Okolo pol roku temu w moim zyciu nastal bardzo trudny okres, związany z dużą ilością zmian w moim życiu (np, utratą dziewczyny po dwóch latach) oraz z ogromną presją związaną z maturą. marihuana i alkohol staly się codziennością, nie stronilem też od innych używek, ale one bardziej z glową. Zapanowal rozpad.
Ok. dwa miesiące temu powstrzymalem to, zaczęlem ćwiczyć, bardzo ograniczylem używki, znów zaczęlem zadawać się z ludźmi. I wszystko byloby dobrze, ale..
Momentami, zwlaszcza np. po treningu lub po dwóch piwkach ze znajomymi ogarnia mnie euforia. Wiem, że przecież już wszystko jest dobrze, niczym się nie martwię, znów jestem starym sobą sprzed pol roku, energiczną duszą towarzystwa ze spokojnym, wyciszonym glosem.
Nie trwa to niestety nigdy dlużej niż ok. 24 h, a potem powoli lub też szybciej przechodzę do drugiego stanu, stanu przejmującego, bezpodstawnego smutku, Tak jakby gorzka mgla osiadla mi na duszy i umyśle, nie pozwalając uśmiechać się, rozmawiać, żyć. Potrafię podśpiewywać ciesząc się i snując plany na przyszlość, żeby po godzinie lezec tylko w lozku z jedną myślą, o tym, że moje życie upadlo, o tym, że mam porysowany mózg, wreszcie o samobójstwie. Nawet jeżeli sam sobie zdaję sprawę z tego bezsensu, przecież wszystko przed chwilą bylo dobrze, czuję jakby coś podsuwalo mi te myśli. Nie da się z nimi walczyć, można tylko czekać aż przejdą. Co gorsza zaczynam się wtedy zachowowywać irracjonalnie, np. jestem pewien, że ktoś stale mnie oklamuje, mózg podsuwa na to 1000 dowodów, które- kiedy stan się unormuje albo przejdzie w pierwszy- okazują się zupelnie bez sensu. I tak dni mijają mi przeskakując ze skrajności w skrajność, niekiedy blyskawicznie, innym razem powoli, pozostawiając pomiędzy chwilę albo kilka dni normalności. Raz po zapaleniu mj jest mi jak w raju, innym razem lapie fobie i mega depresje.
Nie mam możliwości odwiedzenia psychologa. Nie ma go w moim mieście, nie mam pieniędzy na dojazd, nikomu z bliskich nie chcę mówić o moim stanie, bo doprowadziloby to tylko do wyalienowania mnie, nawet z rodziny, nie chcę zamykać swojej przyszlości chorobą psychiczną w karcie.
Powiedzcie mi, że moje zalożenia są zle i to tylko etap przejściowy do tego, żeby znów bylo dobrze.. :-)
W jaki sposób moglem nabawić się tej choroby?
Kiedy czytam objawy, rzeczywiście, pasuje nawet więcej niż podalem.. I podobne okresy (o nieco mniejszej mocy) miewalem wcześniej..
Boże, kurwa :-|
Z opisu faktycznie można wywnioskować CHAD, ale w ogóle nie bierz tego pod uwagę, nie diagnozuj się samodzielnie. Idź do lekarza, rodzina nic nie musi wiedzieć póki co, rodzinny też może dać skierowanie i nie będziesz musiał płacić.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Wiesz, każde doświadczenie jest nam potrzebne, szukasz pomocy to ją znajdziesz, a co cię nie zabije - to wzmocni. Trzymaj się ciepło.
Nagle zrozumialem, co dzialo się przez cale moje życie.. Jutro idę do lekarza. Życzcie mi powodzenia!
Dziękuję
Z tym że dałem sobie z tym rade sam, bo do psychologów i psychiatrów nie mam zaufania. Po długich konwersacjach z samym sobą doszedłem do wniosku że jak nie mam zamiaru sobie spierdolić życia to musze wziąć się w garść, skończyć z pojebanymi myślami, bo to tylko wymysł mojej chorej bani, i zacząć cieszy się życiem
"Hey, don't worry; don't be afraid, ever, because this is just a ride."
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
