moim zdaniem postaw ultimatum. albo kodeina albo Ty!
jak wezmie raz, to od tego sie zacznie taki piekny zloty lancuszek, potem pojdzie metkat, pewnie tramal, jakies benzo...
niech nie zaczyna z niczym w ogole. a jak zacznie to sie zegnaj ze swoja dziewczyna kolego.
nadwrazliwosc to przejebana cecha... ja cpam miedzy innymi w celu jej wytepienia bo mi okropnie przeszkadza w zyciu.
ooo mam niesamowity plan. zacznij grzac kode wczesniej niz ona. troche zluzujesz. i ciekaw jestem jej reakcji ;>
Nie znam tej dziewczyny i nei weim jakby sobie radziłą z opiona dłuższa metę, ale skoro tego potrzebuje... wielu tu takich! Często opiaty potrafią pomóc lepeij niż jakiekolwiek antydepresanty, ale trzeba umieć i chcieć radzić sobie z ich minusami, coś dają coś zabierają, nothing for free, ale różnym ludziom różne rzeczy przychodzą z różnym trudem... Nie taki diabeł straszny jak go malują, o ile my go tak nie malujemy...
Równie dobrze może to być wyimaginowana "depresja" jakiegoś nastolatka, a doktor Better doradza tu opiaty :wall: Nie wiem jakei dziewczyna ma problemy, ale jak jest naprawdę cieżko, zę się boisz że się zabije, albo wogole z domu nei wychodzi, nie je, czy huj tam wie co to kodeina da jej odpręzenie jakieog potrzebuje i jeśłi nauczy sie to kontrolować to tylko od niej zależy za jakie poswięcenie będzie ta pomoc... Może zostać spanikowana i zdepresjowana na całe życie, moze nie, a moze tylko kodeina odblokuje jej możłiwość innego spojrzenia na "coś tam" i nauczy się robic tak nawet bez niej... fużó jes kombinacji
Dobra, wiem, robie źle, namawiam 16 latki na ćpanie opiatuff, które sa przecież zabójczo szkodliwa używką wywołująca ciężkie uzaleznienie fizyczne i psychiczne czyniącą straszne spustoszenie i postepującą degradację społęczno/moralną jendostki je zażywającej... a kysz! a kysz!
I dlatego dodam jeszcze, żę jak naprawde potrzebuje pomocy farmakologicznej to niech idzie do jakiegoś ogarniętego lekarza i dostanie recepty na coś dobrze dobranego, bo najczęściej psychotropy sa w stanie zrobić to co opio w kwestii depresji/schizy a jednak zazwyczaj mniejszym kosztem...
Tylko nei iść do debila co przepisze hydroksyzyny czy coś tej mocy, "bo młoda" czy coś... Palanci... Leki są po to żeby ich używać, a najlepeij działają leki MOCNE! :wall:
Często opiaty potrafią pomóc lepeij niż jakiekolwiek antydepresanty
Wołgle to zarówno ten wątek i wasz wiek kojarzy mi się z jakimś filmem, co się ogląda w klasie na wdr czy jakimś innym takim czymś. I potem pani pedagog czy nauczycielka mówi, jak przekonać taką osobę i że osoby ćpają piją i palą żeby mieć kolegów.
Breslau jest niemieckie!
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.