
  • 72 / / 0
Jak fazujecie/tripujecie.

Jak fazuję po stymulanto-euforykach zawsze robię to samo. Zakładam słuchawki na uszy i tańczę lub chodzę po pokoju. Zamykam wtedy wszystkie okna. Słuchawki też najlepiej żeby były takie duże i zamknięte. Im bardziej jestem odizolowany tym lepiej się czuję, a chodzenie po pokoju chyba w jakiś sposób imituję tanieć i naprawdę dużo lepiej się czuję wtedy. Czasami po prostu się gibam stojąc w miejscu..

Polecam na jakiejś euforycznej fazie włączyć sobie na youtubie Tomorrowland After Movie 2011/2012. 2010 też daje radę, ale przy tych 2 poczujecie coś niesamowitego

Ah te noce na metafedronie i Steve Aoki - Mr. Taxi

W przypadku psychodelików czyli tripowania staram się tylko o jak najfajniejsze/wygodniejsze miejsce do spędzenia tego czasu - domek w lesie albo balkon np. i oczywiście słucham muzyki.

Do psychodelicznych tripów polecam te 2 kanały na youtubie. Muzyka którą ten gość wrzuca jest po prostu niesamowita idealnie pasuje do psychodelicznych stanów. Moim zdaniem :D

http://www.youtube.com/channel/UC5nc_ZtjKW1htCVZVRxlQAQ

http://www.youtube.com/channel/UCLTZddgA_La9H4Ngg99t_QQ
"What the fuck are we doing in the middle of a fucking desert ?! "
  • 34 / / 0
Ja mimo, że zazwyczaj fazę spędzam samotnie (wyjątek alko/weed) to zawsze jest moment, w którym czuję ogromną chęć kontaktu z drugą osobą, nie ważne co brałem. Dużą część bomby spędzam na dzwonieniu, pisaniu i jak mój wygląd i zachowanie nie wskazują, że ćpałem to spotykaniu się z kimś. Po psychodelikach zazwyczaj spokojne, klimatyczne miejsce, najlepiej wieczór/noc albo siedzę albo chodzę :D po shrumsach zawsze mam nieodpartą chęć tańczenia. Przy każdym tripie/fazie muzyka to dla mnie must be.
  • 757 / 31 / 0
Lubie lezec w lozku ze sluchawkami na uszach, jak mam wene to pisanie tekstow/postow itp ewentualnie zabawy plenerowe a'la siedzenie przy ognisku, dokladanie drewna i rozmyslanie - to samemu. W wiekszym gronie to wiadomo - gdzie mnie impreza poniesie ;]
Uwaga! Użytkownik blueberry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 343 / 6 / 0
Psychodeliki: Zwiedzam leśne tereny, z daleka od cywilizacji. Czasem samemu, czasem wspólnie z przyjaciółmi. Szczególnie preferuję górskie szlaki. W takich warunkach, od muzyki bardziej cenię sobie szum drzew i śpiew ptaków. Jeśli latam w domowym zaciszu, zamykam się w ciszy i ciemnościach + ewentualnie delektuję się muzyką instumentalną. Np. klasyczną, albo jakiś posępny black metal. Bardzo dobrze wchodzą mi ambienty typu Carbon Based Lifeforms itp.

Zarzucałem parę razy psychodeliki na imprezach goa-rave, no to wtedy inna bajka i inne przeżycie.

Dysocjanty: Od dawna nie jem dysocjantów, ale najlepiej wspominam wzniosłe ambienty + łóżko.

Stymulanty: Czasem w pubie ze znajomymi, bądź na jakimś koncercie blackowym. 5 browarów, ściecha i wio na pogo :).

Jaranie: Gram w gierki, słucham muzyki, albo uprawiam seks. Czasem wychodzę na rower, pojeździć po lesie, a potem gotuję finezyjne potrawy.
  • 195 / 4 / 0
po fecie gadam dużo i szybko ze znajomymi na przeróżne tematy, nawet te błahe. Po mj też, ale wolniej bo czas mi wolno płynie. Po kwasie siedzę z moimi współpodróżnikami gadamy jak najmniej i oglądamy wszystko dookoła.
W zachodu krwawych, ostatnich promieniach,
Pragnący śmierci — nie czekam już na nic.
I znów dzień wstaje, brzask bije z otchłani,

Powraca męka codzienna istnienia.
  • 5839 / 1210 / 43
Najbardziej lubię depresanty w różnej postaci. Na nich mogę robić wszystko. Po psychodelikach lubię gdzieś połazić, choć w łóżku też jest nieźle. Dysocjanty raczej tylko na tripy w samotności. Delirianty wole zarzucać na chacie.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 385 / 7 / 0
DXM / MXE - ciemny pokój, ciepłe światło świecy, ewentualnie żarówka, której intensywność świecenia można dostosować do własnych upodobań, ambient, trance. Na zejście dark ambient typu Atrium Carceri albo Desiderii Marginis.

