Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
Tilan pisze:Rozchwiejcie moje wątpliwości, ponieważ nigdy nie dopadł mnie jeszcze skręt po opio , zacząłem z kodeiną pierwszy 8 dni pod rząd waliłem po 2 paczki antka że wyrobić receptory, tak się ciągło około półtora miesiąca z przeprawami około 4 dni max 5 dni czasami bo kasy nie było :) .
Potem zaczął się mak co parę dni ale niskomorfinowy niestety bo sezonu nie ma teraz ; // , no ale raz z biedy 500g bakalino wziąłem i czulem lekko i dopiero jak zajarałem AM-2201 z wiadra to poczułem mocne grzane opio ale tylko przez 10 min około
Edit:21 gru 2012, 09:56
Dodam, że staż z opio mam około 4 miesiące , w tym ponad 3tygodniowa przerwa
Scalono - Dzielnicowy
Generalnie zacząłem od kody, w sezonie, wiadomo, makiwara i opium. Do tego sporadycznymi okresami przygody z tramcem, buprą czy krótki flircik z DHC. Jak tylko pojawiły się na hajpie pierwsze relacje o działających partiach maku zacząłem bawić się w przepłuczki, to było pod koniec 2011r. Czyli trochę ponad rok jadę na PST, często łączonej z kodą i nie tylko, a sezon 2012 był intensywny, bo z 2 miesiące niemal codziennie piłem zupę, wykosiłem kilka tysięcy makówek. No i tak po sezonie, jak próbowałem odstawiać zacząłem mieć jakieś tam objawy. U mnie to jest cieknący nos, płaczące oczy, ból nóg (ale do wytrzymania), rowerek (ale do uspokojenia), pocenie się (szczególnie podczas snu), ale już np. w kwestiach gastrycznych nie mam większych problemów, ot. wypróżniam się trochę częściej i dzień, dwa po odstawce yyyy... mówiąc delikatnie - pierdzę jak stara kobyła. I tak z 3-4 dni i przechodzi. Gdy ktoś mi opowiadał o odczuwaniu głodu tkankowego to wydaje mi się, że nic takiego nie zaznałem. Oczywiście zostaje psychiczne schujowacenie i ono mnie głównie popycha do dalszego grzania. Także nie twierdzę, że nie jestem mocno wjebany psychicznie, tym bardziej, że mam depresję, która nie pozwala mi normalnie funkcjonować na trzeźwo (ostatnio nie na trzeźwo też coraz gorzej). No, ale robiłem przerwy Cold Turkey i nie było tak źle, normalnie dawałem radę funkcjonować, chodzić do pracy itp. Wiadomo, byłem rozbity i najchętniej nic bym nie robił, albo inaczej - chciałbym robić coś co by pozwoliło mi zająć łeb, ale trudno mi się zebrać, zmusić do czegokolwiek, jedynie bierne oglądanie jakichś lekkich seriali itp. Ale jak trzeba było iść do roboty to szedłem i może moja wydajność nie była najlepsza, ale ogarniałem.
W ogóle ostatnio mam coraz bardziej dosyć tych przepłuczek. Przerzuciłbym się na coś wygodniejszego - buprę, DHC, marzę o oxycodonie. Bo kłuć to ja się boję, musiałbym mieć prywatną pielęgniarkę albo wenflon. Jedynie po benzo dawałem radę sam. Albo w ogóle na coś innego, co pozwalałoby mi normalnie funkcjonować na trzeźwo, jakieś antydeprechy odpowiednie, bo czasami mam wrażenie, że bardziej niż chęć naćpania odczuwam poczucie - muszę być ogarnięty, wygadany i elokwentny, a na trzeźwo się nie da (no i taką metodą politoksykomanem jestem od wielu lat). Myślę, że dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do MJ, bo gdy nałogowo jarałem, ale tylko jarałem, byłem dużo lepszym człowiekiem.
- A, że zacząłem od cytatu, to powiem Ci Kolego, że różnie może być, bo wiem, że i po kilku miesiącach można się dorobić ciężkiego skręta, ale jak widzisz równie dobrze może być jeszcze przed tobą długi okres beztroskiego brania, bez strachu o jutro. U każdego pewnie wygląda to trochę inaczej. Dłużej lub krócej trzeba na fizyczne uzależnienie pracować i ciężej lub lżej przebiega skręt. Nie ma dwóch takich samych organizmów. Skręta można też łagodzić, u mnie przy pomocy różnych substancji likwidowałem objawy niemal do zera, w ostatnim okresie. Ale o tym są całe wątki, więc jeśli będziesz zainteresowany na pewno znajdziesz.
No i do rzeczy ostatnią dawkę przyjąłem w czwartek o 23. Mam skręta schodzę bez opio, bez benzo, na nlpz i witaminkach. No i problem w tym że dziwnie nie odczuwam mocno tego skręta. Lekko się pocę (dopiero 2 koszulki poszły na wymianę), poprzedniej nocy spałem nawet, nogi mnie nie bolą. Co jest? To końcówka drugiego dnia, będzie jeszcze gorzej, czy to wszystko?
To nawet nie jest 30% tego co odczuwałem po ciągach tramalowych gdy waliłem dziennie 600mg (czyli zasadniczo mało). Nawet 10% tego co czułem na skręcie fentanylowym!
Wprowadzenie. Przez ostatnich kilka lat żrę kodeinę w ilościach zdecydowanie zbyt dużych (ostatnio dawki ok. 1500mg). Ostatnio jednak (tydzień z kawałkiem) częściej piję PST niż zjadam kodeinę (thio).
mak na jaki trafiam jest albo średni albo b. słaby. Efekt to zabicie skręta a czasami nawet nie, wtedy dojadam thio.
Pytanie zasadnicze. Jeżeli całkiem przerzucę się na takie średnio działające PST i nie będę dojadać kody to moja tolerancja na opio spadnie/będzie to taki częściowy detoks po którym potem będę mieć lżejszego skręta jak całkiem odstawię czy odwrotnie - będzie jeszcze gorzej? Był ktoś w takiej sytuacji?
Dlaczego w ogóle pytasz o skręta, chcesz się odtruć ? Moja rada, daj spokój z tym makiem, skręt od kody jest zdecydowanie lżejszy niż ten po PST, nawet po słabym PST. Skręt jaki następuje po odstawieniu kodeiny jest najlżejszym jaki możesz mieć po odstawieniu opio, więc nie kombinuj tylko się odtruwaj.
A jeżeli chcesz tylko obniżyć tolerancję, to również najlepszą metodą jest detoks. ;)
szachmat pisze:
A jeżeli chcesz tylko obniżyć tolerancję, to również najlepszą metodą jest detoks. ;)
A na wyłudzanie recept nie mam cierpliwości. Już mi się zdarzyło nie dostać tego czego chciałam, następnym razem bym już po prostu chyba lekarza sklęła...
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.