Zacząłem od emotikonki, bo zawsze to miło jak się coś zaczyna uśmiechem
do zaczęcia tego wątku skłonił mnie fakt, że co jakiś czas dostaje prośby od użytkowników hyperra o szczepkę salvi,
tak - jak ktoś się zarejestrował tego samego dnia i zaczyna wysyłać taki spam, to nieważne - legalne czy nie i tak bym posłał w cholerę, ale raz na jakiś czas piszę to ktoś, że aż się serce kraja odmówić, tyle, że ... po prostu się boję
prowadzę normalne życie - ze światkiem przestępczym to najwięcej mam wspólnego jak oglądam filmy gangsterskie i jakakolwiek wizja problemów prawnych - naprawdę mnie nie pociąga - zwłaszcza, że mówimy o czymś co właściwie miało by być charytatywne
fakt - każdy wie, że sprzedaż salvi na terenie naszego kraju jest nielegalna, ale cały czas kombinuje, czy nie da się tego obejść...
moja teoria opiera się na dwóch zaobserwowanych faktach:
po pierwsze - Czechy - na zasadzie głupiego kruczka prawnego, dopalacze od dawna można kupić u nich ( a przynajmniej na stronie której serwer stoi poza PL ), po prostu odbiór odbywa się w Polsce - i wilk syty i nasz fiskus zarabia... "mondre" to i efektywne na pewno, ale pokazuje, że nielegalne- nielegalnym, nierówne - trawki nie wolno i posiadać i sprzedawać, tych dopalaczy nie wolno tylko sprzedawać.
Jak to wygląda z salvią? Z tego co mi się pamięta to trafiła razem ze wszystkim wtedy na listę "prawny zakaz sprzedaży" ale prosiłbym, jeśli ktoś ten temat dokładnie drążył - o skorygowanie tego co piszę
po 2gie - w sytuacji w której sprzedaż danej rzeczy jest nielegalna, nieodpłatne udostępnienie nie ma znamion czynu zabronionego, nie?
to nasze prawo jest tak nieczytelne i niejasne, że bez kogoś kto się na tym zna zawodowo - logika i zdrowy rozsądek mogą wprowadzić tylko w tarapaty :D
syntax_error pisze:Salvia Divinorum jest wymieniona w załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w grupie I-N. Wnioski wyciągnij sam.
(ta sama grupa co morfina i kokaina :/ )
To była jedna z najbardziej absurdalnych ustaw.
jednak ustawa absurdalna Dzika dagga, Dram Herb które działają na granicy placebo :-D
z szałwią ciężko bo nie ma nasion tylko sadzonki,szałwia jest mało zarobkowa nie uzależnia nie jest imprezowa ,przy tych mocnych tripach nie ma checi do częstego eksperymentowania jednak jak są miłośnicy LSD które też nie jest uzależniające i nie jest imprezowe to i może Szałwia przy szczęściu będzie dostępna
pozdrawiam.
odpad pisze:To nie jest temat WASZ STOSUNEK DO NIELGALNEJ SZAŁWI/ kwetia prawna a absurd ustawy....
pozdrawiam.
można oczywiście gadać o tym, że sam fakt, że wspomina ktoś o nasionach (w czasie kiedy zapewne jest dosłownie paru ludzi w europie którzy je widzieli - jeśli ktokolwiek; z resztą - podobnie ma się sprawa z kwiatostanem)- dowodzi, że ofensywę legislacyjną przeprowadzał ktoś kto po prostu nie miał pieprzonego pojęcia o rzeczy...
tyle, że dużo z takiego wniosku nie wynika, sytuacja prawna jest jaka jest, pytałem, bo nie byłem pewien, dopalacze - o których wspominałem, można posiadać i cholera wie czy nieodpłatnie udostępniać (potocznie i po ludzku - "częstować")
dziękuje wszystkim za dyskusje :)
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