Stymulanty - muzyka, żywa i żeby się podobała, do tego znajomi i dobre nastawienie.
  • 61 / / 0
Psychodeliki - outdoor, las w miejscu wyznaczonym na ognicho z epizodami odbicia gdzieś dalej jeżeli nogi nie zostały wyjebane w gwiazdy. Jeżeli pogoda nie sprzyja (np. zima) to chata. Nocą i tylko nocą! Chociaż szrumy za dnia były bajeczne to i tak tripy nocą są najlepsze. Wyjątkiem od tych reguł jest mj, dla której S&S są wszędzie i zawsze :)
And I was thinking to myself,
’this could be heaven or this could be hell’
Then she lit up a candle and she showed me the way
There were voices down the corridor,
I thought I heard them say...
Welcome to the hotel california
  • 320 / 5 / 0
Człowiek na fazie i opisze ci bazie zakwitłe i maki jak bawią się na kwasie.
Ja to wciąż nie rozumiem, że ten kwas to w sumie jakby jaki robal się pacyfistyczny na tym pszenżycie zalągł i zejść nie chce,
-proszę to spierdolić
-sir, nie rozumiem rozkazu sir
słowa znikały szybko równie jak gwizd z ich maszynowych spluw.
ale i nie takie plazmy to by wytrzymały.
no, jednak ta teoria nie taka głupia, chłopaki.

Psychodeliki wzmagają pewność siebie w durny sposób, alkohol jak to alkohol, marijuana- niesamowita wręcz paranoja, opiaty- wyjebane ale nie moge wstac zeby zajebac tego wyjebane zzzzz komar,
muszkat to i tak jakby muszkatelem sie srogo i zielem palnym ukopcić.

Wiecie, że Europejczycy przed odwiedzeniem Indian zapomnieli o słowie wdychać, gdyż cały czas pili i jak zobaczyli czerwonego co się fajką zaciąga to jak i oni flaszką
i tutaj mamy wymianę trucizn, transkontynentalną i niesamowicie zabójczą dla obu stron
wóda, marycha, zagrycha
-Ja jestem najpiękniejsza- dostojnie rzekła Wódzia
- Wudzia to do brudzia- splugawiła alkoholizm i uśmiechnęła się Marysia
Pani Z. się nie wypowiedziała, ale i tak każdy by chrupał.

-Wspaniały, przepyszny wręcz wybór i smak ich niezgorszy- z miną znawcy skrzywił się Kones, nadworny kosztowacz trucizn.
Arszenik, cykuta, ludzie truli lekami od wieków.
Ach, wspaniałe doznania przypominające to depresję układu oddechowego, jak i mózgowe grzybice.
Gorączka przypominająca malaryczną, z zimnem i dreszczami.
Och Puff to każdy zna Tu
  • 2652 / 386 / 0
Zawsze w samotności ale to dlatego że opiaty wtedy najlepiej na mnie działają (nikt mi nie przeszkadza), mogę się skupić na przeżywaniu przyjemności. Od razu po strzale się kładę, żeby sie rozkręcało na leżąco ale jak czuję, że przysypiam to siadam albo idę coś zrobić (przespanie fazy to marnotrawstwo) choć to też się zdarza. Najlepszy jest nodding na pół-siedząco :-D taka pozycja żeby nie zasnąć ale też żeby zbytnio nie czuć się świadomym. Muzyczka jak najbardziej wskazana, tylko że jak już się ujebie to nie chce mi sie jej włączać więc zostaje łóżko i spokój i tak bym mogła całe życie. :*)
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 93 • Strona 1 z 10
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Był tak pochłonięty segregacją narkotyków, że nie zauważył policjantów

Stołeczni policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, przy których znaleźli znaczne ilości narkotyków. Były to: heroina, kokaina, mefedron, amfetamina oraz marihuana.

[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.

[img]
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176

20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.