To jest spoko metoda na etap wymyślania, miliard rzeczy przychodzi ci do głowy i chcesz je opisywać. Tylko trzeba być trzeźwym, aby potem okiełznać to pod względem sensu i stylistyki. ;)
A życiowe problemy... Cóż, raczej nie rozwiązuję ich za pomocą dragów. Ale dzięki kilku nieprzyjemnym doświadczeniom (np. bad trip na którym myślałam że umieram) nabrałam dystansu do problemów codzienności, bo zrozumiałam, jakie są czasem trywialne.
W totalnie beznadziejnej sytuacji i podwójnej depresji, pewien znajomy pasjonat psychologii i neurofarmakologii urządził owej parce szereg amatorskich sesji z których nieustająco jest bardzo dumny :D Najpierw MDMA, co pozwoliło im odbudować więź emocjonalną, a następnie z psychodelikami, żeby mogli lepiej zrozumieć i zinterpretować tą całą historię. (Żadne z nich do tej pory nie jadło nic nielegalnego). Z tego co się orientuję, podziałało idealnie :)
Generalnie historia jak z filmu a pisana przez życie. I chyba najlepszy użytek z narkotyków o jakim słyszałem...
Ja od siebie dodam, że narkotyki nigdy nie rozwiązały żadnych moich problemów. Czasem wydawało mi się, że coś się rozwiązało, czasami przychodziła mi jakaś "genialna myśl" ale to tylko przez chwilę, później oczywiście wszystko wracało do poprzedniego stanu rzeczy.
Meksatori pisze:Tak, już Witkacy zauważył, że właściwie tylko psychodeliki mogą przynieść jakiekolwiek trwale pozytywne efekty dla człowieka - a i to tylko przy podejściu nie-rekreacyjnym. Co ciekawe, pisał "Narkotyki" w latach 30-tych, a dziełko nadal w 100% aktualne.
http://talk.hyperreal.info/narkotyki-ro ... l#p1267729
Złapał szuflę i dawaj mieszać różne leki i specyfiki'
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.