Więcej informacji: DOx w Narkopedii [H]yperreala, TMA w Narkopedii [H]yperreala
Jak chcesz słabo to jeden, będzie trochę stymulacji i kolorków, ale moim zdaniem szkoda doba na takie dawki.
Ale jak tam chcesz, jeden będzie ok. Jak chcesz samą stymulację to weź 2/3 kartona.
(Byłem wtedy na tolerce z 2C-B które wrzucane było tydzień wcześniej)
Nie wiedziałem, że tolerka po 2C-B może tak dużo zmienić. Teraz było mocno na maksa, 24h miazgi wizualnej i psychicznej potem miazga psychiczna już troszeczkę podpadająca pod maniakalną, z przemęczenia. Słuchanie muzyki po tym to jest kutwa coś pięknego, tworzące się psychodeliczne cevy które tańczą to gitar smashing pumpkins, the doors, weezera czy the cream. Pierwszy raz w życiu musiałem uważać co puszczam do słuchania bo każda piosenka to była podróż, trochę ciężka ale nie negatywna, porównam to do wysiłku fizycznego, trochę jak bym uprawiał seks z muzyką. Każda po kolei przedstawiała co innego, wczuwanie się w tekst i emocje wykonawców podczas tworzenia: co oni wtedy czuli, jak się czuli śpiewając i grając. Do tego towarzyszyły temu wręcz momentami przygniatające wizuale. Momentami też traciłem poczucie ciała i całkowicie płynąłem z muzyką.
Oevy podobne trochę do tego jak siedziałbym podwodą w krystalicznie czystej wodzie. Takie rozmywanie się powierzchni ale też "taniec" różnych elementów.
Seks z partnerką która też była po 3mg był czymś pięknym i wartym zapamiętania, wizuale temu towarzyszące i silne uczucie pożądania z zachowaniem wszystkich czułości.
Gra w gierki logiczne sprawiała naprawdę dużo frajdy. Do tego mieliśmy zapas czipsów, soków i słodyczy, wszystko poszło podczas tripa :D
Podsumuje tym, że trip naprawdę świetny, ale pod koniec już bałem się o siebie bo nie mogłem zapanować nad umysłem, byłem zbyt zmęczony i ratowałem się buprą i alkoholem. Jestem fanem tej substancji i spokojnie może zasiąść u mnie w top 10. homet czy aco DMT nie potrafią dać mi tyle co ta substancja choć zauważyłem dużo podobieństw między nimi. Nad tymi dwoma tryptaminami było mi łatwiej zapanować niż w tym wypadku i jeżeli chodzi o moc doświadczenia psychicznego(co nie znaczy że duża moc = duża przyjemność) przebija to u mnie nawet 25I-nboma w dawce 1,5mg donosowo.
Uważajcie z dawkowaniem, jak macie lekką tolerancję to 3mg będzie bardzo fajnie, jak nie to zostańcie przy 2-2.5mg. Ja następnym razem wezmę troszeczkę mniej.
Pozdrawiam
nie ma znaczenia czy na dziąsło (współczuje Ci jak tak zrobiłeś, jedna z najgorszych w smaku subst.) czy zjesz, i tak wchłania się przez przewód pokarmowy.
Swoją drogą ciekawe, bo po innych fenkach też często jak bardzo próbuję uspokoić dziwne myśli, tłumić je, to one się robią bardziej agresywne i natarczywe, nawet na ścianach te "postaci" z powierzchni przekształconych robią się bardziej nieprzyjazne. Dziwne jest to, że miewam napady niepohamowanego i obcego narcyzmu, tzn słyszę głosy w głowie (myśli, ale nie moje, ale moim "głosem" i stylem wypowiedzi) które mnie wychwalają aż do przesady, powtarzając w kółko to samo. Gdy uświadamiam sobie, że może to prowadzić wręcz do jakichś zmian w moim charakterze i że to nienaturalne, próbuję je zgasić, a one mnie zachwalają jeszcze bardziej i głośniej. Opiszę niedługo na forum w nowej jakości wątku mechanizm narcyzmu psychodelicznego.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
CBZC rozbija packzomatową dystrybucję
Współpraca policjantów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i wydziału kryminalnego z Chełmna doprowadziła do zatrzymania 44-latka, który z wykorzystaniem paczkomatów, wysyłał do odbiorców paczki z narkotykami. Przy zatrzymanym funkcjonariusze zabezpieczyli znaczną ilość narkotyków i gotówkę. Mężczyzna trafił na 3 miesiące do aresztu.
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
