Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
No dobra, troche przegialem.
Mnie sie bardzo rzadko zdarzalo, zeby aco kosztowalo mniej niz 6,50.
Najpierw przez jakies 2 lata bylo raz w tygodniu 60 tabletek, a potem to zatracilem juz rachube, bo to bylo tak ze kilka dni cpania - kilka dni niecpania. W ogóle ponad 3 lata eksperymentowałem ze sposobami, z set & setting, ale to moze kiedy indziej.
Kilkukrotnie mi sie zdarzaly ciagi typu 1 dzien - 60, 2 dzien - 60, 3 dzien - 30, 4 - 30, 5- przerwa, 6 - 30 wiec w sumie w jednym tygodniu potrafilem przepierdolic z 50 zł albo i wiecej.
Kwestia zalowania lub nie zalowania jest u mnie troche bardziej zlozona niz sie wydaje ;p
W ogóle jak można przeliczać to, co się przeżyło na kasę. :p
Pozdro!
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.